Profesor Woźniak znów dał czadu. Na Politechnice Rzeszowskiej wyśpiewał wykład o... kobietach

Beata Terczyńska
"Kobieta w sztuce” – taki tytuł nosił wykład okraszany piosenkami w wykonaniu profesora oraz jego brata dr inż. Mariana Woźniaka i mgr Beaty Kud.
"Kobieta w sztuce” – taki tytuł nosił wykład okraszany piosenkami w wykonaniu profesora oraz jego brata dr inż. Mariana Woźniaka i mgr Beaty Kud. Fot. Wojciech Zatwarnicki
Tato, tego nie zaśpiewasz. Nie wypada. Strofował mnie syn - śmieje się prof. Leszek Woźniak z Politechniki Rzeszowskiej. - Ale rektor dał dyspensę i zaśpiewam. "Brunetki, blondynki..." - zaintonował mocno uradowanym studentom.

O Boże, co ja najlepszego zrobiłem - tak profesor pomyślał przed rokiem, gdy po raz pierwszy odważył się na wykład śpiewany podczas Rzeszowskiego festiwalu nauki, techniki i sztuki.

- Teraz takich myśli nie miałem, ale jestem wielokrotnie bardziej zestresowany - zdradził przed wejściem na aulę wypełnioną po brzegi studentami i kolegami wraz z rektorem Andrzejem Sobkowiakiem. - Mieliśmy tylko dwie całe próby i kawałeczek jednej. Może jakoś pójdzie.

"Kobieta w sztuce" - taki tytuł nosił wykład okraszany reprodukcjami obrazów scenkami tanecznymi i 11 piosenkami w wykonaniu profesora oraz jego brata dr inż. Mariana Woźniaka i mgr Beaty Kud. Był przebój Renaty Przemyk "Babę zesłał Bóg", "Brunetki, blondynki" Jana Kiepury, "Takie Tango" Budki Suflera, a nawet aria "La donna é mobile" ("Kobieta zmienną jest") i ballada Leonarda Cohena ":Tańczmy po miłości kres".

Profesor był tak przygotowany, ze nawet krawat założył specjalny. Z reprodukcją "Pocałunku" Gustawa Klimta, jednego z najlepiej rozpoznawalnych dzieł secesji wiedeńskie.

Czy zachęcał innych profesorów do współpracy? Może rektor miał ochotę dołączyć?

- Ależ nie naciskałem na rektora Sobkowiaka. Nie chciałem go stresować - śmieje się.

Wideo

Komentarze 9

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
drago
W dniu 11.05.2010 o 06:57, Darek napisał:

to są normalnie jakieś JAJA, przecież uczelnia to nie jakiś tam dom ludowy w którym organizuje się przyśpiewki !!



a co ci przeszkadza ze prof śpiewa co ? to jest człowiek, a nie co niektórzy zapyziali udający ze wszystko wiedzą naukowcy !
:)
W dniu 11.05.2010 o 06:57, Darek napisał:

to są normalnie jakieś JAJA, przecież uczelnia to nie jakiś tam dom ludowy w którym organizuje się przyśpiewki !!



jaja to masz CHŁOPIE w kurniku, czas wyzbierać,

A wykład rewelacja
a
aneta
ja również miło wspominam Pana Woźniaka, był moim promotorem świetny człowiek ;-)
D
Darek
to są normalnie jakieś JAJA, przecież uczelnia to nie jakiś tam dom ludowy w którym organizuje się przyśpiewki !!
ż
żaczek
Żenada....
G
Gość
Miło wspominam swojego Promotora ...też trema była przed " śpiewającą " obroną ale efekt był bardzo dobry

Studentka PRz WZiM 2003
G
Gość
Na prawdę sympatyczny człowiek :)Tak trzymać.
~aga~
żałuję, że nie mogłam być
T
Tomasz
Ja już byłem drugi raz i było zarąbiscie polecam tym co nie byli pójść za rok na taki wykład !
Dodaj ogłoszenie