Rekonstrukcja "Na nieludzką ziemię" w Przemyślu. Zobacz pierwsze sceny

Norbert Ziętal
Scena przeszukania w mieszkaniu przemyskiego profesora rozpocznie niedzielną rekonstrukcję.
Scena przeszukania w mieszkaniu przemyskiego profesora rozpocznie niedzielną rekonstrukcję. Norbert Ziętal
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W Muzeum Historii Miasta Przemyśla kręcono część scen do rekonstrukcji "Na nieludzką ziemię". Widzowie zobaczą je w niedzielę na telebimie.

NKWDziści o piątej rano siłą wchodzą do mieszkania przemyskiego profesora Bartłomieja Grocha. Rzekomo szukają broni. Pod tym pozorem przeprowadzają rewizję.

Wywlekają z łóżek profesora, jego żonę i rodziców oraz dzieci. Oficer NKWD tłumaczy im, że jadą do nowego domu, tam będą wszystko mieli. Sowiet tłumaczy im, że mieszkanie, które zostaje w Przemyślu i wszystkie rzeczy z niego zostaną sprzedane a pieniądze im zwrócone. Na spakowanie się, pod bronią sołdatów, mają dziesięć minut czasu.

Te sceny, odtworzone na telebimie, rozpoczną niedzielną rekonstrukcję "Na nieludzką ziemię", z okazji 70.rocznicy deportacji na Sybir.

Inscenizacja odbędzie się w Przemyślu, na bocznicy kolejowej przy ul. Mickiewicza. Początek o godz. 16.30. Weźmie w niej udział pół tysiąca statystów i aktorów. Jednym z rekwizytów będzie prawdziwy pociąg z lat 30. ub. wieku, z bydlęcymi wagonami, w których wywożeni byli deportowali Polacy.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
mn
Witam

Wielki szacunek dla organizatorów, kto kiedykolwiek chciał cos zorganizować ten wie że nie wszystko da sie przewidzieć i nie zwalajmy wszystko na tych co chcą coś robic, ja ich podziwiam.

Osobiście byłem zobaczyłem początek i wyszedłem, bo godzinne opóźnienie moje nogi doprowadziło do granicy wytrzymałości (jestem inwalidą a ci nie mogli wjechac na plac bo za mało niejsca i oto nie ma pretensji ale jak widziałem że młode, zdrowe man nadzieje osoby siedzą na trybunie dla Vip to troche mi się zrobiło żal).
I ten nieszczęśny telebim o 16:30Jezcze działał.
Mimo wszystko na następną inscenizacje którą Panowie z Przemyśla zrobią postaram sie przyjechać

Pozdrawiam i życze wytrwałości
~Magda~
W dniu 01.03.2010 o 17:34, statystka napisał:

jeszcze godzinę przed planowanym rozpoczęciem telebim działał jak należy, opóźnienie wynikało z nie planowanego przedłużenia się mszy św.



Myśleliście, że Uroczysta Msza będzie trwała godzinę? To było do przewidzenia, że taka msza będzie długa, normalna msza w niedzielę trwa godzinę, a co dopiero taka. To akurat nie jest żadne tłumaczenie. Należało to wziąć pod uwagę.

Bardzo żałuję, że z rekonstrukcją wyszło jak wyszło. Zapowiadało się wspaniałe widowisko, a wyszło... no cóż. Widziałam wielu zawiedzionych ludzi, opuszczających miejsce widowiska. Wielu z nich na pewno przyjechało spoza Przemyśla i bardzo chcieli zobaczyć rekonstrukcję.

Nie wiem, czy to zwyczajna złośliwość rzeczy martwych, czy zawinił człowiek. Ale nasuwa się wniosek - w przypadku kolejnych takich przedsięwzięć, należy jeszcze bardziej i dokładniej wszystko sprawdzać.

Mimo wszystko gratuluję organizatorom bo pomysł wspaniały
P
Polak
W dniu 27.02.2010 o 23:06, F.Dzierzynski napisał:

Polaczkom w Przemyslu od tej taniej wodki z Ukrainy juz calkiem sie w glowach poprzewracalo



JAK SWIAT SWIATEM UKRAINIEC POLAKOWI NIE BEDZIE BRATEM !!!!!
M
Mojshe
WITAM SERDECZNIE.JESTEM JEDNĄ Z WIELU OSÓB,KTÓRE GRAŁY JAKO STATYŚCI Z GRUPY GRHLC Z MŁAWY W TYM BARDZO WIELKIM PRZEDSIĘWZIĘCIU,JAKIM BYŁO WIDOWISKO HISTORYCZNE,,NA NIELUDZKĄ ZIEMIĘ''.OGROMNY SZACUNEK DO OSÓB KTÓRE UMOŻLIWIŁY MI I MOJEJ RODZINIE UDZIAŁ W TYM BARDZO TRAUMATYCZNYM JAK DLA NAS WYDARZENIU.PIERWSZY RAZ BRALIŚMY UDZIAŁ W TAKIM PROJEKCIE I OD RAZU TAK GŁĘBOKA WODA,ALE TO BYŁO BARDZO POZYTYWNE DOŚWIADCZENIE,PONIEWAŻ CHOĆ PRZEZ KRÓTKĄ CHWILĘ MOGLIŚMY DOŚWIADCZYĆ I PRZEŻYĆ W NIEWIELKIEJ ZAPEWNE CZĘŚCI,TO CO LUDZIE PRZEŻYWALI 70 LAT TEMU,GDY ICH WYWIEZIONO NA DALEKĄ SYBERIĘ.WIERZCIE MI BYŁO WARTO. SZACUNEK,SZACUNEK,SZACUNEK.
MOJSHE MORITZ
S
Statystka
Witam.
Wiecie? Jest mi strasznie przykro widząc jak wylewa się tu (i nie tylko tu) wiadro pomyj na wczorajszą rekonstrukcję. Rozumiem, że problemy techniczne, opóźnienie i słaba widoczność mogły zniechęcić / zniecierpliwić / znudzić / zdenerwować - do wyboru. Wychodząc z placu rekonstrukcji widziałam rozczarowanych ludzi, ale także widziałam grupy ludzi, które były poruszone i wzruszone. I chwała im za to. Warunki oglądania mieli przecież takie same jak inni, ale potrafili przeżyć to wszystko.
Widoczność była słaba, ale akustyka była zrobiona bardzo dobrze. Sądzę, że przy odrobinie dobrej woli i małej krztynie wyobraźni można było skupić się, wsłuchać i jakoś podziałać na swoją wyobraźnie. Sama muzyka była przecież tak bardzo "chwytająca za serce".
Niestety najłatwiej jest skrytykować wszystko z góry do dołu, nie patrząc jak wiele pracy poświęcili inni. Łatwo jest nawymyślać i napisać całą masę nieprzyjemnych rzeczy na temat organizatorów. A przecież oni poświęcili bezinteresownie - podkreślam BEZINTERESOWNIE - parę ładnych miesięcy z życiorysu. I dla kogo to wszystko robili? Dla siebie?? Nie. Zrobili to dla Przemyśla. Dla ludzi.

Wszystko było dopracowane na prawdę z najmniejszymi detalami. Nie wyszło tak jak powinno - zdarza się, złośliwość rzeczy martwych.

Serdecznie chcę podziękować za tą rekonstrukcję. Za dwa dni, które przeżyłam bardzo mocno i które wzbudziły we mnie wiele refleksji i emocji. Scenariusz omawiany był wielokrotnie, były próby, każdy wiedział doskonale jak będą wyglądały poszczególne sceny a jednak mimo tego wielu statystów miało łzy w oczach. Cóż tu wiele mówić, ludzie zwyczajnie płakali na próbach i na rekonstrukcji. I to właśnie świadczy o tym, ze rekonstrukcja była potrzebna i udana. Dla każdej z tych łez i dla każdej mocniej przeżytej emocji warto było to organizować.
I przecież ludzie na widowni przeżywali to podobnie. Dlatego nie rozumiem dlaczego część mogła przeżyć to w ten sposób a część zwyczajnie - mówiąc kolokwialnie "olała" sobie wszystko i nawet nie potrafiła zachować się w miarę godnie podczas Hymnu, ponieważ była zajęta ciągłą krytyką.
Niestety dużo łatwiej jest skrytykować to co robią inni niż dać cokolwiek z siebie i widzieć same złe strony i wady, niż spróbować zauważyć coś dobrego. Ale niestety widocznie taka nasza mentalność ...

Kończąc dziękuję za to, że miałam okazję i zaszczyt uczestniczyć w tym wydarzeniu, za to, że mogłam poczuć historię nieomal na wyciągnięcie ręki. Jestem dumna z tego, że mogłam przeżyć coś takiego. Chylę czoło i gratuluję organizatorom.
G
Gość
Impreza była super...trudno , złosliwosc rzeczy martwych...ale łzy z oczu nam płynely...chyle czoła panie Mirku.....
s
statystka
W dniu 01.03.2010 o 08:44, Zbyszek napisał:

Dzień dobry.Odniosę sie tylko do ostatnich postów (pierwsze urągające kulturze -odpuszczam).Prace nad inscenizacja trwały prawie pół roku. Przygotowaliśmy się bardzo dobrze do imprezy. Zdawalismy sobie sprawe ,że jest ona szczególna dla Sybiraków i nas wszystkich !I co ?Nagle z piątku na sobotę - 1 dzień przed impreza - pogoda się załamała, deszcz zmył śnieg i odsłonił prawdę (czyt: całe gówno i śmieci).Trudno było to wszystko w połączeniu z próbami w jeden dzień naprawić.Nastepnie w dniu rekonstrukcji na pewno piękna msza , została jednak przedłużona,póżniej zanim ludzie doszli do Dworca na nastepna uroczystość - wszystko to spowodowało kolejne obsunięcia czasu. Jak tego było mało okazało sie , że f-ma która świetnie przygotowała telebimy do poprzedniej imprezy "A mury runą" teraz nawliła - i tak jak wielu z Was pisze - z imprezy typu widowisko zrobiło sie słuchowisko.Przepraszamy i ocene tego wszystkiego jak zawsze zostawiamy Państwu.Chce dodać, że jechałem w jednym wagonie z Mirkiem Majkowskim - głównym organiztorem imprezy (naszym szefem PSRH), który płakał, bo bardzo przeżywał samą rekonstrukcję a innym razem podszedł do mnie i płakał, że tyle wysiłku i pracy zostało zepsutych. Widziałem i słyszałem tez Adasia Halwę (CK) ja bardzo mu było żal tego wszystkiego.Jednak MY tam w wagonach, mieliśmy gdzieś to wszystko, co zesputo - STALIŚMY NIE W BLASKU JUPITERÓW, ALE PRAWIE KAZDY MIAŁ ŁZY W OCZACH - bo dla wiekszości z nas, to nie było widowisko !Myślę też, że dla bardzo wielu jej autentycznych uczestników to takze nie było widowisko.Miałem szansę i ten ZASZCZYT, że wziąłem udział w czymś szczególnym - JESTEM Z TEGO DUMNY !Chcemy podziekować wszystkim tym, którzy przyszli i przyjechali, aby obejrzeć to szczególne wydarzenie.Na osłodę, chcemy przekazać, o czym Adaś zapewniał i o czym wszyscy zostaną poinformowani, że wkrótce w telewizji pokaże sie pełny materiał i myslę, że dopiero wtedy docenicie Państwo rozmiar tego przedsięwziecia.Mirek i Adasiu - dziekuję w imieniu własnym, chłopaków z PSRH Przemyśl i wszystkich inscenizatorów.Myślę, że inni też Wam podziekują.Zbyszek


również jestem szczęśliwa i dumna, że mogłam wziąc udział w tym przedsięwzięciu. Gratuluję Panie Mirku:)
s
statystka
W dniu 28.02.2010 o 20:57, ~pepe~ napisał:

"zobaczą na telebimie" - nie wiem czy ktokolwiek cokolwiek zobaczył na telebimieWybrałem się na tą pożal się Boże rekonstrukcję Przez godzinę informowano o tym że za 5 minut rozpocznie się, że wszystko będzie widać na telebimie...że wierchuszka ma opóźnienie (panowie wysokopostawieni, którzy postanowili może zbić parę pkt przed wyborami) Wszystko to trwało ponad godzinę, w końcu okazało się że telebim nie działa a tłumy (przyszło całkiem sporo ludzi) przyszły żeby posłuchać nagrańwidziałem ludzi zawiedzionych, stojących bez nadziei na obejrzenie czegokolwiek.Zmarnowałem całe popołudnie (nie chcę powiedzieć że dzień bo przyjechałem do Przemyśla specjalnie z miejscowości oddalonej około 100 km od Przemyśla)Najbardziej szkoda wysiłku i entuzjazmu tych ludzi, statystów, porządkowych, którzy postanowili uczestniczyć w tej jakże szczytnej imprezie, no i zebranych którzy tylko mogli utwierdzić się w przekonaniu że w tym kraju nikt niczego nie potrafi dobrze zorganizowaćrada dla organizatorów mniej reklamy więcej porządku i organizacji i sprawdzajcie czy sprzęt działa bo każdy nawet najlepszy pomysł można zaprzepaścićmniej mieszania do tego ideologii i religii (wszyscy którzy byli na miejscu i słuchali wynurzeń pana "konferansjera" widzą o co chodzi)pozdrawiam wszystkich uczestników po 17.30 coś zaczęło się dziać?


jeszcze godzinę przed planowanym rozpoczęciem telebim działał jak należy, opóźnienie wynikało z nie planowanego przedłużenia się mszy św.
m
muawka
W dniu 28.02.2010 o 20:57, ~pepe~ napisał:

Najbardziej szkoda wysiłku i entuzjazmu tych ludzi, statystów, porządkowych, którzy postanowili uczestniczyć w tej jakże szczytnej imprezie



no ja jestem statystą z Mławy i jakoś nie proszę się o współczucie, bo nie żałuję 11 gdzin spędzonych w autokarze, żeby to przeżyć. wszyscy tak mówią- ooh, jak ich szkoda. a tak naprawdę chodzi o to, że nie było wygodnych siedzonek, coli i popcornu. nie ważne jest sama idea rekonstrukcji? o zgrozo.
~marek~
W dniu 01.03.2010 o 08:44, Zbyszek napisał:

Dzień dobry.Odniosę sie tylko do ostatnich postów (pierwsze urągające kulturze -odpuszczam).Prace nad inscenizacja trwały prawie pół roku. Przygotowaliśmy się bardzo dobrze do imprezy. Zdawalismy sobie sprawe ,że jest ona szczególna dla Sybiraków i nas wszystkich !I co ?Nagle z piątku na sobotę - 1 dzień przed impreza - pogoda się załamała, deszcz zmył śnieg i odsłonił prawdę (czyt: całe gówno i śmieci).Trudno było to wszystko w połączeniu z próbami w jeden dzień naprawić.Nastepnie w dniu rekonstrukcji na pewno piękna msza , została jednak przedłużona,póżniej zanim ludzie doszli do Dworca na nastepna uroczystość - wszystko to spowodowało kolejne obsunięcia czasu. Jak tego było mało okazało sie , że f-ma która świetnie przygotowała telebimy do poprzedniej imprezy "A mury runą" teraz nawliła - i tak jak wielu z Was pisze - z imprezy typu widowisko zrobiło sie słuchowisko.Przepraszamy i ocene tego wszystkiego jak zawsze zostawiamy Państwu.Chce dodać, że jechałem w jednym wagonie z Mirkiem Majkowskim - głównym organiztorem imprezy (naszym szefem PSRH), który płakał, bo bardzo przeżywał samą rekonstrukcję a innym razem podszedł do mnie i płakał, że tyle wysiłku i pracy zostało zepsutych. Widziałem i słyszałem tez Adasia Halwę (CK) ja bardzo mu było żal tego wszystkiego.Jednak MY tam w wagonach, mieliśmy gdzieś to wszystko, co zesputo - STALIŚMY NIE W BLASKU JUPITERÓW, ALE PRAWIE KAZDY MIAŁ ŁZY W OCZACH - bo dla wiekszości z nas, to nie było widowisko !Myślę też, że dla bardzo wielu jej autentycznych uczestników to takze nie było widowisko.Miałem szansę i ten ZASZCZYT, że wziąłem udział w czymś szczególnym - JESTEM Z TEGO DUMNY !Chcemy podziekować wszystkim tym, którzy przyszli i przyjechali, aby obejrzeć to szczególne wydarzenie.Na osłodę, chcemy przekazać, o czym Adaś zapewniał i o czym wszyscy zostaną poinformowani, że wkrótce w telewizji pokaże sie pełny materiał i myslę, że dopiero wtedy docenicie Państwo rozmiar tego przedsięwziecia.Mirek i Adasiu - dziekuję w imieniu własnym, chłopaków z PSRH Przemyśl i wszystkich inscenizatorów.Myślę, że inni też Wam podziekują.Zbyszek


gdyby wszystkie przemyskie psy zapakował i wywiózł tym pociągiem przynajmniej pod nogami byłoby czysto...
~EWA~
Jestem niesłysząca,więc prawie nic nie rozumiałam ze słów.Ale przynajmniej coś mogłam zobaczyć.Dopchałam się do przodu jakoś.Przyznam się że ta rekonstrukcja zrobiłą na mnie ogromne wrażenie.Nic innego się nie liczyło tylko to co chcieli nam pokazać,tę historię.To, że telebim nawalił...trudno.Następnym razem będzie lepiej.Dziękuję jednak za wszystko.
Z
Zbyszek
Dzień dobry.
Odniosę sie tylko do ostatnich postów (pierwsze urągające kulturze -odpuszczam).
Prace nad inscenizacja trwały prawie pół roku. Przygotowaliśmy się bardzo dobrze do imprezy. Zdawalismy sobie sprawe ,że jest ona szczególna dla Sybiraków i nas wszystkich !
I co ?
Nagle z piątku na sobotę - 1 dzień przed impreza - pogoda się załamała, deszcz zmył śnieg i odsłonił prawdę (czyt: całe gówno i śmieci).
Trudno było to wszystko w połączeniu z próbami w jeden dzień naprawić.
Nastepnie w dniu rekonstrukcji na pewno piękna msza , została jednak przedłużona,póżniej zanim ludzie doszli do Dworca na nastepna uroczystość - wszystko to spowodowało kolejne obsunięcia czasu. Jak tego było mało okazało sie , że f-ma która świetnie przygotowała telebimy do poprzedniej imprezy "A mury runą" teraz nawliła - i tak jak wielu z Was pisze - z imprezy typu widowisko zrobiło sie słuchowisko.
Przepraszamy i ocene tego wszystkiego jak zawsze zostawiamy Państwu.

Chce dodać, że jechałem w jednym wagonie z Mirkiem Majkowskim - głównym organiztorem imprezy (naszym szefem PSRH), który płakał, bo bardzo przeżywał samą rekonstrukcję a innym razem podszedł do mnie i płakał, że tyle wysiłku i pracy zostało zepsutych. Widziałem i słyszałem tez Adasia Halwę (CK) ja bardzo mu było żal tego wszystkiego.
Jednak MY tam w wagonach, mieliśmy gdzieś to wszystko, co zesputo - STALIŚMY NIE W BLASKU JUPITERÓW, ALE
PRAWIE KAZDY MIAŁ ŁZY W OCZACH - bo dla wiekszości z nas, to nie było widowisko !
Myślę też, że dla bardzo wielu jej autentycznych uczestników to takze nie było widowisko.
Miałem szansę i ten ZASZCZYT, że wziąłem udział w czymś szczególnym - JESTEM Z TEGO DUMNY !
Chcemy podziekować wszystkim tym, którzy przyszli i przyjechali, aby obejrzeć to szczególne wydarzenie.
Na osłodę, chcemy przekazać, o czym Adaś zapewniał i o czym wszyscy zostaną poinformowani, że wkrótce w telewizji pokaże sie pełny materiał i myslę, że dopiero wtedy docenicie Państwo rozmiar tego przedsięwziecia.

Mirek i Adasiu - dziekuję w imieniu własnym, chłopaków z PSRH Przemyśl i wszystkich inscenizatorów.
Myślę, że inni też Wam podziekują.

Zbyszek
G
Gość
dla 90% zgromadzonych to było SŁUCHOWISKO a nie widowisko, przez godzinne opóźnienie było już ciemno i jeszcze ten zepsuty telebim ..., zmarnowano super imprezę
n
nnnn
W dniu 28.02.2010 o 20:57, ~pepe~ napisał:

"zobaczą na telebimie" - nie wiem czy ktokolwiek cokolwiek zobaczył na telebimieWybrałem się na tą pożal się Boże rekonstrukcję Przez godzinę informowano o tym że za 5 minut rozpocznie się, że wszystko będzie widać na telebimie...że wierchuszka ma opóźnienie (panowie wysokopostawieni, którzy postanowili może zbić parę pkt przed wyborami) Wszystko to trwało ponad godzinę, w końcu okazało się że telebim nie działa a tłumy (przyszło całkiem sporo ludzi) przyszły żeby posłuchać nagrańwidziałem ludzi zawiedzionych, stojących bez nadziei na obejrzenie czegokolwiek.Zmarnowałem całe popołudnie (nie chcę powiedzieć że dzień bo przyjechałem do Przemyśla specjalnie z miejscowości oddalonej około 100 km od Przemyśla)Najbardziej szkoda wysiłku i entuzjazmu tych ludzi, statystów, porządkowych, którzy postanowili uczestniczyć w tej jakże szczytnej imprezie, no i zebranych którzy tylko mogli utwierdzić się w przekonaniu że w tym kraju nikt niczego nie potrafi dobrze zorganizowaćrada dla organizatorów mniej reklamy więcej porządku i organizacji i sprawdzajcie czy sprzęt działa bo każdy nawet najlepszy pomysł można zaprzepaścićmniej mieszania do tego ideologii i religii (wszyscy którzy byli na miejscu i słuchali wynurzeń pana "konferansjera" widzą o co chodzi)pozdrawiam wszystkich uczestników po 17.30 coś zaczęło się dziać?



ja wyszłam około 17 40, wracając przez ul. Dworskiego dziesięć minut później widziałam przechodząc obok ul. Konarskiego pustki i wagon -.- wina organizatorów, jakby telebim działał i wszystko było ok to tłumy by pozostały pomimo pogarszającej się pogody!
~pepe~
"zobaczą na telebimie" - nie wiem czy ktokolwiek cokolwiek zobaczył na telebimie
Wybrałem się na tą pożal się Boże rekonstrukcję
Przez godzinę informowano o tym że za 5 minut rozpocznie się, że wszystko będzie widać na telebimie...
że wierchuszka ma opóźnienie (panowie wysokopostawieni, którzy postanowili może zbić parę pkt przed wyborami)
Wszystko to trwało ponad godzinę, w końcu okazało się że telebim nie działa a tłumy (przyszło całkiem sporo ludzi) przyszły żeby posłuchać nagrań
widziałem ludzi zawiedzionych, stojących bez nadziei na obejrzenie czegokolwiek.
Zmarnowałem całe popołudnie (nie chcę powiedzieć że dzień bo przyjechałem do Przemyśla specjalnie z miejscowości oddalonej około 100 km od Przemyśla)
Najbardziej szkoda wysiłku i entuzjazmu tych ludzi, statystów, porządkowych, którzy postanowili uczestniczyć w tej jakże szczytnej imprezie, no i zebranych którzy tylko mogli utwierdzić się w przekonaniu że w tym kraju nikt niczego nie potrafi dobrze zorganizować
rada dla organizatorów mniej reklamy więcej porządku i organizacji i sprawdzajcie czy sprzęt działa bo każdy nawet najlepszy pomysł można zaprzepaścić
mniej mieszania do tego ideologii i religii (wszyscy którzy byli na miejscu i słuchali wynurzeń pana "konferansjera" widzą o co chodzi)
pozdrawiam wszystkich uczestników
po 17.30 coś zaczęło się dziać?
Dodaj ogłoszenie