Powikłania po COVID-19 dla dzieci są groźniejsze od samego wirusa

(lw)
Zdjęcie ilustracyjne.
Zdjęcie ilustracyjne. pexels
Dzieci przechodzą COVID-19 łagodnie a nawet bezobjawowo. Nie oznacza to jednak, że są w pandemii bezpieczne. Ostatnio chorują częściej, bo indyjski wariant wirusa, Delta jest bardziej zaraźliwy. A to oznacza, że zwiększa się zagrożenie wystąpienia PIMS, wieloukładowego zespołu pokowidowego.

Wydaje się, że COVID-19 jest dla dzieci łaskawszy niż dla dorosłych. Prawdą jest, że nieletni chorują rzadziej od starszych a przebieg choroby jest zdecydowanie łagodniejszy. Na dodatek najmłodsi często przechodzą COVID bezobjawowo. Jeśli więc nawet zorientujemy się, że zakaziły się SARS-CoV-2 leczenie może się zakończyć na telewizycie u lekarza poz, który zaleci częstsze nawadnianie chorego, mierzenie temperatury i (o ile jest taka potrzeba) podaniu leków przeciwgorączkowych.

- Niestety może się jednak zdarzyć, że miesiąc później pojawią się objawy bardzo ciężkiej choroby, która jest groźnym powikłaniem po przebytym COVID-zie - tłumaczy dr Paweł Gonerko, zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala "Zdroje" w Szczecinie. - W takim przypadku dziecko musi trafić do szpitala.

Na PIMS chorują dzieci w każdym wieku. W szpitalu w Zdrojach z powikłaniami po COVID-zie znalazł się kilkumiesięczny niemowlak ale również siedemnastolatek. Dorośli na tę chorobę nie chorują. Przyjmuje się więc, że górną granicą wiekową jest 20 rok życia. Najczęściej jednak zapadają na nią dzieci w wieku szkolnym, 7-12-latki.

ZOBACZ TEŻ:

Pełna nazwa tej choroby to wieloukładowy zespół zapalny po COVID-19. Rozpoznaje się go po wysokiej, nawet bardzo wysokiej gorączce (do 40 st.C), której towarzyszą bóle brzucha i wymioty. Często dochodzi do zaburzeń układu krążenia i oddechowego. Na ciele może się pojawić wysypka.

- To bardzo ciężka choroba - podkreśla dr Paweł Gonerko. - I bardzo niebezpieczna. Uszkadza naczynia krwionośne serca, powoduje wady tętnic, prowadzi do zaburzeń krążenia...

Hospitalizacja trwa 2-3 tygodnie. Jej długość zależy od ostrości przebiegu choroby. Do tej pory do "Zdrojów" trafiło już kilkudziesięciu młodych pacjentów (większość z nich w marcu i kwietniu, czyli chwilę po osłabnięciu trzeciej fali pandemii). Wszyscy przeżyli. Wyszli w dobrym stanie zdrowia.

- Niestety nie wiemy jakie mogą być późniejsze następstwa - przyznaje pediatra. - Choroba atakuje serce, układ krążenia i płuca. Jest więc całkiem prawdopodobne, że u pacjentów dojdzie do osłabienia tych narządów. Tak. Istnieje takie zagrożenie.
Żadne z dzieci, które trafiły do "Zdrojów" nie miało wcześniej innych chorób. Przechodziły COVID-19 bardzo łagodnie - wiele z nich bez jakichkolwiek objawów.

ZOBACZ TEŻ:

- Zdarzało się, że dopiero u nas, po wykonaniu badań, które wykazywały obecność przeciwciał, dowiadywały się, że miały koronawirusa - przypomina sobie Paweł Gonerko.

Obecnie w szpitalu nie ma chorych na PIMS. Najprawdopodobniej pojawią się jesienią, kiedy dzieci wrócą po wakacjach do szkół a do Polski dotrze czwarta fala pandemii. Przypomnijmy. Obecnie najbardziej aktywnym w Europie jest wariant Delta koronawirusa. Choć zakażenie nim objawia się łagodniejszym przebiegiem choroby, to jednak jest dużo bardziej zakaźny.

- Liczymy się z tym, że dzieci z PIMS do nas wrócą - twierdzi dyrektor "Zdrojów". - Wszystko zależy od tego z jaką siłą uderzy w nas czwarta fala; ile osób zachoruje na COVID-19. Trudno też powiedzieć jaki procent zakażonych będzie miało powikłania. Szacuje się, że około jednego procenta.

Nasz rozmówca podkreśla, że tym razem (w przeciwieństwie do poprzednich fal), mamy jednak wpływ na siłę tego uderzenia.

- Mamy szczepionki przeciwko COVID-19. A że zaszczepieni są w dużym stopniu odporni na zakażenie jest szansa, że pandemia nie przyniesie takiego spustoszenia jak wiosną. Tylko trzeba się szczepić - apeluje doktor. - To podstawowy warunek.
Dla dzieci młodszych ochroną przed wirusem są tylko zaszczepieni rodzice (oraz oczywiście przestrzeganie podstawowych zasad higieny). Dla starszych, po 12 roku życia, szczepionki.

PIMS jest chorobą nową - została opisana w maju 2020 r. Od początku pandemii na PIMS zachorowało w Polsce blisko pół tysiąca dzieci.

ZOBACZ TEŻ:

W galerii przygotowaliśmy zestawienie najbardziej uporczywych i niebezpiecznych dolegliwości z którymi w ostatnim czasie pacjenci zgłaszają się do lekarzy po tzw. "Długim covidzie". Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE >>>

Kolejne powikłania po COVID-19? Lista jest coraz dłuższa! Do...

Bądź na bieżąco i obserwuj:

Rząd podjął decyzję w sprawie obostrzeń.

Wideo

Materiał oryginalny: Powikłania po COVID-19 dla dzieci są groźniejsze od samego wirusa - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie