Poranne akcje Bieszczadzkiego WOPR na Jeziorze Solińskim. Ratowali tonącą łódź i przewróconą żaglówkę [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
O godz. 6 rano rozpoczęła się w piątek akcja ratowników z Bazy Centralnej Bieszczadzkiego WOPR w Polańczyku. Podnieśli tonącą przy kei łódź. 2,5 godziny później ich pomoc była potrzebna sternikowi przewróconej na akwenie żaglówki.

Zgłoszenie od Centrum Powiadamiania Ratunkowego o łodzi tonącej przy kei AZS Politechniki Rzeszowskiej w Polańczyku woprowcy otrzymali w czwartek o godz. 21.

- Po zebraniu wywiadu przez ratownika dyżurnego i kontakcie z właścicielem łodzi koordynator Bieszczadzkiego WOPR Jacek Kuźnar oraz zespół R1 podjął decyzję o przeprowadzeniu akcji ratowniczo-technicznej wczesnym rankiem następnego dnia - informuje Karol Dziadosz, ratownik z załogi R1 Bieszczadzkiego WOPR.

Zespół R1 oraz załoga kutra ratowniczego „Egida” wyruszyła na miejsce akcji w piątek o godz. 6 rano. Piętnaście minut później ratownicy byli już przy kei, gdzie znajdowała się uszkodzona łódź. Z wykorzystaniem kutra woprowcy podciągnęli tonącą kabinówkę a następnie z pomocą pompy usunęli z niej wodę. Ok. godz. 7 mogli już wrócić do bazy.

- Była to typowa akcja techniczna, nie było zagrożenia życia i zdrowia ludzi, ale ratownictwo wodne to również akcje techniczne i zabezpieczenie jednostek pływających - podkreśla Bartosz Krygowski, sternik Egidy.

Nie była to jedyna akcja tego poranka. Około godz. 8.30 na numer alarmowy Bieszczadzkiego WOPR nad Jeziorem Solińskim (607 112 112) trafiła informacja o wywrotce małej żaglówki na akwenie centralnym, na wysokości kei Komandor. Na pomoc wyruszyła załoga R1.

- Podjęliśmy z wody jedną osobę, łódkę doholowaliśmy do najbliższego brzegu - relacjonuje Bartosz Krygowski.

Od 1 lipca Bieszczadzkie WOPR prowadzi całodobowe dyżury zespołu R1. Załoga łodzi ratowniczej to trzech ratowników wodnych, w każdej chwili gotowych do wypłynięcia, gdy potrzebna jest pomoc.

Oprócz tego nad bezpieczeństwem turystów na wodzie czuwają ratownicy-wolontariusze. - Mamy do dyspozycji łodzie motorowodne które są w stanie dopłynąć do najdalszej części Jeziora Solińskiego w czasie nie dłuższym niż 15-20 minut - mówi Artur Szymański, prezes BWOPR.

Bieszczadzcy woprowcy czuwają także nad bezpieczeństwem wypoczywających na kąpieliskach zorganizowanych przez gminę: w Polańczyku, Solinie, Wołkowyi oraz Zawoziu (to ostanie będzie uruchomione od połowy lipca). Tu pracują od godz. od 10 do 18.

Do wszystkich, którzy tego lata wypoczywają nad Jeziorem Solińskim ratownicy wodni apelują o rozwagę i zachowanie bezpieczeństwa. Przypominają też o numerze alarmowym: 607 112 112.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie