Pomniki przyrody są częścią historii Podkarpacia

Stanisław Siwak
Prof. dr. hab. Roman Reszel
Prof. dr. hab. Roman Reszel Stanisław Siwak
Rozmowa z prof. dr. hab. Romanem Reszelem, kierownikiem Katedry Agrobiologii i Ochrony Środowiska Wydziału Biologiczno-Rolniczego Uniwersytetu Rzeszowskiego

- Od kilku lat dokumentuje pan wszystkie pomniki przyrody na Podkarpaciu. Czemu służy to przedsięwzięcie?
- Mamy pomniki przyrody ożywionej, na przykład drzewa, które żyły sto, dwieście albo 500 lat, ale są też nieożywione, jak skały, wodospady, głazy narzutowe liczące miliony lat. Jeśli znajdziemy granitowy głaz, którego skład jest całkowicie odmienny od tych nas otaczających, a wiemy, że taki granit występuje w Finlandii, to znaczy, że został on przywleczony z tamtych stron przez lodowiec. Dokumentujemy więc jakiś element historii przyrody, historii Ziemi. Uważam, że taka działalność jest naszym obowiązkiem.

- W trakcie prac badawczych zetknął się pan z obiektami, które szczególnie zadziwiły?
- Duże wrażenie zrobił na mnie szczyt bieszczadzkiej góry Dwernik, bo gdy się już na niego wdrapałem, widok był wspaniały. A w połowie wysokości znajduje się polana ze źródłem. Według legendy, zbójnicy trzymali tam skradzione konie, które potem z zyskiem sprzedawali na Węgrzech. Z pomnikami wiążą się też często jakieś zdarzenia historyczne. Na przykład jesion Konfederat rosnący przy cerkwi w Radoszycach wziął swą nazwę od obozu konfederatów barskich, którzy tam stacjonowali. W Żołyni rośnie słynna sosna Sobieskiego, która zapewne tego króla nigdy nie widziała, ale jest przepiękna i pokrojem bardziej przypomina brzozę niż sosnę. Z kolei dąb Chrześcijanin w Januszkowicach (gm. Brzostek) jest najgrubszym okazem w Polsce, jego obwód wynosi 10,42 m. Ma pusty pień, ale jeszcze się broni, trwa. W lepszym stanie jest Poganin w Węglówce (gm. Korczyna), choć i na nim ząb czasu pozostawił swój ślad. Mało kto wie, że za zabytek został uznany w 1919 roku.
- Dostrzega pan taką prawidłowość, że wiele pomników przyrody zachowało się w pobliżu obiektów sakralnych?
- Owszem, sporo drzew sadzono przy kościołach i cerkwiach. Stanowiły ochronę przed wiatrem, deszczem, dawały cień pielgrzymom. Ale też zdobiły otoczenie świątyń. Drugimi takimi miejscami są parki podworskie i aleje dojazdowe.

- Potrafimy dbać o nasze pomniki przyrody?
- Niestety, bywa bardzo różnie. Napotykamy przypadki skrajne, gdy młodzież potrafi włożyć opony do dziupli zabytkowego drzewa i je podpalić. Tak było z olbrzymim dębem na wzgórzu cerkiewnym w Iskani. Ale nie brakuje też właścicieli, którzy są tak dumni ze swoich drzew, że na ogrodzeniu posesji wywieszają tabliczkę, iż tu znajduje się pomnik przyrody. Nowi właściciele starych parków też potrafią włożyć sporo wysiłku i pieniędzy, aby chronić starodrzewy. Ba, znamy takie przypadki, że o zakupie działki zadecydował fakt, iż rósł na niej potężny dąb. Jednak problemów nie brakuje, bo w poprzednich latach pomniki przyrody tworzono arbitralną decyzją władz. Dziś ich właścicielami są często starzy ludzie, którzy nie mają ani sił, ani pieniędzy, aby dbać o drzewa stwarzające duże zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi. Jest tu zresztą jakaś niekonsekwencja prawna, bo skoro państwo zwraca pieniądze za szkody wyrządzone przez zwierzynę, to czemu nie poczuwa się do obowiązku troski o pomniki przyrody, czyli części dziedzictwa narodowego.
- Czy mamy dostatecznie udokumentowane pomniki przyrody na Podkarpaciu?
- Pracujemy od 2003 roku wraz z magistrantami. Zinwentaryzowaliśmy mniej więcej dwie trzecie województwa. To dość skomplikowane przedsięwzięcie. Bywa i tak, że poza nazwą miejscowości nie mamy żadnych bliższych informacji. W lasach wspomagają nas na szczęście leśnicy, bez ich pomocy szanse odnalezienia pomnika byłyby niewielkie. Do wielu drzew trzeba dojechać przynajmniej dwa razy, by obejrzeć je w stanie ulistnionym i bezlistnym. Dopiero wtedy można opracować rzetelną dokumentację. Do 2008 roku dofinansowywał nasze badania Podkarpacki Urząd Wojewódzki, jednak w ostatnich latach żadna instytucja wojewódzka nas nie wspomaga.

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
ruskowsianin

A czy zyje jeszcze ta stara lipa jak rosla w Rudnej malej obok budynkow folwarku (dworku) ?
Pamietam ja z czasow lat 80-tych jak jeszcze zyla. Miala srednice pnia okolo 3 moze nawe wiecej metra.
Zyla jak ja widzialem choc byla w bardzo slabej kondycji.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3