Prezes Stali Mielec tłumaczy słowa o pustej kasie. W piątek odbędą się rozmowy z piłkarzami

Łukasz Pado
Łukasz Pado
W piątek ma dojść do spotkania zarządu klubu z piłkarzami Stali Mielec
W piątek ma dojść do spotkania zarządu klubu z piłkarzami Stali Mielec Waldemar Wylegalski
„W tej chwili nie stać, żeby zapłacić pensje za kwiecień”. Te słowa prezesa Stali Mielec Jacka Orłowskiego cytowane przez portal weszlo.com wywołały niemałą dyskusję na temat dalszych losów czołowego klubu na Podkarpaciu. W piątek zarząd ma się spotkać z piłkarzami w sprawie wysokości i ewentualnej redukcji kontraktów.

Jacek Orłowski miał też powiedzieć, że kasa zarządzanego przez niego klubu świecie pustkami. Ma to związek, z tym że bez meczów klub nie może zarabiać na dniu meczowym, a część sponsorów przysłała pisma w sprawie negocjacji umów. Zapytaliśmy go, o to, czy rzeczywiście sytuacja jest tak zła.

- Nie wszystko jest tak, jak w tym wywiadzie zostało napisane. Parę rzeczy jest wyrwane z kontekstu – tłumaczy prezes Orłowski. - Nigdy nie żądałem od dziennikarzy autoryzacji moich wywiadów, bo uznawałem, że nie jest to konieczne, tym bardziej, ze dotychczas nie było takiej sytuacji, żeby moje słowa były źle zinterpretowane. Nie jest prawdą, że nie stać nas na wypłaty za kwiecień. Mamy pewną kwotę, ale nie starczy ona na pełne wypłaty. Nie chcę zbyt wiele mówić na ten temat, bo jesteśmy na etapie negocjacji z zawodnikami i nie zamierzam się spowiadać z wszystkiego.

Dwa miesiące temu pojawiły się głosy, że Stal Mielec zalega z wypłatami swoim graczom. W przypadku niektórych z nich zaległości dochodziły nawet do trzech miesięcy. Zdaniem samych zawodników sytuacja jednak znacząco się poprawił, co zresztą potwierdza sam prezes.

- Większość zawodników ma wypłacone kontrakty na bieżąco. Dopinamy w kilku przypadkach wypłaty za marzec. Problem może pojawić się w przypadku kwietnia, bo nie mamy na pełne wypłaty. Część pieniędzy piłkarze dostają od miasta w formie stypendium, te pieniądze otrzymają. Jak to kwota? To zależy od kontraktu. Pozostałą część wypłaca klub – wyjaśnia włodarz Stali. – Czytam komentarze, że co z nas za klub, który nie ma zabezpieczonych pieniędzy. My nie odkładamy na ciężkie czasy, tylko żyjemy z miesiąca na miesiąc i każda obsuwa przekłada się na wypłaty. Teraz nie możemy zarabiać, bo nie ma meczów. Nasz ekwiwalent reklamowy spada, bo nie ma meczów. Staramy się jakoś to przerzucać w inne miejsca, do internetu, ale to jest mało. Dodatkowo klub jest przekształcany w spółkę akcyjną, a to powoduje, że musieliśmy część pieniędzy zabezpieczyć na tzw. wkład własny. Te pieniądze mamy, ale są one zamrożone.

Prezes odniósł się też do sprawy renegocjacji umów zarówno z piłkarzami, jak i sponsorami.

- Wpłynęło do klubu kilka pism od sponsorów, którzy chcą renegocjować umowy. Nie ma mowy o konkretnych kwotach, ale wkrótce do tego dojdzie, bo nie możemy realizować tych umów w pełni. Z częścią piłkarzy rozpoczęliśmy już negocjacje, z pozostałymi zrobimy to wkrótce – dodał Orłowski.

W piątek w klubie ma dojść do spotkania piłkarzy z zarządem. Jak udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, drużyna wybrała swoich przedstawicieli, do rozmów.

"ZOBACZ TEŻ: Piłkarz-ratownik medyczny z Rzeszowa: Kłamiąc narażacie nie tylko nas

"

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie