Ptasie wrzaski nie dają spać

Zbigniew Nowak, WW
Radny Marek Gosztyła: - Przez to krakanie nie mogę spać i  starsi mieszkańcy też nie.
Radny Marek Gosztyła: - Przez to krakanie nie mogę spać i starsi mieszkańcy też nie. Fot. Wioletta Wojtkowiak
Udostępnij:
- Trzeba coś zrobić, żeby wygonić wrony - zgłaszają władzom miasta mieszkańcy Przywiśla.

Nocują na drzewach, brudzą, hałasują do późnej nocy i budzą nad ranem. Wrony. - Ja nie mogę spać, starszych to denerwuje. Trzeba się z nimi rozprawić radykalnie - domaga się Marek Gosztyła, tarnobrzeski radny.

Na Przywiślu mieszka od lat i wie co mówi. Mieszkańcom bloków na tym osiedlu można pozazdrościć wielkich połaci trawników, dużej ilości drzew i tego, że nie muszą wyjeżdżać do lasu, żeby posłuchać ptasich treli. Ale co za dużo to niezdrowo.

- Jeszcze dziesięć, piętnaście lat temu był względny spokój, wron było mniej. Przez ten czas populacja się rozrosła nie do wytrzymania. Słyszy się tylko krakanie - narzeka radny Gosztyła.

Walczmy przerażającym dźwiękiem

Już oficjalnie w imieniu mieszkańców wystąpił do władz miasta, by zaczęły walczyć z problemem. Ptaki trzeba przepłoszyć z osiedla w inną okolicę. Radny poleca najskuteczniejszą metodę biosoniczną, którą z powodzeniem stosują inne miasta.
Specjalne urządzenie elektroniczne (kosztuje około 4 tysiące złotych) może emitować odgłos przerażonej wrony lub ptaka drapieżnego.

- Ptaki czują się w niebezpieczeństwie i uciekają z drzew - mówią specjaliści. Efekty są najlepsze po kilku tygodniach działania aparatury i mogą wystarczyć na kilka lat.

- Pamiętam podobną akcję na Przywiślu, ale efekt nie był długi - przypomina Józef Michalik, rzecznik urzędu miasta. - Osiem lat temu przez głośnik puszczano nagranie atakującego drapieżnika. Psy wyły, a część ptaków i tak wróciła na miejsce.

Spółdzielnia zrzuca gniazda

Wiceprezydent Andrzej Wójtowicz wyjaśnia, że właścicielami zadrzewionych terenów na Przywiślu są oprócz miasta jeszcze dwie spółdzielnie mieszkaniowe: - Dlatego wystosowaliśmy do spółdzielni pisma, by też podjęły walkę z wronami.

Pod tym względem spółdzielnia mieszkaniowa Siarkowiec nie ma sobie nic do zarzucenia.

- Co roku wykorzystujemy miesiące przed okresem lęgowym na zrzucanie gniazd. Można to robić do końca lutego. Ostatnio zniszczyliśmy 28 gniazd, to też jest sposób chociaż 20 procent ptaki odbudowują - mówi Jakub Sudoł, wiceprezes Siarkowca.

Problem w tym, zauważa, że podobnej akcji nie podejmują się służby komunalne na miejskich drzewach. - Gdyby walka była kompleksowa, skutek byłby lepszy - uważa.

Dźwiękowej metodzie nie mówi nie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie