NOWINY24

    Polecamy Twojej uwadze

    Rozwiń
    NOWINY24
    Zwiń

    Polecamy Twojej uwadze

    • Największe tragedie podkarpackich sportowców. Na torach ginęli żużlowcy, na drogach siatkarze i piłkarze
    • Podkarpacka wieś na starych zdjęciach z Narodowego Archiwum Cyfrowego
    • Za nami Plebiscyt „Piłkarskie Laury Podokręgu Rzeszów”

    Prezydenta Ferenca sny o potędze. Czyli lista pomysłów na...

    Prezydenta Ferenca sny o potędze. Czyli lista pomysłów na rozwój Rzeszowa

    Andrzej Plęs

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Prezydenta Ferenca sny o potędze. Czyli lista pomysłów na rozwój Rzeszowa
    Za 20 lat Rzeszów ma mieć ok. 300 tys. mieszkańców (dziś ok. 174 tys.) i powierzchnię 200 km. kw. (dziś 97,6 km kw.), a lotnisko w Jasionce będzie w granicach Rzeszowa - prognozuje prezydent Tadeusz Ferenc. Czy te wizje nie są realne?
    Prezydenta Ferenca sny o potędze. Czyli lista pomysłów na rozwój Rzeszowa

    Prezydentowi marzy się wcielanie kolejnych sąsiadujących z miastem sołectw, nawet całych gmin, uzyskanie statusu miasta metropolitarnego, napływ inwestorów. Od północy Rzeszowa będzie autostrada, od zachodu i południa - obwodnice. Według jego wizji, liczebnością mieszkańców "przeskoczymy" Kielce (obecnie prawie 200 tys. mieszkańców), dynamiką rozwoju prześcigniemy Lublin, z którym Rzeszów od lat konkuruje o status miasta wiodącego ściany wschodniej.

    - Ferenc popadł w nieuzasadnioną manię wielkości, w drobnomieszczańską mocarstwowość - twierdzą sceptycy.
    - Krytycy sarkają, że pomysły kolejki gondolowej (niezrealizowany), kolejki napowietrznej (w realizacji), elektrowni na zaporze (zrealizowany), to chwyty marketingowe, które wcale nie posuwają miasta w rozwoju.

    Ferenc zapewnia, że wie, co robi.

    - Już rozpisywano się o "ścianie Ferenca" na rynku, a dziś w tym miejscu pod parasolami ludzie piją nie tylko piwo. I rozmawiają - broni swojej koncepcji przebudowy serca miasta. - Taka była wizja. Była wizja budowania obwodnicy od ronda na Pobitnym do granic miasta. Jest wybudowana. I będzie przedłużana. Ludzie zażądali ode mnie budowy szkoły w Załężu. Dziś już rosną mury, skończą ją w sierpniu przyszłego roku. Hala sportowa, żłobek i przedszkole też się budują. A kiedyś to była tylko wizja.

    Miasto rośnie, gminy się kurczą

    Od 163 tys. mieszkańców w 2006 roku do 174 tys. obecnie. Od 68 km kw. przed czterema laty do 97,7 km kw. dziś - Rzeszów rośnie jak na drożdżach. Krasne okrojono o Słocinę i Załęże, władze Krasnego miały (mają?) poczucie, że większy brat okradł ich z dwóch sołectw. Podobne uczucia do Rzeszowa żywią władze Boguchwały za Zwięczycę i Przybyszówkę i Tyczyna za Białą. I chłód pomiędzy władzami Rzeszowa a sąsiednimi gminami może się pogłębić, bo te pierwsze mają ambicje zaanektować jeszcze Budziwój, Bziankę, Rudną Wielką i kawałek Miłocina. W rzeszowskim ratuszu zawitała również delegacja z Matysówki. Też chcą do Rzeszowa.

    To na początek, bo ambicją Ferenca jest włączenie w obręb miasta całych gmin. Kusić potrafi - przed referendum o przyłączeniu Białej odmieniła się ulica Sikorskiego - remont nawierzchni, chodniki z kostki, pociągnięte aż do przydrożnej tablicy z nazwą "Biała". Sugestia dla miejscowych - też moglibyście tak mieć, gdybyście byli w obrębie miasta.

    Kłopot w tym, że Rzeszów ma ambicję stać się miastem metropolitalnym, a taki status zakłada daleko posunięta współpracę w ościennymi samorządami gminnymi. Trudno przyjaźnie współpracować z Tyczynem, któremu "urwano" Białą, a wkrótce być może Matysówkę, z Boguchwałą, która zionie niechęcią za Przybyszówke i Zwięczycę, z Krasnem - za Załęże. Ferenc ten stan małej wojny bagatelizuje.

    - Prezydent, wójt, burmistrz? To tylko chwilowi urzędnicy - twierdzi. - Liczy się społeczność i trzeba spełniać jej wolę.

    Może Rzeszowowi ubędzie jeden niechętny sąsiad: do ratusza zapukała "grupa prominentnych mieszkańców Boguchwały". Chcą, by gmina w całości znalazła się w obrębie miasta wojewódzkiego. Jeśli prezydent chce mieć lotnisko w granicach miasta, to musi wchłonąć całe Trzebownisko. Na razie nawet się nie stara, bo tam wciąż panuje poseł Jan Tomaka i taki pomysł byłby nie do przeforsowania na forum rady ministrów. A przecież to ona decyduje o zmianach granic samorządowych.

    Prawie jak Klondike

    Specjalna Strefa Ekonomiczna u północno-zachodnich obrzeży miasta. A tam - sieć nowych dróg z pasem zieleni, osiedle mieszkaniowe i tereny pod inwestycje. Rzeszowska strefa będzie młodsza siostrą (podstrefą) strefy mieleckiej.

    - Nie szukałem innej, tam jest bardzo dobry dyrektor - tłumaczy Ferenc.

    Za bzdurę uznał twierdzenie, że centrala w Mielcu najpierw zadba o siebie, czyli "wyłapie" inwestorów dla Mielca, a dopiero w drugiej kolejności zatroszczy się o podstrefę rzeszowską.

    W rozwoju strefy ma pomóc pobliska autostrada. Za nią też prezydent Ferenc czuje się odpowiedzialny. Na zarzut, że to nie jego kompetencje, odpowiada.

    - To też moja rola, bo to ja jeżdżę do Grabarczyka upominać się o autostrady. - To ja zgłosiłem wnioski na konferencji ministrów spraw zagranicznych w Łańcucie, odnośnie budowy drogi S-19 Debreczyn - Kowno i przedłużenia jej do Helsinek i do Aten.

    Napowietrzne szaleństwo?

    - Interesuje mnie wszystko co nowe. Wszystko! - podkreśla Ferenc.

    Z kolejką gondolową nie wyszło, bo kosztowna i nie dość bezpieczna. Z szynową może wyjść. Część mieszkańców miasta pomysłem jest zachwycona, inni mówią, że to prezydenckie kaprysy, chwyty marketingowe, które nie udrożnią komunikacji miejskiej. Ot, taka fanaberia.

    - To wcale nie ma przenieść ruchu miejskiego "w powietrze" - dziwi się prezydent. - Kolejka ma być tylko uzupełnieniem komunikacji drogowej.

    I nie ukrywa, że obiektem promocji też. Nie jego osoby, ale promocji miasta. Bo z czym dziś kojarzy się Rzeszów reszcie Polski? Pomnik brzydko nazywany, przedsionek Ukrainy, folklor i niemal białe niedźwiedzie na pokrytych zaspami ulicach, po których niesie się wycie krwiożerczych wilków.

    Stawiam na lotnictwo

    A z czym ma się kojarzyć? Ferenc mówi: z lotnictwem. Są tradycje, są zakłady produkcyjne. Więc prezydent rozmawia z Lufthansą, żeby na stałe zainstalowała się w Jasionce, rozmawia z prezydentami Wrocławia i Gdańska o stałych połączeniach lotniczych: Lwów - Rzeszów - Wrocław - Gdańsk. A niech tylko wchłonie Jasionkę, to lotnisko zacznie żyć innym życiem.

    Na razie nie ma szans na to, żeby znak firmowy "Rzeszów" kojarzył się reszcie Polski z czymkolwiek. Jak smok i Wawel z Krakowem, jak pierniki z Toruniem, jak żubr z Białymstokiem i Neptun z Gdańskiem. A i sami rzeszowianie przyznają, że i też nie kojarzy się z niczym konkretnym. W przyszłości nazwę "Rzeszów" ma unieść w powietrze lotnictwo. Na razie musi wystarczyć kolejka.






    Jak oceniasz kierunek rozwoju miasta, który proponuje prezydent Ferenc? Podyskutuj na forum portalu nowiny24.pl!


    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (94)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (94) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Świeć Się! Trwa głosowanie finałowe.

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Zobacz, gdzie dobrze zjeść w Rzeszowie

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!

    Weź udział w loterii Nowin i wygraj mieszkanie!