Polska Hokej Liga. Sensacja w Sanoku. Ciarko STS odwrócił losy meczu z mistrzem Polski i ograł GKS Tychy

Waldemar Mazgaj
Waldemar Mazgaj
Aż 43 strzały rywali obronił Patrik Spěšný, bramkarz Ciarko STS-u Sanok! fot. Tomasz Sowa
Ogromna sensacja w Arenie Sanok i tylko szkoda, że kibice nie mogli tego zobaczyć na żywo. Młody zespół Ciarko STS-u pokonał 3:1 aktualnych mistrzów Polski, GKS Tychy.

Aż 43 strzały rywali obronił Patrik Spěšný, który już w I tercji, gdy goście mieli przygniatająca przewagę, miał na koncie 20 udanych interwencji.

Po początku II odsłony „przestrzelił” go w końcu niepilnowany Ladislav Havlík i wydawało się, że worek się otworzył. Nic z tego, bo czeski bramkarz miał dzień konia.

Sanoczanie cierpliwie szukali swoich szans i dostali je, podczas gry w przewadze. Najpierw Mateusz Wilusz uderzył pod poprzeczkę po akcji Bogusława Rąpały, a później fiński atak rozklepał defensywę rywala i Jesperi Viikilä skierował krążek do pustej bramki.

Atakujących tyszan, którzy w końcówce wycofali bramkarza, dwa razy strzałami do pustej bramki mógł pokarać Riku Sihvonen, ale trafił tylko raz!

- To nasz najlepszy mecz w tym sezonie. Zagraliśmy bardzo dobrze taktycznie, szczególnie w obronie. Tyszanie bili głową w mur, po jakimś czasie opadali z sił, gra ich znudziła. My zaś graliśmy swoje, mieliśmy swoje szansę i ukąsiliśmy rywala. Mieliśmy problem w ostatnich meczach z grą w przewadze, ale na treningach skupiliśmy się na tym elemencie gry i widać, że zaczęliśmy to robić lepiej – powiedział wortalowi hokej.net zadowolony Marek Strzyżowski, napastnik Ciarko STS.

- Wiedzieliśmy że będzie to ciężki mecz, ale nie spodziewaliśmy się, że przegramy. Przede wszystkim szwankowała skuteczność, graliśmy w przewadze 5 na 3 przez półtorej minuty i nie zdołaliśmy zdobyć gola. Oddaliśmy dwa razy więcej strzałów na bramkę rywala, ale nie miały one jakości, nie pracowaliśmy na bramkarzu. Sanok za to właściwie w przewagach wygrał ten mecz - przyznał Krzysztof Majkowski, trener GKS-u.

Ciarko STS Sanok - GKS Tychy 3:1

Tercje: 0:0, 0:1, 3:0.

Bramki: 0:1 Havlík 23 minuta (asysty: Gościński i Komorski), 1:1 Wilusz 50 w przewadze 4 na 3 (Rąpała i Strzyżowski), 2:1 Viikilä 56 w przewadze (Elo i Sihvonen), 3:1 Sihvonen 60 w przewadze do pustej bramki (Strzyżowski i Viikilä).

Ciarko STS: Spěšný - Olearczyk, Rąpała; Kamienieu, Piippo; Demkowicz, Biłas; Skokan, Florczak - Strzyżowski, Wilusz, Biały; Elo, Viikilä, Sihvonen; Filipek, Witan, Bukowski; Bielec, Ginda, Łyko. Trener: Marek Ziętara.

GKS Tychy: Murray - Havlík, Kotlorz; Seed, Novajovský; Ciura, Pociecha oraz Bizacki - Gościński, Komorski, Jeziorski; Witecki, Galant, Wronka; Szczechura, Cichy, Mroczkowski; Marzec, Rzeszutko, Dupuy oraz Kogut. Trener: Krzysztof Majkowski.

Sędziowali: Kryś (Katowice) i Kosidło (Opole).
Kary: 10 – 16 minut.
Strzały: 22-44
Widzów: mecz bez udziału publiczności

POZOSTAŁE WYNIKI:
Stoczniowiec Gdańsk - Re-Plast Unia Oświęcim 4:2
JKH GKS Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec 4:2
GKS Katowice - Energa Toruń 3:2 d.
Tauron Podhale Nowy Targ - Comarch Cracovia 2:1 d.

W tabeli sanoczanie mają 20 punktów i o sześć ustępują 7. Comarch Cracovii, którą podejmować będą w piątek w Arenie Sanok.


ZOBACZ TAKŻE - Arkadiusz Baran: "Szczebel po szczeblu piąć się w górę". Wychowanek JKS-u Jarosław wrócił do klubu i szkoli swoich następców

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie