Przeprowadzam się do Brukseli we wrześniu

    Przeprowadzam się do Brukseli we wrześniu

    JAROMIR KWIATKOWSKI

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    JÓZEF NIEMIEC - sekretarz Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". 48 lat. W latach 1992-96 pełnił funkcję sekretarza Zarządu Regionu NSZZ

    <B>JÓZEF NIEMIEC</b> - sekretarz Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". 48 lat. W latach 1992-96 pełnił funkcję sekretarza Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Rzeszowie. Od 1997 r. jest członkiem Komisji Krajowej i koordynatorem Komisji ds. Integracji Europejskiej. W 1998 r. został sekretarzem KK. Rok później - wiceprzewodniczącym związku. We wrześniu ub.r. kandydował na stanowisko przewodniczącego "S", ale odpadł w drugiej turze wyborów. ©ARCHIWUM

    Rozmowa z JÓZEFEM NIEMCEM, sekretarzem Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych: - Kiedy pojawiła się informacja o pana wyborze, ktoś zażartował, że jest pan pierwszym polskim związkowcem, który "wszedł do Europy".
    JÓZEF NIEMIEC - sekretarz Komisji Krajowej NSZZ &quot;Solidarność&quot;. 48 lat. W latach 1992-96 pełnił funkcję sekretarza Zarządu Regionu NSZZ

    <B>JÓZEF NIEMIEC</b> - sekretarz Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność". 48 lat. W latach 1992-96 pełnił funkcję sekretarza Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Rzeszowie. Od 1997 r. jest członkiem Komisji Krajowej i koordynatorem Komisji ds. Integracji Europejskiej. W 1998 r. został sekretarzem KK. Rok później - wiceprzewodniczącym związku. We wrześniu ub.r. kandydował na stanowisko przewodniczącego "S", ale odpadł w drugiej turze wyborów. ©ARCHIWUM

    - Wszyscy członkowie "Solidarności" są "w Europie" już od końca 1995 r., ponieważ wtedy nasz związek stał się pełnoprawnym członkiem EKZZ. Wcześniej, od 1992 r., mieliśmy status obserwatora. Tak więc jest to już ponad 10 lat doświadczeń w kontaktach z Konfederacją.

    - Na czym będzie polegać pana funkcja?

    - Jestem członkiem 7-osobowego sekretariatu, składającego się z przewodniczącego, dwóch zastępców i czterech sekretarzy.
    Jest to ciało wykonawcze, które realizuje politykę związkową wobec instytucji europejskich (Komisja, Parlament Europejski) oraz wobec organizacji pracodawców europejskich. W najbliższych dniach, podczas posiedzenia tzw. Komitetu Sterującego, zostanie konkretnie zdefiniowane, na czym będzie polegać moja rola. Wstępne ustalenia mówią o podziale na dwa zespoły. Ja mam znaleźć się w zespole zajmującym się polityką związkową wobec instytucji unijnych i odpowiadać przede wszystkim za politykę w zakresie bezpieczeństwa socjalnego. Będę także odpowiadał za politykę regionalną, czyli problem wykorzystania pieniędzy z budżetu unijnego dla rozwoju regionów, które mają najmniejsze dochody.

    - Co konkretnie wynika dla polskiego pracobiorcy z tego, że jest pan sekretarzem EKZZ?

    - Bezpośrednio nic. To nie jest tak, że dzięki temu, iż będę w sekretariacie EKZZ, ściągnę do Polski więcej pomocy, bo nie tak to jest zbudowane. Ja mam tam reprezentować europejskich związkowców wobec instytucji unijnych, a więc mam się upominać także o to, czego chcą nasi związkowcy.

    - Wymieńmy najbardziej palące sprawy, które będą wymagały zajęcia przez EKZZ stanowiska wobec instytucji europejskich.

    - Warto wymienić taki problem, jak przyszłość systemów emerytalnych. Polski ten problem bezpośrednio nie dotyczy, ponieważ nasz system został zreformowany i ma takie rozwiązania, które powinny go zabezpieczać. Ale brakuje u nas jeszcze pewnych ustaw. Poprzez współdziałanie europejskie będziemy mogli wymuszać ich wprowadzenie oraz to, by spełniały one odpowiednie standardy.
    Co do polityki regionalnej, stoi przed nami wyzwanie, jak to zrobić, by regiony słabsze ekonomicznie otrzymywały taką pomoc, która będzie dla nich jak najbardziej korzystna. O to będą się ubiegać przede wszystkim rządy. Ale my, jako przedstawiciele związkowców, którzy doświadczają tych spraw bezpośrednio na sobie, będziemy mogli wpływać na to, jakie te programy pomocowe będą i gdzie trafią.

    - Do EKZZ należą organizacje związkowe z wielu krajów. Sekretarzy jest tylko siedmiu. Czy fakt, że jest wśród nich przedstawiciel "Solidarności", świadczy o tym, że związek jest postrzegany w Europie jako silny i zasłużony?
    - Myślę, że miały na to wpływ oba te czynniki. "Solidarność" jest postrzegana jako organizacja sprawna, mająca swoją politykę, wiedząca, czego chce. Tak więc jest to docenienie nie tylko dziedzictwa historycznego związku. Owszem, ono ma jeszcze znaczenie, ale przede wszystkim liczy się aktualna rola "Solidarności" wobec pracowników.

    - Siedziba EKZZ mieści się w Brukseli. To oznacza dla pana przeprowadzkę. Kiedy ona nastąpi?

    - Myślę, że we wrześniu. Jest to związane z terminem krajowego zjazdu "Solidarności", który będzie miał miejsce właśnie pod koniec września. Jako sekretarz Komisji Krajowej muszę przed zjazdem przygotować wiele materiałów, w tym sprawozdanie KK.

    - Rodzina zostanie w Polsce?

    - Niestety, tak. Żona ma tu pracę, a wyjazd byłby zaburzeniem tego, co było dotychczas. Synowie studiują, więc nie mogą zmienić planów. Moja sytuacja nie będzie jednak wiele odbiegała od dotychczasowej, kiedy pracowałem w centrali "Solidarności" w Gdańsku. Tak jak poprzednio przyjeżdżałem pociągiem z Gdańska, tak teraz będę przylatywał samolotem z Brukseli. Jesteśmy z rodziną przyzwyczajeni do tej sytuacji, choć oczywiście wolałbym, by najbliżsi byli ze mną.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo