Przepłynęli 402 mile morskie

mmazur
Do rytualnych obowiązków na "Pogorii” należało mycie sprzętów i pokładu.
Do rytualnych obowiązków na "Pogorii” należało mycie sprzętów i pokładu. Paweł Stefański
Prawdziwą szkołę życia dostali harcerze, którzy pływali przez tydzień na żaglowcu "Pogoria" po Morzu Liguryskim. W sumie zrobili 402 mile morskie.

Rejs zorganizowało Gimnazjum nr 1 w Sanoku i Hufiec ZHP Ziemia Sanocka. Jego inicjatorem był Paweł Stefański, dyrektor gimnazjum i drużynowy 37 Drużyny Wodnej. Mają łódź, wyremontowaną wspólnymi siłami.

Pływają nią po Jeziorze Solińskim. I pewnie nadal pływaliby tylko po "bieszczadzkim morzu", gdyby nie przypadek. Dyr. Stefański natknął się w magazynie "Teletydzień" na opis rejsu na "Pogorii". Wpadł na pomysł, by w takim rejsie wzięli udział jego harcerze.

Sprzedawali i kolędowali

Zadecydowali, że połowę kosztów rejsu pokryją sami. Pracowali przy pakowaniu towaru w supermarketach, sprzedawali gazety i kolędowali w okresie Bożego Narodzenia. Dużą pomoc finansową zaoferował im Podkarpacki Bank Spółdzielczy, ojcowie franciszkanie i Komenda Hufca ZHP.

Na rejs wybrali się w 38-osobowej grupie. Znalazło się w niej również 7 mieszkańców Rzeszowa, dwie osoby z Lublina i dwójka Włochów.

Na pokładzie i w kambuzie

Na "Pogorii" zaokrętowali się w Genui. Od razu dostali w kość, bo na morzu mocno wiało. Służyli pod dowództwem kapitana Zygmunta Biernackiego z Opola. Oprócz dowódcy stałą załogę stanowiło 4 oficerów, kucharz, bosman i mechanik. A druhowie pełnili obowiązki marynarzy.

- Służba obejmowała wachty nawigacyjne, bosmańskie i kambuzowe - mówi Tomasz Burmatowski.

- Na wachcie nawigacyjnej zmienialiśmy się co 4 godziny, i w dzień, i w nocy. Szczególnie ciężko było nocami, gdy ani na chwilę nie wolno się było schować pod pokład. Pilnowaliśmy się nawzajem, żeby nie zasnąć, bo trzeba było wypatrywać innych obiektów na morzu.

- Szczególnie ciężka była wachta nawigacyjna pod koniec rejsu, gdy płynęliśmy we mgle. Z rufy nie było widać nawet dziobu żaglowca - dodaje dyr. Stefański.

Wypucowali "Pogorię"

Służbę pełnili też w kambuzie, podając do stołu, zmywając naczynia.

- Wysprzątaliśmy "Pogorię" na błysk. Kapitan po powrocie pogratulował rodzicom, że mają tak dobrze wychowane dzieci - nie kryje drużynowy Stefański.

Załoga zawinęła do portu w Monte Carlo, w Villa Franche, zwiedziła Elbę z domem Napoleona i Portovenere, gdzie bywał lord Byron.
Ahoj, kolejna przygodo!

W czasie wakacji jadą na obóz żeglarski na Mazury, a pod koniec roku wybierają się w morski rejs. Najprawdopodobniej - z Malagi do Barcelony.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie