PSS chce sprzedawać wódkę od tyłu

Dorota Mękarska
Na stoisku w Delikatesach, gdzie miał być alkohol, są na razie słodycze. Władze miasta chcą, by tak zostało.
Na stoisku w Delikatesach, gdzie miał być alkohol, są na razie słodycze. Władze miasta chcą, by tak zostało. Fot. Dorota Mękarska
Sanoczanie nie chcą zwiększenia liczby sklepów z alkoholem w Śródmieściu.

Tymczasem Powszechna Spółdzielnia Spożywców stara się o koncesję na sprzedaż alkoholu w Delikatesach - na przeciwko kościoła farnego.

- W Delikatesach chcemy sprzedawać cały asortyment alkoholu, od piwa do wódki - mówi Artur Drwięga, wiceprezes PSS w Sanoku. - Jeszcze w ubiegłym roku wystąpiliśmy do władz miasta o koncesję. Uzyskaliśmy odpowiedź, że jeśli spełnimy warunki wynikające z uchwały Rady Miasta, to koncesję otrzymamy.

Jednym z warunków jest zachowanie odległości 50 metrów między punktem sprzedaży alkoholu a obiektem sakralnym, szkołą, czy inną placówką oświatowo-wychowawczą. W przypadku Delikatesów odległość od wejścia do kościoła p.w. Przemieniania Pańskiego wynosi 34 metry. Zarząd spółdzielni zrobił więc drugie wejście do Delikatesów, od tyłu. I osiągnął przepisową odległość.

Komisja nie dała się nabrać

A jednak Miejska Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wydała negatywną opinię w sprawie koncesji. Podstawą były społeczne protesty.
Sześciu radnych skierowało do władz miasta pismo protestacyjne. Inicjatorką była Maria Szałankiewicz-Skoczyńska, radna z dzielnicy Śródmieście.

- W pobliżu Delikatesów znajduje się nie tylko kościół, ale również ogródek jordanowski, Młodzieżowy Dom Kultury, przychodnia zdrowia, ochronka i gimnazjum - wylicza radna. - Dlatego uznaliśmy, że handlowanie alkoholem w tym miejscu może przynieść bardzo negatywne skutki.

W pobliżu Delikatesów mieści się też siedziba Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i jej punkt konsultacyjny.

Radnych poparli kupcy z hali targowej, sąsiadującej z Delikatesami, a także związkowcy z Solidarności, ks. proboszcz Andrzej Skiba i wierni z Akcji Katolickiej.

- W Sanoku mamy 112 punktów sprzedaży alkoholu, bo poprzednia rada była bardzo liberalna. To naprawdę dużo. Sanok nie musi stać alkoholem - mówi radna Skoczyńska.

Ochroniarze pod sklepem

PSS skierowała zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Krośnie. Uchyliło ono decyzję MKRPA w całości i stwierdziło, że z powodu nielimitowanej liczy punktów sprzedaży piwa, PSS może zacząć nim handlować, nie pytając nikogo o zgodę.

Do rozstrzygnięcia pozostała kwestia mocniejszych alkoholi.

- W Delikatesach będą jedynie alkohole ekskluzywne - mówi wiceprezes Drwięga. - Tzw. jaboli nie będziemy tu sprzedawać. Jesteśmy nawet w stanie postawić ochroniarzy, by pilnowali, żeby pod sklepem nikt nie pił alkoholu.

Burmistrz nie zgadza się na piwo

Przeciwnicy nie dali za wygraną. Urządzili debatę z udziałem zainteresowanych stron. Do ugody nie doszło. A przed paroma dniami PSS otrzymało od burmistrza decyzję negatywną w sprawie sprzedaży piwa.

- Będziemy się odwoływać - zapowiada wiceprezes Drwięga. - Choć jest to niepoważne, bo znowu musimy się zwrócić do SKO, które już raz wydało pozytywną dla nas opinię.

- Jeśli PSS otrzyma koncesję, to będzie to naigrywanie się z prawa. Bo wejście do sklepu od strony kościoła jest ciągle otwarte - twierdzi radna Skoczyńska.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie