Rafał Kyć: LKS Brzyska Wola opiera się na wychowankach. Do awansu typuję Sokół Nisko [ROZMOWA]

Daniel Sałek
Rafał Kyć, kapitan LKS Brzyska Wola. Z jego lewej strony znany były sędzia piłkarski, Mariusz Złotek
Rafał Kyć, kapitan LKS Brzyska Wola. Z jego lewej strony znany były sędzia piłkarski, Mariusz Złotek archiwum zawodnika
Udostępnij:
W Brzyskiej Woli powstanie nowy obiekt sportowy. Czy miejscowa drużyna, która zajmuje ostatnie miejsce w klasie O Stalowa Wola, sprosta zadaniu w tym sezonie? O tym porozmawialiśmy z kapitanem, Rafałem Kyciem.

Jak minął czas przerwy od ligowych rozgrywek? Nabrałeś świeżości mentalnej i fizycznej?

Po pierwsze, dziękuję Danielu za zaproszenie do rozmowy. Fajnie, że wraz z Nowinami interesujecie się nie tylko centralną częścią naszego województwa, ale także mniejszymi klubami. Jesień ze względu na małą liczbę zespołów była w tym roku krótsza, więc tak naprawdę nie zdążyłem się zmęczyć. W przerwie zimowej starałem się cały czas utrzymywać formę, poprzez bieganie, siłownię i gry w turniejach. Na co dzień mieszkam w Rzeszowie (70 km od Brzyskiej Woli - przyp. red.), więc gdy nie mam możliwości uczestniczyć w treningu LKS-u, trenuje z drużyną rzeszowskiej okręgówki KS Zaczernie. Korzystając z okazji, dziękuję zawodnikom, prezesowi Grzegorzowi i trenerowi Łukaszowi, za taką możliwość.

Jak oceniasz poziom ligowy w tym sezonie do ubiegłych sezonów? Kto jest największym faworytem do awansu?

Uważam, że w tym sezonie poziom jest zdecydowanie najwyższy, biorąc pod uwagę cztery ostatnie lata, a wpływ ma na to fakt zmniejszenia ligi do zaledwie piętnastu zespołów. O awans walczy pięć, sześć drużyn, ale sam najwyżej oceniam szansę Sokoła Nisko. Mają mocną ekipę na tę ligę.

Ciebie jak i cały zespół z Brzyskiej Woli dotknął kryzys w rundzie jesiennej. Czym to było spowodowane, że zespół zdobył jedynie dwa punkty?

O rundzie jesiennej, pod względem wyników chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. Nie chce już wyliczać, ilu straciliśmy kluczowych zawodników. Niech do myślenia da fakt, że w pierwszym meczu nowej rundy, w podstawowym składzie, wystąpiło tylko dwóch chłopaków, którzy zagrali w ostatnim meczu tamtego sezonu. Dziury musieliśmy łatać młodzieżą. W kadrze mieliśmy m.in. trzech piętnastolatków, dwóch z nich regularnie występowało w pierwszej "jedenastce". Szansę gry dostawali też zawodnicy z roczników 2004 i 2005. Chłopcy spisywali się przyzwoicie, udowodnili, że jest w nich duży potencjał. Jednak nie da się ot tak przeskoczyć z marszu z trampkarzy do seniorów i jeszcze wziąć na siebie ciężar presji i wyniku.

Problemy rozpoczęły się już w rundzie wiosennej ubiegłego sezonu, w którym to do ostatniej chwili walczyliście o ligowy byt. Czy sytuacji, w której się znajdujecie, nie dało się załagodzić właśnie w lecie?

Sytuacja skomplikowała się po wyjeździe trenera Artura za granicę, nie wiadomo było, kto dalej będzie naszym szkoleniowcem, zrobił się duży chaos i niektórzy chłopcy zaczęli sobie szukać nowych klubów, a część przestała trenować. Gdy trener wrócił, pewnych ruchów nie dało się już cofnąć, jednak mimo to zdecydował się, że nam pomoże i postara się pozbierać drużynę. Za co dziś należy mu się wielki szacunek. Od lat skład LKS Brzyska Wola w większości opiera na wychowankach, nikt tutaj nie odstawi swoich chłopaków na rzecz "najemników".

Z zespołu przed sezonem odeszło kilku wychowanków związanych z Brzyską Wolą, którzy budowali kręgosłup drużyny od kilku lat. Uważasz, że odeszli do drużyn, które pozwoliły im na dalszy rozwój sportowy?

Ciężko to jednoznacznie stwierdzić, nie obserwując chłopaków na co dzień. Natomiast uważam osobiście, że dwóch z nich spokojnie mogło próbować się w czwartej lidze. Brakuje mi ich nie tylko ze względu na wartość sportową, ale także jako ludzi, bo przez kilkanaście lat bardzo się ze sobą zżyliśmy. Wierzę, że wrócą do nas, bo to jest ich klub i oni są jego częścią.

W jakich nastawieniach będziecie podchodzili do okresu przygotowawczego? Jest wiara w drużynie, że „misja” utrzymanie jest do zrealizowania?

W każdym klubie są lata tłuste i lata chudsze. Nas po latach systematycznego awansu sportowego dopadł dołek. Uważam, że utrzymanie jest jak najbardziej realne i wszystko zależy od chłopaków oraz potencjalnych wzmocnień.

Możemy się spodziewać transferów do klubu, które pomogą w walce o utrzymanie? Możesz zdradzić nazwiska potencjalnych kandydatów do gry?

Nie chciałbym wychodzić tutaj przed orkiestrę i mówić o konkretnych nazwiskach, prezes Janusz Kuszpa na pewno byłby o to bardzo zły (śmiech). Wiem natomiast, że rozmowy są prowadzone. Głównie chodzi o powroty do naszej drużyny, ale też przewijają się nowe nazwiska. Jeśli natomiast ktoś, kto to czyta, czuje się na siłach i chciałby u nas pograć, serdecznie zapraszamy na trening.

Po kilku latach dowiedzieliście się, że w Brzyskiej Woli powstanie nowy obiekt sportowy z nowym boiskiem i zapleczem. To duży bodziec dla drużyny i mieszkańców, aby ratować klub od spadku?

Oczywiście, w najbliższym czasie ma powstać stadion, którego w końcu nie będziemy się wstydzić. To ważne w czasach, gdy młodzież coraz ciężej przekonać do uprawiania sportu. Dlatego wielkie ukłony w kierunku władz gminy, bo z tego co wiem, kosztowało to wiele ciężkiej pracy i nerwów.

Większość sukcesów i awans do klasy okręgowej wywalczyli zawodnicy, którzy występowali w podkarpackich ligach juniorów. Jak dziś wygląda praca z młodzieżą w Brzyskiej Woli, jest dużo młodych adeptów piłki nożnej?

Mieliśmy trochę dziurę rocznikową, co jest naturalną koleją rzeczy w tak małych klubach. Teraz do zespołu wchodzą zawodnicy urodzeni w roku 2003 i młodsi, są to chłopcy bardzo zaangażowani na punkcie piłki, jeśli utrzymają swój zapał, klub będzie miał z nich w przyszłości dużą pociechę. Obecnie poza seniorami mamy trzy zespoły młodzieżowe: młodzików, trampkarzy, juniorów. Z tego co mówił mi Prezes, prowadzona jest też najmłodsza z nich - grupa naborowa.

Klubom w mniejszych miejscowościach często brakuje sponsoringu. Jak wygląda to u Was? Klub wspierają władze gminny i firmy prywatne?

Naszym głównym sponsorem jest Gmina Kuryłówka na czele z panią Wójt Agnieszką Wyszyńską, która jest osobą bardzo zaangażowaną w życie LKS-u, za co w imieniu swoim, jak i wszystkich związanych z klubem bardzo dziękuje. Na stałe wspierają nas tez firmy Elinsbud Kuryłówka, która wspiera nas na każdej płaszczyźnie i zawsze służą pomocą od kilku lat dodatkowo Meteor Leżajsk oraz kilka innych lokalnych firm w roli partnerów. Za co również dziękujemy.

Czy w klubie jest pomysł na to jeżeli „misja utrzymanie” niestety nie powiedzie się? Bo taki scenariusz też trzeba brać pod uwagę.

O utrzymaniu raczej nikt teraz nie mówi, trzeba skupić się na solidnym przepracowaniu okresu przygotowawczego, a po pierwszych meczach rundy wiosennej będzie można powiedzieć więcej. Taki scenariusz jednak na pewno trzeba brać w rachubę, ale nie ma co wybiegać za daleko przyszłość. Ostatnie czasy pokazały, że trzeba spodziewać się absolutnie wszystkiego.

Czego życzyć na nowy rok?

Wiem, że tekst oklepany, ale zdrowia, żebyśmy za rok spotkali się w dobrych humorach.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie