Remonty w Rzeszowie. Czytelnicy: firmy budowlane niszczą chodniki i parkingi w czasie wykopów

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
Bez względu na to, do kogo należy teren, w przypadku potrzeby jego rozkopania wykonawca prac ma obowiązek odtworzyć miejsce do stanu sprzed wykopów.
Bez względu na to, do kogo należy teren, w przypadku potrzeby jego rozkopania wykonawca prac ma obowiązek odtworzyć miejsce do stanu sprzed wykopów. Archiwum
Udostępnij:
Mieszkańcy Rzeszowa mają mnóstwo zastrzeżeń do firm budowlanych i miejskich spółek wykonujących wykopy na ulicach. Po zakończeniu prac w wielu przypadkach nawierzchnia ulic i chodników jest odtwarzana niechlujnie.

Sieć drogowa Rzeszowa to setki kilometrów jezdni i chodników. Część z nich to drogi prywatne, należące do spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych, pozostałe są własnością miasta. Bez względu na to, do kogo należy teren, w przypadku potrzeby jego rozkopania wykonawca prac ma obowiązek odtworzyć miejsce do stanu sprzed wykopów.

- Niestety z tym jest od dawna poważny problem. Niemal wszędzie demontaż kostki brukowej, płyt chodnikowych i krawężników kończy się ich uszkodzeniem. Betonowe elementy kruszą się, pękają. Kłopot w tym, że wykonawca prac po zasypaniu wykopu nie wymienia ich na nowe, ale układa je w takim stanie. Tak dzieje się chociażby teraz przy ul. Mochnackiego, gdzie parking na wysokości terenu straży pożarnej jest odtwarzany i wygląda koszmarnie

– pisze pan Michał.

I podaje kolejne przykłady.

– Jesienią MPEC rozkopał potężny teren w rejonie ulicy Jabłońskiego, czyli w ścisłym centrum miasta. Proszę zobaczyć, jak po zakończeniu prac odtworzyli parking. To jest dramat. Zamiast ułożyć całość od nowa, z nowych elementów, zrobili niechlujną układankę ze starych i nowych płyt. Nawierzchnia już się zapada, wygląda fatalnie. Także w podwórku się nie popisali. Zniszczyli trzepak i stojaki na rowery, połupali krawężniki. Skoro ktoś pozwala wejść takiej firmie w teren i wykonać swoje prace, to ona powinna dołożyć wszelkich starań, aby jakość robót była najwyższa – dodaje nasz czytelnik.

PRZECZYTAJ TEŻ: Budowa kładek rowerowych na Wisłoku w Rzeszowie wreszcie się rozpocznie

Niestety podobnie jest z kolorową kostką, która podczas budowy chodników jest układana w rozmaite wzory.

- Po wykopach wzory nie są odtwarzane. Wykonawcy prac mają to gdzieś, kładą kostkę byle jak. Dlaczego inspektorzy nadzoru, którzy odbierają te ulice po remontach nie zwracają na to uwagi? – pyta pan Marek.

W rzeszowskim ratuszu informują, że każdy przypadek źle wykonanej odbudowy jezdni lub chodnika należy zgłaszać do Miejskiego Zarządu Dróg, albo miejskiej spółki, na której zlecenie prowadzone były wykopy. Może to być na przykład Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, albo Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

– Zezwolenie na wszystkie tego typu prace wydajemy pod warunkiem, że wykonawca odtworzy zniszczony teren do stanu sprzed robót. Dotyczy to zarówno jakości materiałów i jak i wykonanej pracy. Mieszanie kolorowej kostki, albo układanie uszkodzonych elementów jest niedopuszczalne

– mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.


Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aj_waj!

Przecież tow. Ferenc nie widzi problemu!

Przejdź na stronę główną Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie