Posłanka Joanna Senyszyn interweniuje w sprawie 17-letniej Julity wyrzuconej ze szkoły katolickiej za udział w strajku kobiet

Olga Goździewska
Olga Goździewska
Posłanka Nowej Lewicy zarzuca dyrekcji białostockiej szkoły łamanie konstytucji Polska Press
Posłanka Joanna Senyszyn interweniuje w sprawie 17-letniej Julity, wyrzuconej ze szkoły za udział w strajkach kobiet. Domaga się przywrócenia uczennicy. Zarzuca dyrekcji Zespołu Szkół Katolickich w Białymstoku łamanie konstytucji.

Posłanka Joanna Senyszyn skierowała interpelację do Honoraty Kozłowskiej, dyrektorki Zespołu Szkół Katolickich im. Matki Bożej Miłosierdzia w Białymstoku.

Domaga się natychmiastowego przywrócenia 17-letniej Julicie prawa do dokończenia nauki w tej placówce, przynajmniej w tym roku szkolnym.

- Relegowana uczennica ma orzeczenie o niepełnosprawności i specjalnych potrzebach kształcenia. Wydalenie jej z LO uniemożliwia realizację konstytucyjnego obowiązku szkolnego, a zatem bezwzględnie łamie art. 70 p.1 Konstytucji. Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Pisemne uzasadnienie o wydaleniu jej ze szkoły, wskazywało na złamanie zasad wynikających z dokumentów szkolnych. Według późniejszych, ustnych ustaleń, wydalenie ma związek z działalnością uczennicy w
obronie praw kobiet oraz praw człowieka. Odmowa nauczania ze względu na wyrażanie poglądów narusza art. 54 Konstytucji. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji - podnosi w interpelacji Joanna Senyszyn, posłanka Nowej Lewicy. Sama uczestniczy w strajkach kobiet.

Statut Liceum Ogólnokształcącego Zespołu Szkół Katolickich wskazuje, że "jednym z obowiązków ucznia jest niebranie udziału w imprezach, których treści są niezgodne z nauczaniem Kościoła oraz zasadami określonymi w regulaminach szkoły”. Senyszyn uważa, że zapis ten łamie prawo i narusza wiele artykułów Konstytucji RP, w tym art. 47 („Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”).

- Szkoły powinny być placówkami apolitycznymi, umożliwiającymi uczniom dojście do prawdy, analizę sporów wewnątrzpaństwowych, wgłębianie się w problemy społeczne, wyrobienie własnych poglądów i opinii oraz swobodne ich wyrażanie - podkreśla posłanka.

Domaga się również odpowiedzi na kilka istotnych w sprawie pytań, np. na jakiej podstawie prawnej niepełnoletnia uczennica z niepełnosprawnością została skreślona z listy uczniów dwa miesiące przed zakończeniem roku szkolnego i relegowanie ze szkoły niepełnoletnich uczniów, za zgodną z prawem i aprobowaną przez rodziców działalność pozaszkolną, jest powszechną praktyką w tej szkole i jest w tej formie wpisane w statut szkoły. Posłanka pyta również czy szkoła zmieni statut na taki, który nie narusza konstytucyjnych zapisów i praw rodziców oraz czy dyrekcja szkoły ma świadomość, że przepisy wewnętrzne placówki muszą być zgodne z obowiązującym w Polsce prawem.

Przypomnijmy, że Julita została usunięta z listy uczniów Zespołu Szkół Katolickich w Białymstoku 27 kwietnia. Dzień po tym, jak została przesłuchana przez policję w sprawie organizacji strajków kobiet. Oficjalnym powodem relegowania dziewczyny z placówki jest złamanie regulaminu szkoły. Nastolatka uczestniczyła w strajkach kobiet i należy do młodzieżówki Lewicy.

Już w lipcu kasy fiskalne dla branży beauty ?

Wideo

Materiał oryginalny: Posłanka Joanna Senyszyn interweniuje w sprawie 17-letniej Julity wyrzuconej ze szkoły katolickiej za udział w strajku kobiet - Kurier Poranny

Komentarze 42

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kosmitka
8 maja, 03:12, Kosmitka:

No to i ja się wypowiem.

Posłanka Senyszyn powołuje się na konstytucję i art.70 ust.1. Brzmi on tak: "Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa."

I to ta ustawa określa, jak należy rozumieć 2 pierwsze zdania tego ustępu, a nie interpretować je, jak się komu podoba.

Obowiązek szkolny dotyczy tylko szkoły podstawowej. Co to znaczy? Ano, że szkoła podstawowa (publiczna) ma określony rejon, z którego musi przyjąć nieletniego i męczyć się z nim do 18 roku życia, jeżeli nieletniemu nie leży nauka i nijak nie można go przepchnąć z klasy do klasy w normalnym terminie.

Szkoła podstawowa nie musi też przyjąć ucznia spoza rejonu.

Po ukończeniu szkoły podstawowej nie ma już obowiązku szkolnego, tylko obowiązek nauki, tzn. uczeń nie musi uczęszczać do konkretnego rodzaju szkoły tylko może wybrać, gdzie chce kontynuować naukę: w jakiejś szkole ponadpodstawowej (publicznej, niepublicznej, wyznaniowej), u pracodawcy czy za granicą, ale znaczy to też, że i szkoła ponadpodstawowa nie ma obowiązku przyjać ucznia tylko dlatego, że on chce. Może go przyjąć, jeżeli spełnia on określone przez nią kryteria. Nie musi też go trzymać, aż osiągnie pełnoletniość i jeżeli są podstawy statutowe, może ucznia usunąć ze szkoły zawiadamiając o tym odpowiedni organ - w Białymstoku jest to prezydent miasta. Wówczas na rodzicach ucznia spoczywa obowiązek znalezienia innego miejsca do kontynuowania obowiązku nauki.

Moim zdaniem, w tym przypadku, nie część artykułu konstytucji, na który powołuje się posłanka, jest istotna, a statut szkoły - czy zarzuty postawione uczennicy są przewidzianie w statucie i mogą skutkować relegowaniem jej ze szkoły. Jeżeli są, to i posłanka nic nie wskóra, tym bardziej, że szkoła jest niepubliczna i wyznaniowa.

Nadal ciekawi mnie, co uczennica biorąca udział w Strajku Kobiet, a podobnież nawet go organizująca, robi w szkole katolickiej. Chętnie przeczytałabym jej wypowiedź i jej rodziców.

Ciekawi mnie też, jaką niepełnosprawność ma ta uczennica.

8 maja, 6:56, Gość:

Ma najlepszą niepełnosprawność na jaką może liczyć człowiek - nie akceptuje pospolitej hipokryzji , demagogii , zakłamania , propagandy i hegemonii złamasów marzących o Gilead . Może ma dość wytykania "nie zabijaj" , gdy ulice są nazywane imionami zabijających licznie i ku chwale .

To jest napisane w orzeczeniu?

G
Gość

STARA LEWACKA SZMATA

S
Stanisław Anioł
7 maja, 16:35, Abadon:

Czy to coś ze zdjęcia jest kobietą ?

7 maja, 17:40, Stanisław Anioł:

Dobre dobre. Jak chcesz to potrafisz mądrze coś napisać. "to przebrany za kobietę, hipopotamy lgbt"

8 maja, 16:15, Gość:

Spotkały się dwa zgniłe jaja w jednym worku .

8 maja, 17:28, Stanisław Anioł:

To poproś o amputację bo i parówka ci zgnije dewiancie.

9 maja, 7:25, Gość:

Poproś o poparcie jeszcze jakiegoś internetowego [email protected]@ja , a będzie komplecik .

Musiałbym prosić ciebie i twoich CZŁONKÓW rodziny, byłby komplet palek na tym forum.

G
Gość
7 maja, 16:35, Abadon:

Czy to coś ze zdjęcia jest kobietą ?

7 maja, 17:40, Stanisław Anioł:

Dobre dobre. Jak chcesz to potrafisz mądrze coś napisać. "to przebrany za kobietę, hipopotamy lgbt"

8 maja, 16:15, Gość:

Spotkały się dwa zgniłe jaja w jednym worku .

8 maja, 17:28, Stanisław Anioł:

To poproś o amputację bo i parówka ci zgnije dewiancie.

Poproś o poparcie jeszcze jakiegoś internetowego [email protected]@ja , a będzie komplecik .

S
Stanisław Anioł
7 maja, 16:35, Abadon:

Czy to coś ze zdjęcia jest kobietą ?

7 maja, 17:40, Stanisław Anioł:

Dobre dobre. Jak chcesz to potrafisz mądrze coś napisać. "to przebrany za kobietę, hipopotamy lgbt"

8 maja, 16:15, Gość:

Spotkały się dwa zgniłe jaja w jednym worku .

To poproś o amputację bo i parówka ci zgnije dewiancie.

G
Gość
7 maja, 16:35, Abadon:

Czy to coś ze zdjęcia jest kobietą ?

7 maja, 17:40, Stanisław Anioł:

Dobre dobre. Jak chcesz to potrafisz mądrze coś napisać. "to przebrany za kobietę, hipopotamy lgbt"

Spotkały się dwa zgniłe jaja w jednym worku .

g
gość
8 maja, 09:41, an.:

Wyrzucanie ze szkoły jest niepedagogiczne

...wobec jednostki, która perfidnie przeciąga strunę cynicznie licząc że co najwyżej spotka ją "ochrzan" czyli w sumie: MIŁOSIERDZIE BEZ ODPOWIEDZIALNOŚCI

i trudno się dziwić takiej postawie, skoro na to samo liczą i w praktyce wobec siebie stosują (a wierni przymykają oko) ...funkcjonariusze KK;

zły przykład idzie z góry tak jak ryba psuje się od głowy

a
an.

Wyrzucanie ze szkoły jest niepedagogiczne

P
PiS =po
8 maja, 03:12, Kosmitka:

No to i ja się wypowiem.

Posłanka Senyszyn powołuje się na konstytucję i art.70 ust.1. Brzmi on tak: "Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa."

I to ta ustawa określa, jak należy rozumieć 2 pierwsze zdania tego ustępu, a nie interpretować je, jak się komu podoba.

Obowiązek szkolny dotyczy tylko szkoły podstawowej. Co to znaczy? Ano, że szkoła podstawowa (publiczna) ma określony rejon, z którego musi przyjąć nieletniego i męczyć się z nim do 18 roku życia, jeżeli nieletniemu nie leży nauka i nijak nie można go przepchnąć z klasy do klasy w normalnym terminie.

Szkoła podstawowa nie musi też przyjąć ucznia spoza rejonu.

Po ukończeniu szkoły podstawowej nie ma już obowiązku szkolnego, tylko obowiązek nauki, tzn. uczeń nie musi uczęszczać do konkretnego rodzaju szkoły tylko może wybrać, gdzie chce kontynuować naukę: w jakiejś szkole ponadpodstawowej (publicznej, niepublicznej, wyznaniowej), u pracodawcy czy za granicą, ale znaczy to też, że i szkoła ponadpodstawowa nie ma obowiązku przyjać ucznia tylko dlatego, że on chce. Może go przyjąć, jeżeli spełnia on określone przez nią kryteria. Nie musi też go trzymać, aż osiągnie pełnoletniość i jeżeli są podstawy statutowe, może ucznia usunąć ze szkoły zawiadamiając o tym odpowiedni organ - w Białymstoku jest to prezydent miasta. Wówczas na rodzicach ucznia spoczywa obowiązek znalezienia innego miejsca do kontynuowania obowiązku nauki.

Moim zdaniem, w tym przypadku, nie część artykułu konstytucji, na który powołuje się posłanka, jest istotna, a statut szkoły - czy zarzuty postawione uczennicy są przewidzianie w statucie i mogą skutkować relegowaniem jej ze szkoły. Jeżeli są, to i posłanka nic nie wskóra, tym bardziej, że szkoła jest niepubliczna i wyznaniowa.

Nadal ciekawi mnie, co uczennica biorąca udział w Strajku Kobiet, a podobnież nawet go organizująca, robi w szkole katolickiej. Chętnie przeczytałabym jej wypowiedź i jej rodziców.

Ciekawi mnie też, jaką niepełnosprawność ma ta uczennica.

8 maja, 6:56, Gość:

Ma najlepszą niepełnosprawność na jaką może liczyć człowiek - nie akceptuje pospolitej hipokryzji , demagogii , zakłamania , propagandy i hegemonii złamasów marzących o Gilead . Może ma dość wytykania "nie zabijaj" , gdy ulice są nazywane imionami zabijających licznie i ku chwale .

Jak ma najlepszą niepełnosprawnosc to według waszej logiki powinna być "wyskrobana".

Hipokryzją jest wasza ideologia co pokazują filmiki na YouTube z waszych manif.

O zakłamaniu i propagandzie pisze wielbicielka polityki stalina i marksa.

Imionami twoich wielbicieli są nazwane ulice w sąsiednich krajach mimo że to ludobujcy, ba mają nawet swoje pomniki i jakoś nie skomlesz.

Na koniec, wy to macie marzenia o powrocie zsrr

G
Gość

Jezus ze swoim miłosierdziem był zwykłym idio**! Sorry ale taki wniosek się nasuwa od dzisiejszych katolików. Dzisiejszy Polscy Katolicy gdyby to dziś Jezus się narodził i żył w Polsce sami by nawoływali do jego ukrzyżowania. Najgłośniej Rydzyk jako Piłat czy Głódź. Jezus za swoje miłosierdzie do grzeszników i swoje nauki o skromności byłby okrzyknięty heretykiem. Sorry ale dzisiejszy KK to jest sekta w której liczy się mamona, polityka i władza. Jak nie masz kasy to jesteś dla kościoła zerem, persona non grata i nawet ksiądz nie udzieli wam żadnego sakramentu jak mu nie zapłacicie. Obrońcy moralności ale ilu z nich jest [obraźliwe]**i albo pedofilami pod ochroną swoich biskupów czy prokuratorów kasty Ziobry?!

G
Gość
8 maja, 03:12, Kosmitka:

No to i ja się wypowiem.

Posłanka Senyszyn powołuje się na konstytucję i art.70 ust.1. Brzmi on tak: "Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa."

I to ta ustawa określa, jak należy rozumieć 2 pierwsze zdania tego ustępu, a nie interpretować je, jak się komu podoba.

Obowiązek szkolny dotyczy tylko szkoły podstawowej. Co to znaczy? Ano, że szkoła podstawowa (publiczna) ma określony rejon, z którego musi przyjąć nieletniego i męczyć się z nim do 18 roku życia, jeżeli nieletniemu nie leży nauka i nijak nie można go przepchnąć z klasy do klasy w normalnym terminie.

Szkoła podstawowa nie musi też przyjąć ucznia spoza rejonu.

Po ukończeniu szkoły podstawowej nie ma już obowiązku szkolnego, tylko obowiązek nauki, tzn. uczeń nie musi uczęszczać do konkretnego rodzaju szkoły tylko może wybrać, gdzie chce kontynuować naukę: w jakiejś szkole ponadpodstawowej (publicznej, niepublicznej, wyznaniowej), u pracodawcy czy za granicą, ale znaczy to też, że i szkoła ponadpodstawowa nie ma obowiązku przyjać ucznia tylko dlatego, że on chce. Może go przyjąć, jeżeli spełnia on określone przez nią kryteria. Nie musi też go trzymać, aż osiągnie pełnoletniość i jeżeli są podstawy statutowe, może ucznia usunąć ze szkoły zawiadamiając o tym odpowiedni organ - w Białymstoku jest to prezydent miasta. Wówczas na rodzicach ucznia spoczywa obowiązek znalezienia innego miejsca do kontynuowania obowiązku nauki.

Moim zdaniem, w tym przypadku, nie część artykułu konstytucji, na który powołuje się posłanka, jest istotna, a statut szkoły - czy zarzuty postawione uczennicy są przewidzianie w statucie i mogą skutkować relegowaniem jej ze szkoły. Jeżeli są, to i posłanka nic nie wskóra, tym bardziej, że szkoła jest niepubliczna i wyznaniowa.

Nadal ciekawi mnie, co uczennica biorąca udział w Strajku Kobiet, a podobnież nawet go organizująca, robi w szkole katolickiej. Chętnie przeczytałabym jej wypowiedź i jej rodziców.

Ciekawi mnie też, jaką niepełnosprawność ma ta uczennica.

Ma najlepszą niepełnosprawność na jaką może liczyć człowiek - nie akceptuje pospolitej hipokryzji , demagogii , zakłamania , propagandy i hegemonii złamasów marzących o Gilead . Może ma dość wytykania "nie zabijaj" , gdy ulice są nazywane imionami zabijających licznie i ku chwale .

K
Kosmitka

No to i ja się wypowiem.

Posłanka Senyszyn powołuje się na konstytucję i art.70 ust.1. Brzmi on tak: "Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa."

I to ta ustawa określa, jak należy rozumieć 2 pierwsze zdania tego ustępu, a nie interpretować je, jak się komu podoba.

Obowiązek szkolny dotyczy tylko szkoły podstawowej. Co to znaczy? Ano, że szkoła podstawowa (publiczna) ma określony rejon, z którego musi przyjąć nieletniego i męczyć się z nim do 18 roku życia, jeżeli nieletniemu nie leży nauka i nijak nie można go przepchnąć z klasy do klasy w normalnym terminie.

Szkoła podstawowa nie musi też przyjąć ucznia spoza rejonu.

Po ukończeniu szkoły podstawowej nie ma już obowiązku szkolnego, tylko obowiązek nauki, tzn. uczeń nie musi uczęszczać do konkretnego rodzaju szkoły tylko może wybrać, gdzie chce kontynuować naukę: w jakiejś szkole ponadpodstawowej (publicznej, niepublicznej, wyznaniowej), u pracodawcy czy za granicą, ale znaczy to też, że i szkoła ponadpodstawowa nie ma obowiązku przyjać ucznia tylko dlatego, że on chce. Może go przyjąć, jeżeli spełnia on określone przez nią kryteria. Nie musi też go trzymać, aż osiągnie pełnoletniość i jeżeli są podstawy statutowe, może ucznia usunąć ze szkoły zawiadamiając o tym odpowiedni organ - w Białymstoku jest to prezydent miasta. Wówczas na rodzicach ucznia spoczywa obowiązek znalezienia innego miejsca do kontynuowania obowiązku nauki.

Moim zdaniem, w tym przypadku, nie część artykułu konstytucji, na który powołuje się posłanka, jest istotna, a statut szkoły - czy zarzuty postawione uczennicy są przewidzianie w statucie i mogą skutkować relegowaniem jej ze szkoły. Jeżeli są, to i posłanka nic nie wskóra, tym bardziej, że szkoła jest niepubliczna i wyznaniowa.

Nadal ciekawi mnie, co uczennica biorąca udział w Strajku Kobiet, a podobnież nawet go organizująca, robi w szkole katolickiej. Chętnie przeczytałabym jej wypowiedź i jej rodziców.

Ciekawi mnie też, jaką niepełnosprawność ma ta uczennica.

g
gosc

Skandal światowy, to wręcz niewyobrażalne, w jakich czasach żyjemy, żeby szkoła katolicka promowała i wymagała od swoich uczniów i nauczycieli przestrzegania wartości chrześcijańskich i katolickich, podstawowych zasad i przykazań, w tym przykazania nie zabijaj.

Koniecznie trzeba zawiadomić ONZ, TSUE, RPO, Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Zwierząt,.

Niektórym trzeba mocno popukać w główkę począwszy od niepełnosprawnej nastolatki, rodziców, Senyszyn, Biedroniem itp. na czele, tylko echo gwarantowane

S
Stanisław Anioł
7 maja, 16:35, Abadon:

Czy to coś ze zdjęcia jest kobietą ?

Dobre dobre. Jak chcesz to potrafisz mądrze coś napisać. "to przebrany za kobietę, hipopotamy lgbt"

g
gość
7 maja, 14:33, Iza:

Uważam, że w zaistniałej sytuacji pominięto trzy ważne aspekty : PRAWDĘ, WOLNOŚĆ WYBORU I ŚWIADOMĄ DECYZJĘ . Nastolatka, ubiegając się o przyjęcie do SZKOŁY KATOLICKIEJ , razem z rodzicami zaprezentowała się jako osoby wierząca i praktykująca, wyraziła jednocześnie chęć i pragnienie kształcenia się w duchu katolickim. Dorośli ludzie podjęli więc świadomą i dobrowolną decyzję. Jeżeli zmienili poglądy, do czego mają prawo, powinni od razu zmienić szkołę i...przede wszystkim nie oszukiwać samych siebie.

to samo tyczy się sytuacji domagania się bycia chrzestnym a jednocześnie ostentacyjne okazywanie lekceważącego czy wręcz wrogiego nastawienia do Kościoła budzące duże wątpliwości czy taki chrzestny (-na) będzie w stanie prowadzić dziecko przez ścieżki wiary itd.

Dodaj ogłoszenie