Resovia i Stal muszą się sprężyć

tor
W rzeszowskiej hali kibice powinni obejrzeć w sobotę bardzo ciekawy mecz. Nz. Łukasz Pacocha, playmaker "Bieszczadzkich Wilków”.
W rzeszowskiej hali kibice powinni obejrzeć w sobotę bardzo ciekawy mecz. Nz. Łukasz Pacocha, playmaker "Bieszczadzkich Wilków”. TADEUSZ POŹNIAK
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W weekend warto się wybrać do hal w Rzeszowie i Stalowej Woli. Drużyny z tych miast czekają ciężkie boje z zespołami z czuba tabeli.

Trudniejsze zadanie stoi przed rzeszowianami, którzy podejmą Basket, jedyny w I lidze team z czarnoskórym graczem (mający polskie obywatelstwo Lewis Lofton). Wskutek zaległości płacowych w Resovii było ostatnio trochę zamiesznia (finansowy problem ma podobno zostać rozwiązany lada dzień), ale drużyna wzięła się w tym tygodniu w garść i mocno zasuwa na trenigach. A że w I rundzie pokonała kwidzynian, może mieć nadzieję na sukces.

- Basket ma graczy o dużych umiejętnościach, co znaczy, że musimy zagrać z sercem. Mecz trzeba wyszarpać, wygrać obroną - przekonuje Tomasz Briegmann, center "Wilków". - Zmiana trenera dobrze im zrobiła, rozbili ostatnio Górnika, ale my zagramy w pełnym składzie i w swojej wąskiej sali, za którą rywale nie przepadają. Musimy to wykorzystać.

Szubarga i Żytko - tych dwóch obrońców muszą zatrzymać zawodnicy Stali, jeśli chcą się zrewanżować Sportino za porażkę w Inoworcławiu.

Karol wraca do Rzeszowa

Karol wraca do Rzeszowa

Mariusz Karol, coach Basketu to wychowanek Resovii (grywał w jej juniorskich drużynach). W sobotę zaliczy on pierwszy ligowy mecz w rodzinnym mieście w roli trenera. - Gdy prowadziłem Unię Tarnów grałem sparing z reprezentacją młodzieżową w Rzeszowie, ale to było na na Podpromiu. Teraz zagramy w hali ROSiR, kiedyś uchodzącej za dużą, dziś postrzeganą jako wąska, niewygodna. W młodości spędzałem na niej wiele godzin. Miło będzie znów się tam pojawić. Wrócą wspomnienia - powiedział 40-letni trener kwidzynian.

- Obaj zrobili nam wtedy trochę krzywdy, ale i tak mogliśmy wygrać - mówi Rafała Partyka, rozgrywający Stali. - Z Pawłem Pydychem będziemy musieli uważać na tę dwójkę. Wierzę, że mecz jest do wyciągniecia. Ostatnio gramy nieźle i chcemy jak najszybciej zapewnić sobie play-off. Wygrana bardzo by nas przybliżyła do tego celu.

Przed nie lada wyzwaniem stanie Sokół - zagra w wałbrzyskim kotle, przeciwko Górnikowi. Nasz zespół trafi na przeciwnika rozdrażnionego porażką w Kwidzyniu. Motywacji do walki łańcucianom nie braknie, bo to z Górnikiem ponieśli w I rundzie bolesną, największą porażkę w historii swych I-ligowych gier.

- Górnik nie będzie miał z nami łatwo - przekonuje Michał Baran, rogrywający Sokoła. - Mecz u siebie nam nie wyszedł, ale teraz będzie inaczej. Zagramy bez obciążeń i bez luk składzie, bo do gry wraca Bartek Krupa, a Irek Chromicz zdąży wykurować kontuzjowaną nogę.

Choć na wyjeździe, w roli faworyta wystąpi Siarka, która pod Jasną Górą poszuka sposobu na Sportowca. Klub z Częstochowy zmaga się z finansowymi megaproblemami, stracił już kilku graczy, a kilku ma kontuzjowanych.

- Ale to nieobliczalna drużyna, nie możemy jej lekceważyć - ostrzega Krzysztof Zych, skrzydłowy Siarki. - Oczywiście mamy obozwiązek wygrać. Jesli zrobimy swoje, play-off będzie już niemal pewny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie