Pan Kurtyka z IPN to wyjątkowo dobry szef. Tak się przejął losem swoich podwładnych, którzy dosłownie mdleją podczas grzebania w teczkach (bo roboty z dnia na dzień przybywa), że wyrwał z budżetu państwa miliony na podwyżki dla załogi.
A jak mu się odpłaca dyrektor rzeszowskiej placówki? Dorabia na boku, bo pragnie młodzież uczyć prawa.
Wnioski z tego dla pana Kurtyki płyną dwa. Albo podwyżki, które wywalczył to dla pani dyrektor śmieszna kwota. Albo też owo przepracowanie jego podwładnych to mit, skoro starcza im czasu na dorabianie.
Pani Leniart twierdzi, że wszystko jest cacy, bo odrabia wszystko w weekendy. Choć byłoby bardziej cacy, gdyby to w weekendy, a nie dni robocze sobie dorabiała.
I niby wszystko zgodnie z prawem, ale i tak czuć niesmak.
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Dołącz do nas na Twitterze!
Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?