Przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju na Ukrainę z...

    Przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju na Ukrainę z utrudnieniami. Ukraińscy pogranicznicy nie wpuścili wszystkich chętnych

    Norbert Ziętal

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Spora część Ukraińców mogła tylko z daleka, zza ogrodzenia, oglądać przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju.

    Spora część Ukraińców mogła tylko z daleka, zza ogrodzenia, oglądać przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju. ©Norbert Ziętal

    Ukraińskie służby graniczne nie wpuściły w rejon polsko - ukraińskiej granicy wszystkich chętnych, którzy chcieli świętować przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju.
    Spora część Ukraińców mogła tylko z daleka, zza ogrodzenia, oglądać przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju.

    Spora część Ukraińców mogła tylko z daleka, zza ogrodzenia, oglądać przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju. ©Norbert Ziętal

    Do zgrzytu doszło podczas kolejnej uroczystości przekazania Betlejemskiego Światełka przez polskich harcerzy ukraińskim płastunom. Większość gości z Ukrainy nie została przez służby ukraińskie wpuszczona w pobliże granicy z Polską.

    Od kilku lat, w okresie między rzymskokatolickimi i greckokatolickimi Świętami Bożego Narodzenia, polscy harcerze przekazują symboliczne Betlejemskie Światełko Pokoju ukraińskim płastunom.
    Uroczystość odbywa się pomiędzy polskimi Malhowicami i ukraińskimi Niżankowicami, dokładnie na polsko - ukraińskiej linii granicznej. W tym miejscu do dzisiaj istnieje przedwojenna jeszcze droga z Przemyśla do Dobromila (obecnie Ukraina).

    Każdego roku uroczystość odbywała się w obrębie granicy, w odległości kilku metrów w głąb obu krajów. Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób, a na około jedną godzinę pas o szerokości kilkunastu metrów „stawał się” wspólny. W tym roku było inaczej. Ukraińscy strażnicy nie pozwalali swoim obywatelom na wejście do Polski. Udało się to nielicznym.

    - Takich cyrków jeszcze nie było - komentowali ukraińscy samorządowcy, którzy, aby przejść na polską stroną musieli pokonać trzy kordony.

    Tylko niewielka część gości z Ukrainy została wpuszczona na polską stronę. Wąska ścieżka na pasie granicznym była pilnowana przez ukraińskich pograniczników. W sam obręb granicy, która po stronie ukraińskiej jest chroniona elektronicznym ogrodzeniem, wpuszczono kilkanaście osób. Musieli mieć paszporty i pozwolenia. Kilkadziesiąt stało za ogrodzeniem i bramą, z daleka obserwowali uroczystość. Jednak jeszcze większa grupa osób stała w odległości kilkuset metrów.

    Uroczystość rozpoczęła się, a od strony ukraińskiej dopiero docierali kolejni „szczęśliwcy” wpuszczeni przez służby graniczne.
    Pomimo prób, nie udało się nam uzyskać wyjaśnień ze strony Ukrainy.


    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (11)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (11) forum.nowiny24.pl

    Kolęda okiem księdza

    Śledź nas na Facebooku

    NAJPOPULARNIEJSZE

    GALERIE ZDJĘĆ

    WIDEO