Resovia znów gra hit kolejki. Przed Wólczanką Wólka Pekińska trudna przeprawa z Podlasiem

Tomasz Ryzner
Łukasz Solski
Udostępnij:
Kibice Resovii są wniebowzięci po derbach Rzeszowa, ale trener Szymon Grabowski patrzy już w przyszłość i trochę się martwi. Lider tabeli w starciu ze Stalą zostawił na boisku wiele zdrowia, tymczasem w sobotę znów gra hit kolejki. Tym razem Chełmianką (3. pozycja), która w środę odpoczywała. Czy nasz team zdąży „uzupełnić paliwo”.

- Motywować piłkarzy nie muszę. Ambicji im na pewno nie braknie. Jest jednak pytanie, czy po derbach fizycznie dojdą na sto procent do siebie - zastanawia się coach resoviaków.

Jesienią nasza drużyna przegrała w Chełmie 1:2, ale teraz jest mocno rozpędzona, wygrała 6 meczów pod rząd (plus siódmy w pucharze ze Stalą). - Idzie nam, wszyscy się cieszymy, ale Chełmianka też punktuje, umie grać na wyjazdach, więc nie ma co oczekiwać łatwego meczu - wskazuje Grabowski.

Piłkarze Stali odbyli w czwartek trening regeneracyjny, odnowę biologiczną, a dziś mają dzień wolny. Dodatkowy plus jest taki, że wyjazdowy mecz ze Spartakusem Daleszyce rozegra dopiero w niedzielne popołudnie. Czy te okoliczności pozwolą biało-niebieskim wrócić do wygrywania.

- W derbach nie musieliśmy wcale przegrać, ale nie chcę powtarzać ciągle słów „szkoda, gdyby” i tak dalej” - mówi Andrzej Wójcik, tymczasowy następca zwolnionego w niedziele Tadeusza Krawca. - Musimy zapomnieć o tym co było. Trzeba się otrząsnąć, odblokować, odnaleźć radość w grze i pograć dla oczyszczenia dobrego imienia klubu.

Stali awans już nie grozi. Za siebie oglądać się nie musi. Inaczej Spartakus (13. miejsce). Gra o utrzymanie, wygrał w środę w Radzyniu Podlaskim i łatwo pola nie odda.

- Gdy czołówka uciekła, powinniśmy grać na większym luzie, ale jakoś nie bardzo to wychodzi - kontynuuje Wójcik. - Problemem są kontuzje. Może nie ma ich wiele, ale Marko Milunović, Daniel Koczon są na aucie i jesteśmy teraz bez nominalnych napastników.

Wólczanka w środę nie grała, trener Grzegorz Sitek obejrzał sobie derby Rzeszowa, a teraz szykuje swój zespół na wyjazdowy mecz z Podlasiem Biała Podlaska.

- Mamy już spokój, ale trzeba się jeszcze postarać. Rywal walczy o uniknięcie spadku, więc szykujemy się na trudną przeprawę. Niestety, z powodu kontuzji nie zagra Podstolak - mówi coach naszego beniaminka.

O bezstresowym graniu nie ma mowy w Krośnie i Jarosławiu. Karpaty i JKS są pod kreską, więc każdy mecz, który nie przynosi 3 punktów, przybliża je do 4 ligi. W weekend nasze drużyny grają u siebie. Krośnianie podejmą Wiślan Jaśkowice, z którymi jesienią dostali baty (1:5). Dziś beniaminek zajmuje miejsce w środku tabeli, więc determinacja naszej ekipy ma szansę dać skutek.

JKS na rozluźnionego rywala nie ma co liczyć. MKS Trzebinia jest na 15., ostatniej, bezpiecznej pozycji w tabeli. - Po zmianie trenera MKS gra lepiej, ale my też potrafimy więcej niż pokazaliśmy w Świdniku - zapewnia Szymon Szydełko, coach nadsańskiej ekipy.

- Tam graliśmy dobrze, ale w kilku momentach traciliśmy zdarzyły się niedojrzałe, juniorskie zachowania i doświadczona Avia z miejsca to wykorzystała. To się nie może powtórzyć. To dla nas ostatni dzwonek. Jeśli mamy się uratować, musimy wygrywać.

Zobacz także: Derby 2018 Resovia - Stal Rzeszów 2:1

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie