NOWINY24
    POLECAMY

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Czy takie zimy to już przeszłość? [ZDJĘCIA ARCHIWALNE]
    • Najwyższa emerytura w Jaśle. Trudno uwierzyć w kwotę
    • Studniówki 2020. Najciekawsze sukienki

    Polsce daleko do demokracji

    Polsce daleko do demokracji

    ANETA GIEROŃ

    Nowiny

    Nowiny

    Julia Pitera

    Julia Pitera ©Archiwum

    - Prokurator być może popełnił przestępstwo, prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego jest oskarżony o przyjmowanie łapówek. Obaj pracują, zarabiają, nikt niczemu się nie dziwi. To są koszty demokracji?

    - Absolutnie nie. To dowodzi, że w Polsce ciągle bardzo daleko nam do demokracji. Niestety, udało się w świadomości publicznej utrwalić chore przyzwolenie na niemoralne zachowanie urzędników państwowych.

    - W końcu obowiązuje zasada domniemania niewinności, zanim sąd nie wyda wyroku...

    - Ale to zasada, która obowiązuje w sądzie. A gdzie dobro społeczne, przyzwoitość, uczciwość, honor? Dla mnie jest oczywiste, że funkcjonariusz publiczny, na którym ciążą podejrzenia, natychmiast podaje się do dymisji.
    Tak jest w każdym normalnym, demokratycznym państwie. U nas osoby, którym prokuratura stawia zarzuty, opowiadają głupoty o domniemaniu niewinności. Będąc funkcjonariuszem publicznym, trzeba mieć świadomość, że każda sprawa związana z jego osobą i funkcją, ma charakter sprawy publicznej. Społeczeństwo ma prawo oceniać, piętnować i od niektórych osób żądać dymisji.

    - Może na pewnych stanowiskach osiąga się status nietykalnych? A opinia publiczna - kto by się nią przejmował....

    - Niestety, naciski świata polityki na wymiar sprawiedliwości są tak duże, że np. o warszawskiej prokuraturze panuje opinia jako o umieralni wszelkich afer. Niestety, wszyscy na wszystkich mają "haki". Prokuratorzy za dużo wiedzą o politykach, politycy przymykają oczy na to, co dzieje się w prokuraturach i wszyscy nawzajem siedzą sobie w kieszeni.

    - Dlaczego tak się dzieje?

    - Za PRL-u nauczyciele, lekarze, prawnicy, policjanci, aby przeżyć, musieli pokątnie dorabiać, balansować na granicy prawa. Za czasów III Rzeczpospolitej te grupy zawodowe prawie nic nie zrobiły, by odbudować etos swoich profesji. I to jest dramat nas wszystkich.

    - To może się zmienić?

    - Szansę na lepsze widzę w jednomandatowych okręgach wyborczych i przywiązaniu parlamentarzystów do swoich okręgów wyborczych.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo