Puchar Polski kobiet: Developres Rzeszów pokonał ŁKS Łódź i zagra w finale z Chemikiem Police

Łukasz Pado
Łukasz Pado
W półfinale Pucharu Polski Developres Rzeszów zmierzył się z ŁKS-em Łódź
W półfinale Pucharu Polski Developres Rzeszów zmierzył się z ŁKS-em Łódź K_kapica_afk
Developres SkyRes Rzeszów pokonał ŁKS Commercecon Łódź i zagra w finale Pucharu Polski. Po pełnym emocji meczu rzeszowianki wygrały 3:1 i zagrają w niedzielnym finale, w którym zmierzą się z Chemikiem Police. Dla drużyny z Podkarpacia sam udział w finale jest największym sukcesem w tych rozgrywkach.

W poprzednim sezonie ŁKS ogrywał Developres zarówno w lidze, jak i w Pucharze Polski wyrzucając rzeszowski zespół m.in. z ubiegłorocznego final-four. W tym jednak sytuacja jest diametralnie inna, to rzeszowianki wygrały z łodziankami dwa razy w lidze, a teraz potwierdziły swoją wyższość, ogrywając je w półfinale PP.

Rzeszowianki rozpoczęły mecz chyba zestresowane, bo zaczęły od dwóch zepsutych zagrywek. Były też problemy z wyprowadzeniem skutecznego ataku, Łodzianki grały za to, jak z nut i szybko odskoczyły na kilka punków (4:1, 8:4, 10:5). Z czasem rozkręciła się jednak Blagojević, a następnie dołączyła do niej Michaela Mlejnkova. Punkty zaczął przynosić też rzeszowski blok (13:10, 16:14, 17:16). Po skutecznym ataku Mlejnkovej, a następnie asie serwisowym Barakowej było po 18. Developres chwilę potem wyszedł na prowadzenie. To ostatnie w końcówce zmieniało się co rusz. Po bloku Zaroślińskiej i Witkowska na Izabeli Kowalińskiej.było 22:20 dla ekipy z Rzeszowa. Developres znów jednak zaciął się w ataku. Odczarowała je na szczęście Blagojević, po jej ataku „Rysice” miały piłkę setową, potem kolejną, ale nie wykorzystał żadnej z nich. Emocje w końcówce sięgały zenitu. Developres obronił dwie piłki setowe, ale przy trzeciej pękł. W długiej wymianie rzeszowianki miały piłki w górze, ale doskonale broniły rywalki.

W drugim secie zespół z Podkarpacia znów stracił sporo na początku seta. Godna podziwu była współpraca blok-obrona w drużynie z Łodzi. Dzięki temu ŁKS mógł wyprowadzać zabójcze kontry i zbudować przewagę 5:2. Developres odrobił z czasem straty, a nawet objął prowadzenie, bo w końcu udało się ruszyć łodzianki zagrywką. Międzyczasie na rozegranie weszła Agnieszka Rabka i to ona w dużej mierze poprowadziła drużynę. Po jej asie serwisowym było już 16:12, a po autowym ataku Kowalińskiej 20:14. Tej przewagi rzeszowianki już nie oddały, bezpiecznie doprowadzając set do końca.

Rabka w nagrodę za dobrą grę pozostała na boisku na kolejnego seta i szybko odwdzięczyła się za zaufanie trenerowi. Już na początku partii rozwaliła plan ŁKS-u. Pojawiła się na zagrywce przy stanie 3:2 dla Developresu, a pomyliła się, gdy było już 10:2. Te kilka minut ustawiło seta. W jego dalszej części trwała wyrównana walka, ale to Developres kontrolował wynik i choć lepsze momenty przeplatał zepsutymi akcjami, to uśmiech z ust rzeszowianek nie schodził. Przez moment przewaga wynosiła nawet 10 punktów (20:10), ale jak się okazało i to nie było gwarantem wygranego seta. W końcówce „Rysice” kompletne się rozkojarzyły, pozwoliły rywalkom obronić, aż 9 piłek setowych. Z 24:16 zrobiło się po 24. Łodzianki nie wytrzymały jednak presji. Muhlsteinowa nie popisała się przy rozegraniu i Monika Bociek posłała piłkę w aut. W kolejnej akcji Witkowska zatrzymała na środku Efimienko i kamień z serca spadł rzeszowiankom, które były bliskie niemałej kompromitacji.

Siatkarki miały krótką przerwę, by schłodzić głowy, po tym, co działo się w trzecim secie. Lepiej ją wykorzystały rzeszowianki. Maja Tokarska ustrzeliła zagrywką Regiane Bidias i Developres prowadził 3:0. Tym razem jednak łodzianki nie dały się załatwić tak jak w poprzedniej partii. Krok po kroku zmniejszały straty i po ataku Aleksandry Wójcik objęły prowadzenie 11:10. Nie na długo, bo zaraz potem asa zaserwowała Rabka i Developres znów był górą. Popularna „Mama” nie powtórzyła wyczynu z poprzedniej partii, ale powieliła go Mlejnkova. Tym razem to Czeszka nie schodziła z pola zagrywki przez siedem kolejnych akcji i z 13:12 zrobiło się 20:12. Emocje jednak nie skończyły się, bo łodzianki zmniejszyły w jednym ustawieniu straty do czterech oczek (21:17). Developres z kłopotów, nie pierwszy raz w tym meczu, wyciągnęła na szczęście Blagojević, Kapitan drużyny skończyła ważny atak, po którym rzeszowianki odzyskały skuteczność i dokończyły dzieła.

W niedzielę o godzinie 14.45 Developres zagra w finale z Chemikiem Police, który kilka godzin wcześniej w trzech setach rozbił Grot Budowlanych Łódź.

Developres SkyRes Rzeszów – ŁKS Commercecon Łódź 3:1

Sety: 27:29, 25:18, 26:24, 25:19

Developres: Barakowa 2, Zaroślińska-Król 22, Tokarska 9, Witkowska 9, Blagojević 14, Mlejnkova 15, Sawicka (libero), Medyńska (libero), Rabka 4, Yaneva, Hatala, Żabińska. Trener Lorenzo Micelli.

ŁKS: Muhlsteinova 1, Bociek 16, Alagierska 7, Efimienko-Młotkowska 12, A. Wójcik 9, Bidias 13, Strasz (libero), M. Wójcik 1, Kowalińska 3, Szczyrba 2, Wawrzyńczyk 4, Korabiec (libero). Trener Michal Masek.

Sędziowie: Marcin Herbik, Tomasz Janik. MVP: Agnieszka Rabka.

Tłum kibiców na meczu siatkówki kobiet w Rzeszowie. Developres Rzeszów grał z Budowlanymi Łódź

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Brawo, ale...

... można to było wygrać mniejszym nakładem sił: szkoda 1. seta i końcówki 3. Mam nadzieję, że nie wpłynie to na postawę drużyny w finale.

Dodaj ogłoszenie