Przysługa za przysługę

Dorota Wilk
Dorota Wilk

W Polsce panuje przekonanie, że jak się posmaruje to wszystko się załatwi. Lepiej potraktuje nas lekarz, urzędnik załatwi sprawę, a celnik przymknie oko na przemyt. W wielu przypadkach ta zasada się sprawdza. Dlaczego nie wziąć skoro dają? Dlaczego nie dać, skoro biorą?

Żyjemy w przekonaniu, że 50 czy 100 zł, to nie łapówka, tylko drobna gratyfikacja za wyświadczoną przysługę. Celnikowi wpadnie dodatkowy grosz na urządzenie mieszkania, podróżnemu uda się przewieźć więcej litrów wódki na handel. Obie strony z takiej wymiany są zadowolone. Żeby to zmienić trzeba zmienić nawyki, urzędnik ma pomagać petentowi bezinteresownie, lekarz leczyć każdego pacjenta tak samo, a celnik łapać przemytników bez wyjątku. Niestety nawyki bardzo trudno zmienić.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie