Polscy siatkarze, choć nikt na nich nie stawiał, spisali się podczas Final Six Ligi Narodów w Chicago na medal i... zdobyli medal

bellZaktualizowano 
- Widać było tę ogromną wolę walki - mówi o polskich siatkarzach Krzysztof Ignaczak
- Widać było tę ogromną wolę walki - mówi o polskich siatkarzach Krzysztof Ignaczak Sylwia Dąbrowa
Nikt na nich nie stawiał, a tymczasem młody zespół polskiej reprezentacji podczas Final Six Ligi Narodów w Chicago zademonstrował siatkówkę na najwyższym poziomie.

Liga Narodów 2019. Polscy siatkarze wygrali z Brazylią 3:0 i...

- Fajnie się ogląda drużynę, która walczy do końca. W spojrzeniach tych chłopaków widać pasję i ogień. Ogromną wolę walki i determinację i wielkie serducho do grę. Można ich tylko komplementować - tak mówi o polskich siatkarzach, którzy w Chicago rozbili Brazylię 3:0 i wywalczyli brązowe medale Ligi Narodów Krzysztof Ignaczak, były znakomity zawodnik, obecnie prezes Asseco Resovii.

W meczu o brązowy medal nie dał szans naszpikowanej światowymi gwiazdami Brazylii. Było to drugie zwycięstwo Biało-Czerwonych z Canarinhos. Wydawało się, że po porażce w półfinale z Rosją 1:3, nasz zespół w starciu o brązowy medal nie da rady Brazylijczykom. Zwłaszcza, że trener Vital Heynen nieoczekiwanie opuścił reprezentację kilka godzin wcześniej udając się do Zakopanego, gdzie trenuje pierwsza drużyna przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk Tokio 2020.

Zespół prowadził w tym spotkaniu Jakub Bednaruk. Zawodnicy nie przejęli się tym, wybiegli na boisko głodni sukcesu i zbili mocnego przeciwnika do zera. - Jesteśmy szczęśliwi. To był świetny turniej. Ten medal to mój największy sukces - mówił nasz rozgrywający Marcin Komenda.

Po dobrym występie w Chicago, trener Heynen zadecydował, że pięciu siatkarzy dołączy do grupy trenującej w Zakopanem. Są to: Bartosz Bednorz, Bartosz Kwolek, Łukasz Kaczmarek, Maciej Muzaj Karol Kłos. Dzisiaj Polacy wracają dwiema ekipami do kraju - jedna do Warszawy, druga do Krakowa.

W starciu o zloty medal USA przegrało z broniącą trofeum Rosją 1:3 (23:25, 25:20, 21:25, 20:25).

Czytaj także

Każdy jest pod dużym wrażeniem gry naszej drużyny. Pamiętajmy, że przecież zakładano, że może się ona nie zakwalifikować do Final Six. Skład od samego początku, do samego końca był kombinowany. Ku zaskoczeniu chyba samego Vitala Heynena nasi siatkarze awansowali do Final Six, ku dalszemu zaskoczeniu, zakwalifikowali się do strefy medalowej i no i zdobyli medal - komentuje sukces Krzysztof Ignaczak.

- Zazwyczaj tak jest, że jeżeli trener daje ci szanse powalczyć i pokazać się z dobrej strony, to robisz wszystko, aby to wykorzystać. Zwłaszcza, że jest przynajmniej kilku zawodników dla których marzenia są ponad wszystko i chcieliby swoją postawą przekonać trenera, aby im zaufał i powoła na turnieje, który odbędą się w niedługim czasie, mistrzostwa Europy czy kwalifikacje olimpijskie. Przecież każdy z nich zapewne marzy, aby w przyszłym roku załapać się do kadry na olimpiadę - kontynuuje Ignaczak.

- Widać było tę ogromną wolę walki, serducho i determinację. Dziś niektórym może brakować jeszcze umiejętności, to wypełniali je sercem do gry. Mam nadzieję, że piątka zawodników, których trener Heynen zabrał na zgrupowanie do Zakopanego podejmie rękawicę, my ślę, że także w dalszej perspektywie trener zanotował mocno w swoim notesie inne nazwiska do gry w kolejnych imprezach, jeżeli oczywiście Heynen utrzyma się na pozycji selekcjonera.

Marcin pokazał, że jest gotowy do gry w reprezentacji, ma dwóch chłopaków do których musi równać, to jest do Fabiana Drzyzgi i Grześka Łomacza, pokazał, że jeżeli na ten moment prezentuje podobny poziom, to wiele od nich nie odstaje. Fajnie poprowadził sobie grę . Był jedną z jaśniejszych postaci turnieju. Na pewno spłacił zaufanie jakim obdarzy l go trener, wykorzystał swoje pięć minut i pokazał,że jest gotowy. Cieszymy się, że będziemy mieli w Rzeszowie dobrego rozgrywającego. Zebrał ogromne doświadczenie, które na pozycji rozgrywającego jest szczególnie ważne i zaprocentuje w dalszym jego rozwoju i karierze.

Heynena w meczu o trzecie miejsce tej edycji Ligi Narodów pokonali 3:0 reprezentację Brazylii. Jest to pierwszy medal naszej kadry w tej imprezie od 2012 roku.

Organizatorzy docenili postawę Bartosza Bednorza w Final Six Ligi Narodów. Po zakończeniu meczu finałowego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Rosją reprezentant Polski znalazł się w drużynie marzeń, otrzymując statuetkę dla jednego z... trzech najlepszych przyjmujących rozgrywek.

Dream Team Final Six Ligi Narodów

najlepszy rozgrywający: Micah Christenson (USA); najlepsi przyjmujący: Bartosz Bednorz (Polska), Dmitrij Wołkow (Rosja), Jegor Kliuka (Rosja); najlepsi środkowi: Maxwell Holt (USA), Iwan Jakowlew (Rosja); najlepszy libero: Eric Shoji (USA); MVP/najlepszy atakujący: Matthew Anderson (USA).

ZOBACZ TEŻ: Skład Developresu Rzeszów na sezon 2019/2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3