Reprezentacja Polski do lat 20 przegrała w Rzeszowie z Portugalią

Miłosz Bieniaszewski
Miłosz Bieniaszewski
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Reprezentacja Polski do lat 20 przegrała z Portugalią. Mecz rozegrano na Stadionie Miejskim w Rzeszowie.

Tłumy kibiców na meczu Polska - Portugalia U20 w Rzeszowie [ZDJĘCIA]

Reprezentacja Polski do lat 20 wróciła do Rzeszowa po dwóch latach. Tym razem rywalem Biało-Czerwonych była kadra Portugalii, a mecz odbywał się w ramach Turnieju Ośmiu Narodów. Polacy udział w tych rozgrywkach zaczęli od przegranej we Włoszech 0:2.

Do poniedziałkowego meczu podopieczni Jacka Magiery przygotowywali się w Woli Chorzelowskiej, a nasz selekcjoner nieco zmienił skład w porównaniu z tym, który rozpoczął spotkanie z Włochami. W wyjściowej jedenastce zabrakło choćby Pawła Sokoła i Selwestra Lusiusza, czyli graczy, którzy swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiali na Podkarpaciu.

Był za to Radosław Majecki, dobrze pamiętany z gry w Stali Mielec, a obecnie podstawowy bramkarz Legii Warszawa. Musiał zachować pełną czujność, bo to goście optycznie przeważali i szybko chcieli wyjść na prowadzenie.

Polacy nie czuli jednak wielkiego respektu dla faworyzowanego rywala i po przejęciu piłki szybko starali się przedostać w okolice pola karnego przyjezdnych. Tam jednak wszystkie próby drużyny Magiery były kasowane. Od początku było to jednak żywe spotkanie, toczone w szybkim tempie. Brakowało tylko tego, na co licznie przybyli kibice na pewno liczyli - bramek, albo chociaż groźnych sytuacji.

W ostatnich minutach Polacy trochę podkręcili tempo i inicjatywa była po stronie Biało-Czerwonych. Strzałów z dystansu próbował Marcel Zylla, lecz za każdym razem piłka mijała cel. Im bliżej przerwy, tym napór naszej drużyny rósł i na poważnie zaczynało pachnieć bramką. Brakowało jednak trochę dokładności i spokoju w decydującym momencie i po 45 minutach był ostatecznie bezbramkowy remis.

O Portugalczykach za ten czas za wiele dobrego napisać nie można. Jedynie w pierwszych fragmentach sprawiali niezłe wrażenie, a podobać się mógł Rafael Camacho ze Sportingu Lizbona, który robił sporo wiatru i z nim Polacy mieli trochę problemów. Na konkrety się to jednak nie przekładało.

Po zmianie stron wybitnie goście się nie poprawili, ale wyszli na prowadzenie, kiedy po bitym rzucie rożnym kompletnie osamotniony w piątce był Samuel Costa i pokonał Majeckiego. Chwilę Polakom zajęło nim się otrząsnęli po straconej bramce, ale z czasem znów doszli do głosu.

Na lewym skrzydle szarpał Tymoteusz Puchacz, ale wielkiego zagrożenia z tego nie było. Wciąż widoczny był przede wszystkim brak odpowiedniej siły rażenia i o ile w środku pola wyglądało to całkiem nieźle, to już pod bramką Portugalii za często nie trzeba było bić na alarm.

Drugim golem zapachniało natomiast dla przyjezdnych, ale Majeckiego uratował słupek. Nasi odpowiedzieli ładną akcją Michała Skórasia, ale jego podania nie wykorzystał Mateusz Praszelik. Drużyna Magiery cały czas starała się odwrócić losy tego pojedynku i wyrównania w 87. minucie był Bartłomiej Wdowik, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.

Skończyło się na przegranej 0:1, ale wcale nasza drużyna nie wyglądała gorzej od swoich rywali.

- Był to na pewno dla nas bardzo dobry sprawdzian pod względem szkoleniowym. Chcieliśmy w tym meczu przede wszystkim spróbować nowego ustawienia. Uważam, że w wielu momentach gra była pod naszą kontrolą. Przegraliśmy po golu straconym w najmniej spodziewanym momencie. Jeśli chodzi o atak, to zabrakło nam wykończenia, a mieliśmy swoje sytuacje, żeby wspomnieć okazje Wdowika i Kurminowskiego - podsumował spotkanie Jacek Magiera.

Polska - Portugalia 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Samuel Costa 57.

Polska: Radosław Majecki - Mateusz Bondarenko (82 Michał Ozga), Serafin Szota, Jakub Kiwior - Jakub Apolinarski (46 Michał Skóraś), Łukasz Poręba (45 Sylwester Lusiusz), Tomasz Makowski, Adrian Stanilewicz (82 Bartłomiej Wdowik), Tymoteusz Puchacz (72 Marcin Grabowski) - Dominik Steczyk (65 Dawid Kurminowski), Marcel Zylla (72 Mateusz Praszelik). Trener Jacek Magiera.

Portugalia: Joao Valido - Joao Costa (86 Bernardo Caldeira), Pedro Alvaro, Fabio Vieira (71 Diogo Capitao), Ruben Moura (86 Tiago Lopes) - Rafael Camacho (87 Paulo Ferreira), Samuel Costa, Daniel Silva (58 Tiago Dantas), Joao Pinto (44 Goncalo Cardoso) - Diogo Almeida (46 Tiago Rodrigues), Afonso Sousa (58 Joao Mario). Trener Filipe Ramos.

Sędziował Darren England (Anglia). Widzów 10 988.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dur

Miało być lepiej z piłką młodzieżową, a nic się nie zmienia. Tyle dzieciaków szkolimy. Są talenty nieprzeciętne i co? Gdzie to znika. Zarabia tylko menadżerka i dziadki w klubach. Jednostki gdzieś się tułają po świecie. Siedzą na ławkach rezerwowych i giną. Za dużo "pijaru" za mało konkretów. Nikt tym talentom nie pomaga dalej. Jak już swoje menago zarobi to resztę ma w dupie i bierze następnego, a rodzice myślą, że ich bombelki to gwiazdy jak pójdą w wieku 13-18lat do ekstraligowego klubu. Syf, kiła i mogiła. Szkoda tylko marzeń i pracy tych dzieci, bo zprd jak małe samochodziki.

G
Gość
9 września, 23:57, oj cienko:

Coś nie tak z publicznością na stadionie w Rzeszowie. Szkoda że nie pofatygowali się tam KIBICE reprezentacji.

cienko? ano tak w 80% trybuny były zapełnione dziećmi zwożonymi skąd się dało , całe tłumy w czasie meczu stały w kolejkach po frytki i lody gra ich mało obchodziła , ale ratusz ma statystyki do uni.

o
oj cienko

Coś nie tak z publicznością na stadionie w Rzeszowie. Szkoda że nie pofatygowali się tam KIBICE reprezentacji.

G
Gość

Jaka gra taki doping

G
Gość

czy w tym miescie kibice potrafią dopingować!!! Widziałem flage Polski z logo Stali Rzeszów i nawet oni nie potrafili pociągnąć dopingu? Ta cisza na stadionie !!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3