Prezes sekcji piłkarskiej w Resovii: krok do tyłu, dwa do przodu

Tomasz Ryzner
Wojciech Zając: - Nie mam pretensji do nikogo. Nie szukamy alibi. Nie mogę się jednak pozbyć myśli, że PZPN mógł nas potraktować inaczej.
Wojciech Zając: - Nie mam pretensji do nikogo. Nie szukamy alibi. Nie mogę się jednak pozbyć myśli, że PZPN mógł nas potraktować inaczej. archiwum
- Po decyzji komisji licencyjnej na reakcję mieliśmy cztery dni, w tym sobotę i niedzielę. Nie jest tak, że siedzieliśmy z założonymi rękami - wyjaśnia Wojciech Zając, prezes sekcji piłki nożnej w Resovii.

Stało się - Resovia, czwarta drużyna II ligi, w przyszłym sezonie zagra najwyżej w III lidze. Wszystko przez zaległości wobec ZUS-u, a konkretnie przez zbyt późne złożenie odpowiednich dokumentów do Komisji Odwoławczej d/s licencji przy PZPN-ie.

Przez miniony tydzień na Wyspiańskiego tliła się jeszcze nadzieja. Działacze jeździli do warszawskiej centrali, dowozili ugody z ZUS-em. Resovii podano jednak "czarną polewkę" z powodu ponad 300 tysięcy złotych zaległości wobec ZUS-u.

Po negatywnej decyzji Komisji Licencyjnej działacze porozumieli się z urzędem, ale pismo do Warszawy powędrowało dopiero dzień przed posiedzeniem Komisji Odwoławczej. Działacze PZPN-u zarzucili Resovii, że przysłane dokumenty były mało konkretne, nie stanowiły ugody, a jedynie protokół komunikujący, że do spotkania doszło.

- Pod pismem podpisany był radca prawny ZUS-u, zastępca dyrektora, naczelnik. Nie zgodzę się, że pismo było mało konkretne - uważa Zając.

Faktem pozostaje, że Resovia przez rok nie zrobiła wiele w sprawie spłaty zadłużenia. Na rozmowy do ZUS-u udała już po negatywnej decyzji komisji licencyjnej.

- Nasze trudności finansowe nie są tajemnicą. Chcieliśmy przedstawić dokumenty wcześniej, ale spóźnienie wynikło nie z naszej winy. To jednak delikatna sprawa i nie chcę wskazywać na nikogo palcem - wyjaśnia Zając.

Niektórzy podkreślają, że Resovii zaszkodził fakt, iż dokumentów do PZPN-u przed posiedzeniem Komisji Odwoławczej nie dostarczył nikt osobiście. Miało to jakoby urazić działaczy PZPN-u.

- Komisja obraduje za zamkniętymi drzwiami. Nie wiem, czy był sens jechać i stać przed nimi. Żeby coś zdziałać na komisji, trzeba być zaproszonym. Wpraszać się nie chcieliśmy. Albo ktoś ma dobrą wolę, albo robi tak, jak z nami zrobiono - dodaje.

Na forach wiele osób nie zostawia na działaczach suchej nitki.

- Na mnie spada odpowiedzialność za sytuację i biorę ją na siebie. Nie chcę się tłumaczyć, ale PZPN nie wszystkich traktuje tak samo. Pelikan Łowicz miał dwa tygodnie czasu na starania o licencję. Komisja licencyjna jego sprawą zajęła się dopiero 19 lipca. Wygląda, że są równi i równiejsi - ocenia Zając.

Rozmowa z WOJCIECHEM ZAJĄCEM

- Jest pan zły na siebie, czy PZPN?- Nie zwalam winy na PZPN, choć dobrej woli nie wykazał. Po prostu szkoda drużyny. Mimo trudności, powstał fajny zespół. Mam wrażenie, że PZPN wobec innych stosował łagodniejsze kryteria, ale nie chce tego wątku rozwijać

- Ma pan do kogoś pretensje?- Do pana Bońka. On nas oszukał. Miesiąc temu na spotkaniu odnośnie reformy rozgrywek prezentował projekt II ligi składającej się z czterech grup po 10 drużyn. Potem, bez konsultacji, kluby dowiadują się, że będzie jedna grupa.

- Czym jest dla Resovii konieczność gry w trzeciej lidze.- Jednym krokiem w tył, ale wierzę, że niedługo zrobimy dwa kroki do przodu. Powiedzmy sobie szczerze, w tej chwili nie stać nas na II ligę. Ona wymaga budżetu na poziomie ponad miliona złotych.

- Co dalej?- Będziemy pracować, nad wyprostowaniem spraw finansowym, poukładaniem organizacji. Trzeba myśleć nad przebudową zespołu.

- Sporo zawodników odejdzie...- Pewnie tak, ale niektórzy zostaną, dojdzie młodzież i będziemy robić swoje. Szkoda tylko, że PZPN wprowadził zapis, nakazujący granie rezerwom dwie klasy niżej. Nasza młodzież zyskałaby więcej, gdyby mogła walczyć w IV lidze.

- Trener Tomasz Tułacz ma odejść do Siarki.- Trener wykonał u nas dobrą robotę. Idzie do klubu, który sportowo zawalił ostatni sezon, ale finansowo jest najmocniejszy na Podkarpaciu. Nie można się dziwić, że przyjął ofertę.

- Kiedy poznamy nowego trenera Resovii?- W ciągu kilu dni.

- Za dwa tygodnie wyjazdowy mecz Pucharu Polski z Bałtykiem Koszalin.- Skoro mamy grać w III lidze, treningi zaczynamy później, 8 lipca. Nie wiem, jakim składem będziemy dysponować w połowie lipca i czy jest sens jechać na tak daleką, a przy tym kosztowną wycieczkę. PZPN nie pomyślał ustalając taki termin.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie