reklama

Rafał Maszewski: Burze powodujące straty będą zdarzać się częściej

Anita CzuprynZaktualizowano 
Wojciech Matusik / Polskapresse Gazeta Krakowska
- Lipiec i sierpień to szczyt zjawisk burzowych w naszym klimacie i nie powinny nas one dziwić, chociaż ostatnia skala tych zjawisk nie jest typowa - mówi Rafał Maszewski, klimatolog, w rozmowie z Anitą Czupryn.

Czym są i skąd się biorą anomalie pogodowe?
W naszym klimacie anomalie pogodowe często pojawiają się albo przy napływach bardzo zimnych mas powietrza, albo bardzo upalnych. Jeśli chodzi o burze, to często najgroźniejsze one są na styku dwóch różnych mas powietrza. Polska leży w takim miejscu, że do nas praktycznie wszystkie masy powietrza mogą docierać z każdej strony. Taką sytuację mamy latem, gdzie napływa do nas upalne powietrze gdzieś z południa, z basenu Morza Śródziemnemu, czy nawet z północnej Afryki, ale często jest ono wypychane przez dużo chłodniejsze powietrze znad Oceanu Atlantyckiego, z zachodniej Europy, czy też Norwegii. Ścieranie się tych mas powietrza często następuje czy to nad Niemcami, czy nad Polską - front nadejdzie z zachodu Polski i spycha to gorące powietrze na wschód. W ostatnich dniach było inaczej, bo front oddzielający od siebie gorące i chłodne masy powietrza niejako stacjonował nad naszym krajem, nie przemieszczał się. Takie utrzymywanie się tego frontu powodowało, że powstawały niewielkie zafalowania, inaczej mówiąc niewielkie niże, które dodatkowo intensyfikowały zjawiska burzowe, opadowe, dzięki czemu powstawały anomalia związane z burzami. Nie jest to nic zaskakującego, burze u nas występują zwłaszcza w lipcu i sierpniu - w tym czasie to szczyt tego typu zjawisk w naszym klimacie. Nie powinno to nas dziwić, to normalne zjawiska w naszej szerokości geograficznej, chociaż skala tych zjawisk, zwłaszcza ostatnich z pewnością normalna nie jest. W naszym klimacie zjawiska o takiej sile zdarzają się co kilka lat.

Są one wynikiem ocieplania klimatu?
Przeciwny jestem, żeby za każde zjawiska pogodowe, zagrożenia czy też śmierć ludzi obwiniać globalnym ociepleniem. Aczkolwiek jest taka zasada, że czym cieplejsze jest powietrze, im więcej może w nim być pary wodnej, to i burze mogą być potężniejsze. W ostatnim czasie mieliśmy na Bałkanach, we Włoszech potężne upały, ponad 40 stopni, mocno wygrzane powietrze, które również, częściowo i do nas napływało. Energia do wyładowań była więc bardzo duża, tym bardziej, że to gorące powietrze zderzyło się z chłodniejszym. Jak mówiłem, to nie jest nic wyjątkowego, takie zjawiska się działy, dzieją i będą się dziać, choć długotrwałe, rekordowe upały i suszę na południu w ostatnich tygodniach można upatrywać w zmianach klimatycznych.

CZYTAJ TAKŻE: O tym, co się dzieje w roju, decyduje nie królowa, a „duch ula”

O tym, że burze w Polsce były od wieków, to wiadomo, ale czy w ostatnich latach nie jest ich więcej?
Statystyki klimatologiczne nie wskazują na jakiś istotny trend wzrostowy tych zjawisk w Polsce. One mniej więcej pozostają na podobnym poziomie, jeśli chodzi o liczbę burz w naszym kraju, nie zaobserwowaliśmy, aby z każdym rokiem było tych burz więcej. Natomiast zaznacza się taka prawidłowość, że pojawia się więcej burz gwałtownych, powodujących straty materialne, jak zdarzyło się to w ostatni weekend. Takich burz faktycznie jest nieco więcej, przy ogólnej liczbie burz na podobnym poziomie. Nie jest też tak co roku, w przyszłym roku może być tych burz dużo mniej; ten sezon mamy akurat bardziej aktywny. Poprzednie sezony nie były aż tak aktywne. Wygląda jednak na to, ze coraz większy problem będziemy mieli z tego typu potężnymi zjawiskami. To wiąże się też, jak mówiłem wcześniej, z energią powietrza w atmosferze: im cieplejsze powietrze, tym więcej pary wodnej, tym większa energia do wygenerowania i przy sprzyjających warunkach, jak to mieliśmy w Polsce ostatnio, dochodzi do rozładowania tej energii.

To oznacza, że chyba z większą uwagą powinniśmy śledzić ostrzeżenia o burzach? Ale czy my te ostrzeżenia rzeczywiście traktujemy poważnie?
Ostrzeżenia często powtarzane, które w danym terenie się nie sprawdziły, osłabiają odbiór społeczny. Ludzie mówią: „W ciągu 10 lat było 10 ostrzeżeń przed gwałtownymi burzami, z wiatrem do 120 kilometrów na godzinę, z gradem wielkości 5 centymetrów, a takich burz było dwie”. Albo: „Wciąż ostrzegają, a u nas burz nie było, albo poszły bokiem, albo były słabe”. Ludzie zaczynają lekceważyć ostrzeżenia, nie chcą się nimi przejmować, a przez to tracą czujność. Z drugiej jednak strony to bardzo dobrze, że te ostrzeżenia są, a same burze trudno jest przewidzieć dzień wcześniej, w którym miejscu dokładnie one wystąpią. Jedyne, na co zwróciłem uwagę po ostatnich wydarzeniach, to że po wydaniu ostrzeżeń, sytuacja była dynamiczna i trzeba było ją na bieżąco śledzić, aby uaktualniać ostrzeżenia, informować, że może być gorzej, niż miało być - tego w moim przekonaniu zabrakło. Sam prowadzę serwis pogodowy w Toruniu i dla centrum regionu kujawsko-pomorskiego, publikowałem aktualne informacje o coraz silniejszej, coraz gwałtowniejszej burzy i widziałem, że na tej linii coś zawiodło. Nie było reakcji na bieżąco, a było co najmniej 1,5 godziny, by można było na przykład ostrzec obóz harcerski w Borach Tucholskich. Trudno powiedzieć, na ile zdążyliby się ewakuować, ale czas na reakcję na pewno był. Niestety, komunikatów bieżących nie widziałem. A zatem - zbyt duża liczba ostrzeżeń nie jest dobra, bo usypia naszą czujność, traktujemy je lekko. Ale ważne jest, aby sytuację monitorować cały czas, śledzić i ostrzegać w trakcie. Myślę, że trzeba popracować nad systemem ostrzegania krótkoterminowego, kiedy już coś się dzieje. A przecież mamy radary, dysponujemy zdjęciami satelitarnymi, dokładnie wiadomo, gdzie burza będzie się przemieszczać; ten system należy usprawnić.

Zobacz także: Jak zachować się w czasie nawałnic? "Jeżeli przebywamy w domu, to musimy pozamykać wszystkie okna i drzwi"

Źródło: TVN24
To w jaki sposób należy usprawnić ten system?
Za ostrzeżenia odpowiedzialny jest Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, to jego obowiązek by ostrzegać i ostrzegał, ale kiedy burza była już potężna i wiadomo było, w którym kierunku pójdzie, tych bieżących informacji zabrakło. W Stanach Zjednoczonych, kiedy nadchodzi trąba powietrzna, tornado, włączane są syreny. Być może u nas monitorować sytuację powinien wojewoda, strażacy, centra kryzysowe; jest potrzeba wypracowania modelu szybkiego reagowania w takich przypadkach, bo tego brakuje.

Jeśli wspomniał Pan o Stanach Zjednoczonych, to tam, na terenach, gdzie występują huragany, tornada, ludzie są przygotowani. Mają generatory, radia na baterie słoneczne, posiłki, jakie mogą przygotować bez używania prądu.
W Stanach Zjednoczonych tego typu zjawisk jest nieporównanie więcej niż w Polsce. U nas w ciągu roku jest średnio do 4 trąb powietrznych w skali kraju, to niewielka ilość. Burze tak potężne jak ostatnio zdarzają się raz na kilka lat, stąd też nasze procedury są mniej dopracowane i obywatele są na to mniej wrażliwi. Był tworzony system ostrzegania w regionalnych ośrodkach telewizji, ale nie wiem, jaki to działa, bo przecież na paskach informacyjnych pojawiają się informacje o tym, że coś się już stało, a nie, jakie są zagrożenia.

CZYTAJ TAKŻE: O tym, co się dzieje w roju, decyduje nie królowa, a „duch ula”

System ostrzegania to jedno, ale jakie powinny być procedury?
Jeśli gdzieś wyjeżdżamy, musimy wiedzieć, gdzie się schronić w przypadku burzy. Czy będzie czas na reakcję, jeśli będziemy w lesie, albo na środku jeziora? O tym trzeba pomyśleć wcześniej. Jeśli wiemy o ostrzeżeniach, że coś będzie się działo w zagrożonym obszarze, w jakim będziemy, to trzeba obserwować niebo, sprawdzać, co się na nim pojawia. Jeśli widzimy, że chmury się kłębią, szybko się budują, a podstawy tych chmur są ciemne i przesuwają się w naszym kierunku, jeśli nad chmurami pojawia się kowadło charakterystyczne dla chmur burzowych, słyszymy pomruki burzy, to już powinna się zapalić nam czerwona lampka. Większość z nas ma komórki z internetem, dobrze sprawdzać informacje o pogodzie, to są informacje dostępne bezpłatnie, są mapy radarowe, mapy burzowe, wyładowania atmosferyczne. Są też aplikacje na komórki, które ostrzegają przed wyładowaniami.

Myśli Pan, że takie zjawiska, jak ostatnia nawałnica wyznaczą nowe standardy w naszej świadomości? Że będziemy bardziej świadomi tego, jak zachowuje się przyroda wokół nas?
Tak myślę. Podobnie było z powodziami, potężna powódź w 1997 roku wyznaczyła nowe procedury, spowodowała nowe inwestycje, podniosła poziom naszej meteorologii. Teraz na powódź jesteśmy dużo lepiej przygotowani niż przed 1997 rokiem. Świadomość ludzi, dostępność do poradników i map powodziowych - to wszystko bardzo się poprawiło. Jeśli chodzi o zjawiska burzowe, czeka nas trochę pracy, ale ostatnia burza myślę, odciśnie się w świadomości, będziemy bardziej wyczuleni, burze będą lepiej monitorowane, może będą też służby odpowiedzialne za powiadamianie obozów. Zwłaszcza, że jeśli potwierdzą się informacje o zmianach klimatycznych, to takich zjawisk i jeszcze potężniejszych możemy się spodziewać w przyszłości.

Zobacz także: Jak zachować się w czasie nawałnic? "Jeżeli przebywamy w domu, to musimy pozamykać wszystkie okna i drzwi"

Źródło: TVN24

Wideo

Materiał oryginalny: Rafał Maszewski: Burze powodujące straty będą zdarzać się częściej - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3