SPRAWDŹ
    POPULARNE

    Popularne w marcu

    Rozwiń
    SPRAWDŹ
    Zwiń

    Popularne w marcu

    • Psie piękności na wystawie w Jarosławiu [FOTO, WIDEO]
    • Wiosenne trendy "Styl, moda i uroda". Akcja w galerii w Przemyślu [FOTO]
    • 10 najpopularniejszych rzeszowskich osiedli. Tu przybywa mieszkańców

    Remontowali ośrodek Caritasu w Bojanowie. Walczą w sądzie o...

    Remontowali ośrodek Caritasu w Bojanowie. Walczą w sądzie o 166 tys. zł za wykonane prace

    Wojciech Tatara

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Remontowali ośrodek Caritasu w Bojanowie. Walczą w sądzie o 166 tys. zł za wykonane prace
    Firma z Boguchwały montowała stolarkę okienną podczas rozbudowy Ośrodka Rehabilitacyjno-Adaptacyjnego w Bojanowie, prowadzonego przez Caritas. Teraz walczy o pieniądze.
    Remontowali ośrodek Caritasu w Bojanowie. Walczą w sądzie o 166 tys. zł za wykonane prace
    Ośrodek w Bojanowie prowadzony jest przez Caritas Diecezji Sandomierskiej. Troszczy się o osoby niepełnosprawne i pomaga w ich rehabilitacji. Po przebudowie został oficjalnie otwarty 12 kwietnia 2015. Dzięki unijnemu wsparciu powstało dziesięć nowych całorocznych domków przystosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych. Wyremontowano budynek kuchni i stołówki, zagospodarowano teren ośrodka i wykonano jego oświetlenie. Wartość inwestycji to 5 mln zł, z czego 3,5 mln zł to dotacja.

    Podczas jego rozbudowy pojawiły się problemy z zapłatą za wykonane prace. Poszkodowana ma być firma Alures sp. z o.o. z Boguchwały, która za montaż i dostawę stolarki okiennej nie otrzymała ani złotówki. Głównym inwestorem był Caritas, a głównym wykonawcą - Firma Remontowo-Budowlana LECH Leszek Ciźla. Główny wykonawca planował zapłacić firmie Alures z faktury, którą miał otrzymać od Caritasu za roboty dodatkowe. Frma Lech nie otrzymała jednak pieniędzy, tylko karę 10 proc. wartości całego kontraktu za nieprawidłowości podczas budowy.

    - Uznaję rację Aluresu i potwierdzam, że ta firma była podwykonawcą, o czym wiedział inwestor, bo poinformowaliśmy go w specjalnym piśmie. Są też dzienniki budów. Niesłusznie zostaliśmy ukarani i w tej sprawie skieruję sprawę do sądu przeciwko Caritasowi - mówi Leszek Ciźla, prezes Firmy Remontowo-Budowlanej LECH Leszek Ciźla.

    To, że główny wykonawca nie ma z czego zapłacić, ma niewielkie znaczenie dla tej firmy, dlatego wystąpiła ona na drogę sądową przeciwko głównemu wykonawcy i głównemu inwestorowi, czyli Caritasowi Diecezji Sandomierskiej.

    - Wykonaliśmy swoją pracę w terminie i rzetelnie, o czym świadczą odbiory i dzienniki budów. Chcemy za to uzyskać zapłatę. Jeśliby to była kwota 2 lub 3 tys. zł, nie robiłbym afery i potraktował to jako ofiarę na tacę. Ale nie stać nas na ofiarowanie 166 tys. zł, a tyle są winne naszej firmie główny wykonawca i Caritas - twierdzi Mirosław Poliwka, wiceprezes spółki Alures.

    Na podstawie Kodeksu cywilnego, mówiącego, że „zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę”, Alures skierował do Sądu Rejonowego w Rzeszowie sprawę o wypłatę 12 tys. zł. Ten przyznał firmie rację.

    Główny wykonawca zgodził się z wyrokiem, jednak stwierdził, że nie ma z czego zapłacić, zaś Caritas złożył odwołanie od wyroku. Pod koniec zeszłego roku Alures złożył do Sądu Okręgowego w Rzeszowie pozew o zapłatę pozostałych 154 050 zł w postępowaniu upominawczym. Sąd w styczniu nakazał Caritasowi Diecezji Sandomierskiej w Sandomierzu oraz Leszkowi Ciźli, by zapłacili solidarnie 154 050 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 17 grudnia 2014 roku do dnia zapłaty oraz koszty procesu - 5526 zł.

    Caritas już złożył odwołanie od tej decyzji, twierdząc, że Alures nie był zgłoszony przez głównego wykonawcę jako podwykonawca. Jeszcze nie wiadomo, kiedy w tej sprawie odbędzie się rozprawa.

    - W naszej umowie z panem Ciźlą była możliwość zatrudnienia podwykonawców, pod warunkiem że główny wykonawca zgłosi ich również inwestorowi. W tym przypadku tak się nie stało. Ja podzielam ból tej firmy i nie dziwię się, że szuka sprawiedliwości, ale wybrała zły adres, ponieważ została oszukana przez głównego wykonawcę, a nie Caritas. Powiem więcej. Zgłoszeni wcześniej podwykonawcy zgłaszali się do nas ze skargami, że mają niezapłacone faktury, więc z ostatniej faktury - zamiast głównemu wykonawcy - zapłaciłem im bezpośrednio. Alures powołuje się na przepis o solidarnym płaceniu, tylko że najpierw musielibyśmy wiedzieć, że ten podwykonawca działa na naszej budowie. Dziwię się, że firma zwraca się do sądu i do mediów, a nie zwróciła się bezpośrednio do mnie. Prezes Aluresu nigdy się ze mną nie spotkał. Umowę ta firma negocjowała i podpisywała z głównym wykonawcą, a pieniędzy domaga się od Caritasu - mówi ks. Bogusław Pitucha, dyrektor Caritasu Diecezji Sandomierskiej.



    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (22)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (22) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo