Powodzie wyrządziły ogromne szkody w podkarpackich lasach. Wstępny szacunek strat to prawie 5 mln złotych [ZDJĘCIA]

Ewa Gorczyca
Ewa Gorczyca
Aż w 24 z 26 nadleśnictw Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie zgłosiło szkody po gwałtownych ulewach, jakie przeszły przez region w ostatnich dniach czerwca. Zniszczonych jest 100 kilometrów leśnych dróg.

- Wprawdzie lasy spełniły swą wielką retencyjną rolę, ale woda spowodowała też spore straty w infrastrukturze leśnej, a rozmiękły, niestabilny grunt powoduje powstawanie osuwisk i wywracanie drzew z korzeniami - informuje Edward Marszałek, rzecznik RDLP w Krośnie.

Do listy szkód, które już od początku miesiąca czyniły ulewne deszcze, po ostatnim weekendzie doszły nowe, tym razem dość duże straty sięgające łącznie kwoty 4,9 mln złotych.

- Sytuacja jest dynamiczna i zmienia się lokalnie praktycznie po każdej burzy, dlatego ostateczny rozmiar oraz szacowanie wartości szkód nastąpi po opadnięciu wody – zaznacza Marek Marecki, zastępca dyrektora RDLP ds. gospodarki leśnej.

Poważne uszkodzenia wystąpiły w Nadleśnictwie Bircza, gdzie woda zalała siedem kancelarii leśnictw, zaplecze techniczne biura nadleśnictwa, wdarła się do archiwum i magazynu LKP.

Z kolei w sąsiednim Nadleśnictwie Dynów woda uszkodziła 4,5 km nawierzchni dróg leśnych, zaś błoto i nanosy pozatykały liczne przepusty. W bieszczadzkim Nadleśnictwie Komańcza osuwisko uszkodziło drogę, zniszczeniu uległy też utwardzenia brodów na Osławie.

Powodzie wyrządziły ogromne szkody w podkarpackich lasach. W...

Na terenie Leśnictwa Stare Sioło (Nadleśnictwo Oleszyce) gwałtowna burza powaliła masę drzew, zrywała dachy, linie energetyczne (ucierpiał m.in. budynek leśniczówki). - Co gorsza ten sam teren w zeszłym roku w czerwcu został dotknięty klęską gradobicia, z której skutkami próbujemy do dziś się uporać - relacjonowali leśnicy na profilu społecznościowym.

Intensywne opady i zwiększona wilgotność spowodowały też rozwój chorób grzybowych u sadzonek i siewek na szkółkach. - Ale najwięcej szkód wynika z rozmycia kwater i koryt, w których hodowane są młode drzewka - zaznacza Edward Marszałek. - Szkody na szkółkach oraz w drzewostanach są w tej chwili trudne do oszacowania. Te ostatnie nie powinny stanowić większego problemu – las szybko zabliźni rany powodziowe - dodaje.

Problemem jest także osuwisko, które powstało na drodze wojewódzkiej z Baligrodu do Soliny. Wprowadzone zostało ograniczenie do 10 ton, tymczasem jest to jedyna droga wywozowa drewna z tej części Bieszczadów. - To w praktyce zatrzymało transport sprzedanego drewna z terenu nadleśnictw Baligród, Cisna i Lesko - mówi rzecznik krośnieńskiej RDLP.

Zniszczone są też drogi publiczne przez lasy, m.in. w nadleśnictwach Kańczuga i Kołaczyce, co odcięło od świata wiele budynków mieszkalnych.

Zerwane tory i dosłownie zmyta droga to skutki nawałnicy w H...

Wprawdzie obiekty małej retencji w lasach spowolniły spływ wody i zatrzymały prawie 1,4 mln metrów sześciennych, ale wiele z nich też uległo uszkodzeniu.

- Na 14 zbiornikach retencyjnych doszło do rozmycia grobli i przelewów, uszkodzenia brodów i przepustów znajdujących się obecnie pod wodą - mówi Edward Marszałek.

ZOBACZ TEŻ: Powódź: Jasło-Kowalowy [WIDEO]

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie