Porody rodzinne? W podkarpackich szpitalach zakazu nie ma, ale…

apl
- Zgodnie z zarządzeniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia osoba towarzysząca ma prawo uczestniczyć w porodzie – alarmuje nasz czytelnik.
- Zgodnie z zarządzeniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia osoba towarzysząca ma prawo uczestniczyć w porodzie – alarmuje nasz czytelnik. Łukasz Kaczanowski/Polska Press
W oddziałach porodowych szpitali w województwie podkarpackim można „rodzić rodzinnie”. Chyba, że ordynator lub lekarz prowadzący uzna, iż poród rodzinny mógłby stanowić dla matki i ojca zagrożenia dla zdrowia i życia. A w czasie epidemii o takie zagrożenia nietrudno.

- Zgodnie z zarządzeniem Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia osoba towarzysząca ma prawo uczestniczyć w porodzie – alarmuje nasz czytelnik. – Rzeszowski Szpital Wojewódzki nr 1 im. Fryderyka Chopina co do zasady odmawia uczestnictwa w porodach wszystkim osobom. Takie informacje uzyskałem z oddziału położnictwa.

Osoba towarzysząca ma prawo uczestniczyć w porodzie rodzinnym mimo epidemii COVID-19. Prezes NFZ przeznaczył dodatkowe środki finansowe dla świadczeniodawców na udzielanie świadczeń w podwyższonym reżimie sanitarnym

– brzmi decyzja Prezes NFZ z 10 lipca br.

- Dyrekcja NFZ w Rzeszowie rozmawiała z ordynatorami wszystkich oddziałów porodowych, którzy potwierdzili, że nie ma bezwzględnego zakazu porodów rodzinnych, jednak lekarze nie chcą się zgadzać na takie porody ze względu na zagrożenie epidemiczne - potwierdza Rafał Śliż, rzecznik podkarpackiego NFZ.

Według zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Personel oddziału położniczego szpitala przy ul. Chopina w Rzeszowie ma dodatkowy powód do odmowy: niewielka sala porodowa, do niej jedno wąskie wejście, warunki szczególnie niekorzystne dla bezpieczeństwa przeciwepidemicznego. Tu podają kolejny powód.

- Gdybyśmy wykonywali jeden poród na dobę, nie ma problemu – brzmi uzasadnienie osoby z personelu. – Jeśli jednak na malej sali rodzą trzy kobiety jednocześnie, to należy wątpić, czy są to warunki komfortowe dla rodzących i ich mężów czy partnerów. Zapewne żadna z nich nie chciałaby rodzić w obecności obcych mężczyzn.

Rafał Śliz dodaje, że lekarze rozumieją potrzeby psychiczne rodzących, także potrzebę uczestniczenie w porodach ich najbliższych. Jeśli jednak lekarze muszą wybierać ich między ich potrzebami psychicznymi a ich, i nie tylko ich, bezpieczeństwem epidemicznym, wybierają to drugie.

TOP 10 porodówek 2020 na Podkarpaciu. Nowym liderem Samodzie...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lizus

Te porody rodzinne to chora moda dla debili. Przymusza się facetów bo to jest teraz na topie.... A jeden z drugim idą, patrzą i cierpią uśmiechając się przez zęby....:D

Dodaj ogłoszenie