Przemęczeni, zestresowani, ratujący ludzkie życia. Część medyków z krakowskich oddziałów covidowych rezygnuje z pracy

Patrycja Dziadosz
Patrycja Dziadosz
Przemęczeni, lekceważeni przez władzę, ratujący ludzkie życia – po rok pracy na pierwszej linii frontu walki z COVID-19 część medyków ma dość. W Krakowie w ostatnim czasie coraz więcej lekarzy składa wypowiedzenia Fot. Lukasz Kaczanowski/Polska Press
Przemęczeni, lekceważeni przez władzę, ratujący ludzkie życia - po roku pracy na pierwszej linii frontu walki z COVID-19 część medyków ma dość. W Krakowie w ostatnim czasie coraz więcej lekarzy składa wypowiedzenia. - Są wyczerpani psychicznie i mają depresję, nie dadzą rady dłużej pracować - mówi o lekarzach z oddziałów covidowych, którzy złożyli rezygnację Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza.

FLESZ - Obostrzenia przedłużone do 18 kwietnia

Na tysiąc mieszkańców w naszym kraju przypada średnio 2,4 lekarza. To najgorszy wynik w Unii Europejskiej. Dla porównania, w Niemczech na tysiąc mieszkańców przypada 4,3 lekarza, a we Włoszech - 4. Z kolei pierwsze trzy miejsca w rankingu zajmują Grecja z wynikiem 6,1, oraz Austria i Portugalia ze średnią 5,2.

W skali całej Europy w gorszej sytuacji od Polski pod względem dostępności medyków jest jedynie Turcja, gdzie na tysiąc mieszkańców przypada średnio 1,8 lekarza. Co więcej, jak wskazuje raport OECD z 2019 r., liczba lekarzy w Polsce nie zwiększa się od prawie 20 lat.

Lekarze na skraju wytrzymania

Tymczasem trwająca od ponad roku pandemia COVID-19 obnażyła w jeszcze większym stopniu wszystkie bolączki systemu ochrony zdrowia. Nasiliła również zjawisko frustracji i bezsilności, z jakim od lat zmagają się lekarze w naszym kraju.

- Często myślę o tym, że może dojść do takiej sytuacji, że będziemy chcieli pacjenta podłączyć do respiratora, a tego respiratora nie będzie. Bo miejsca już właściwie są wypełnione - mówi jeden z medyków prujących na intensywnej terapii w Krakowie.

Zarówno lekarze jak i pielęgniarki są przemęczeni, żyją w ciągłym stresie i pod ogromną presją.

- Od roku nie mogliśmy pozwolić sobie na żaden urlop. Nawet na żadną formę odreagowania - ja na przykład jestem motocyklistą, ostatnio w ogóle nie jeżdżę. Pracujemy nawet 300 godzin miesięcznie. Jesteśmy po prostu przemęczeni - mówi w jednym z ostatnich wykiewiadów dla "Krakowsj" dr. n. med. Wojciech Serednicki, zastępca kierownika Oddziału Intensywnej Terapii Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Lekarze odchodzą z oddziałów covidowych

Nie dziwi zatem fakt, że część medyków nie wytrzymuje permanentnego stresu i decyduje się na odejście.

- Trzech lekarzy z oddziałów covidowych zachowawczych złożyło wypowiedzenia. Powiedzieli że są wyczerpani psychicznie i mają depresję, nie dadzą rady dłużej pracować. Rozmawiałam z nimi, może uda się ich zatrzymać - mówi Renata Godyń-Swędzioł, dyrektor Szpitala Miejskiego Specjalistycznego im. Gabriela Narutowicza w Krakowie.

O podobnych problemach mówi również dyrektor szpitala im. Żeromskiego Jerzy Friediger.

- Sytuacja kadrowa jest trudna – przyznaje. I dodaje, że szpital mógłby uruchomić dodatkowe łóżka, ale nie ma na nie obsady.

- Nadchodzący tydzień będzie najgorszy. To w ubiegły poniedziałek zaczęły się rekordy zachorowań, a do nas dotrą mniej więcej z tygodniowym opóźnieniem. Teraz należy się spodziewać największej fali – tłumaczy Friediger.

Strach i walka na oddziale covidowym w szpitalu Żeromskiego ...

System rozpadł się na kawałki

Zdaniem lekarzy przez koronawirusa system ochrony zdrowia w całym kraju rozpadł się na kawałki. Jak wskazują rozgoryczeni medycy, przez wiele lat swoją ciężką pracą, wyrzeczeniami, poświęcając własne zdrowie, zapewniali działanie systemu ochrony zdrowia - niedofinansowanego oraz źle zorganizowanego. Już kilka lat temu wielu lekarzy miało objawy m.in. wypalenia zawodowego i depresji - obecna sytuacja tylko to nasiliła.

- Wypalenie zawodowe jest tak duże, jak nigdy wcześniej. Nikt, kto tego nie przeżył, nie wie jak bardzo obciążająca jest świadomość, kiedy na twoich rękach umierają pacjenci - przyznaje dr Rober Stępień, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie.

I dodaje że boi się o psychikę medyków, ponieważ stres, z którym lekarze leczący zakażonych od ponad roku mają do czynienia może być porównywany do tego na wojnie. Zwraca również uwagę, że do izby coraz częściej docierają sygnały os słabej kondycji psychicznej lekarzy oraz ich wypaleniu zawodowym.

15 proc. lekarzy i 10 proc. pielęgniarek chce po pandemii odejść z rynku pracy

Wszystko jednak wskazuje, że fala rezygnacja medyków z pracy nadejdzie tuż po pandemii.

- 15 proc. lekarzy i 10 proc. pielęgniarek zamierza odejść z rynku pracy - wyemigrować lub całkowicie odejść z zawodu. 72 proc. lekarzy poważnie rozważa samodzielne konsultacje z psychologiem - wynika z raportu Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Strach i walka na oddziale covidowym w szpitalu Żeromskiego ...

Autorkami badań są Beata Buchelt, prof. UEK, specjalistka ds. zarządzania personelem medycznym oraz Iwona Kowalska-Bobko, prof. UJ z Instytutu Zdrowia Publicznego. W badaniu wzięło udział 1256 lekarzy, 160 pielęgniarek i położnych. Raport powstał w ramach prac prowadzonych w Centrum Polityk Publicznych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

Według niego po zakończeniu pandemii 29 proc. lekarzy zamierza ograniczyć swoją aktywność zawodową, 15 proc. chce odejść z rynku pracy, w tym 9 proc. wyemigrować, a 6 proc. w ogóle myśli o zrezygnowaniu z zawodu. Tylko połowa lekarzy deklaruje, że pandemia niczego nie zmieniła w ich życiu zawodowym. Naukowcy zgodnie ostrzegają - wyniki badania zapowiadają katastrofę w zakresie zasobów ludzkich w ochronie zdrowia w Polsce w czasach postpandemicznych.

Wideo

Materiał oryginalny: Przemęczeni, zestresowani, ratujący ludzkie życia. Część medyków z krakowskich oddziałów covidowych rezygnuje z pracy - Gazeta Krakowska

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jgb

W Niemczech lekarzowi podlega 16 pacjentów w szpitalu a w Polsce2-3. Co nieprawda? Najwyższy czas zmienić system. Pracujesz w szpitalu nie masz praktyki prywatnej.

K
Kiedy

To jest skandal, że zond daje 2 mld na propag de, tam ludzie zarabiają po 80 000 zł na MC, kupują torebeczki za 30 000 zł, wypoczęci, gwalca bezkarnie, a tu wymaga się heroizmu od lekarzy ponad siły, muszą walczyć o maseczki, a jak jakąś pielęgniarka poinformowała że brakuje to ja zwolnił pisior, nie mówiąc że kazali jechać młodym lekarzom za granicę, gdzie naród wyłożył na wykształcenie każdego z ich pewnie po 300 000 zł jak nie więcej. To jest nie do uwierzenia, oni są tak zakłamani, absurdalni, durni i głupi.

Jak was ta zaraza nie zmiecie, to my to dokończymy, to już nie będzie ten sam kraj, pokażemy wam na własnej skur e dlaczego reżim erdogana jest zły.

G
Gość

w szpitalach coraz głośniej przebąkiwane jest o pracy w nadgodzinach bez dodatkowego wynagrodzenia...

I
I co z tego

System pada bo kto ma go zmieniać. Mniej lekarzy bo mniej sie uczy. Logiczne mniej, to mniej konkurencji w prywatnych gabinetach. Polski system to model z PRL z elementami służby zdrowia z "republiki bananowej". czyli niejasne przenikanie się prywatnego z tzw. państwowym. Zero konkurencji, nepotyzm, układy, blokowanie młodych lekarzy. Rządzą tłuste koty, które ten system wykreowały. Kupa kasy bez odpowiedzialności. Gdzie jest pacjent głęboko w d.... Dlaczego w Polsce nie można wprowadzić izraelskiego systemu opieki zdrowia który był wzorowany na polskim przedwojennym. Lekarze widzą tylko problem w braku kasy. Problem to struktura własnosciowa i sposób finansowania. Coś z tym próbował robić AWS ale szybko łeb urwali jakimkolwiek zmianom.

Dodaj ogłoszenie