Profesor Zin zmarł przed wykładem

Dorota Wilk
Prof. Zin zyskał sławę jako autor telewizyjnego programu "Piórkiem i węglem“.
Prof. Zin zyskał sławę jako autor telewizyjnego programu "Piórkiem i węglem“. Fot. Krystyna Baranowska
Studenci nie doczekali się dzisiejszego wykładu z prof. Wiktorem Zinem. Tuż przed godz. 8 zasłabł w swoim gabinecie. Zmarł na oczach kolegi wykładowcy.

Joanna Urbaniak, starościna V roku Turystyki i Rekreacji Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania przyszła wczoraj na seminarium dyplomowe z profesorem Zinem. Miało się zacząć o 8 rano.

- Byłam pierwszą osobą, która dowiedziała się o jego śmierci. Powiedziałam o tym kolegom. Łzy jakoś same popłynęły - opowiada studentka.

Cenił zwykły krajobraz

Profesor Wiktor Zin z Wyższą Szkołą Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie związał się w 1996 roku. Ściągnął go rektor i przyjaciel Tadeusz Pomianek. Trzy lata później Zin utworzył Katedrę Dziedzictwa Kulturowego i Humanizacji Biznesu.

- Chciał uwrażliwiać przyszłych biznesmenów na sztukę i urodę codziennego krajobrazu - mówi prof. Józef Chłopecki.

Zin przyjeżdżał z Krakowa do Rzeszowa co drugi czwartek. Ostatnio miał kłopoty ze zdrowiem.

Wiktor Zin urodził się 14 września 1925 roku w Hrubieszowie. Tytuł profesora zwyczajnego otrzymał w 1979 roku. W latach 1958-1964 był głównym architektem Krakowa. Do 1981 roku był wiceministrem kultury i sztuki, Generalnym Konserwatorem Zabytków. W 1960 r. pod jego nadzorem architektonicznym odbudowano zniszczony przez huragan dach i wieże kościoła w Staromieściu w Rzeszowie.

Uwielbiany przez studentów

Prof. Chłopecki przyjaźnił się z Zinem od lat. - Zaskoczyła mnie jego śmierć - mówi. - Podziwiałem go za ogromną żywiołowość. Był niezwykle ciepłym i serdecznym człowiekiem.

W swoim gabinecie ma dwa obrazy naszkicowane przez Zina podczas wykładów. Studenci rzadko je opuszczali.

- Uwielbialiśmy profesora za poczucie humoru, opowiadał nam często anegdoty ze swojego życia. - wspomina Joanna Urbaniak. Z 30 słuchaczy z jej roku, aż 20 chciało bronić się u profesora.

Co dalej z katedrą, którą prowadził?

- Być może przestanie istnieć. Nie ma już bowiem człowieka, który ją stworzył - wzdycha prof. Chłopecki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie