Robert Lewandowski: Nie ścigam się z Aubameyangiem [WIDEO]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- W 14. minucie chyba skręciłem kostkę. Później udało mi się to rozbiegać, chociaż dyskomfort towarzyszył mi już do końca spotkania. Zobaczymy, jak poważny to uraz. Ale mam nadzieję, że to nic wielkiego. Następny mecz gramy w środę, w Lidze Mistrzów z Rostowem. Liczę na to, że będę mógł w nim zagrać - podkreśla Robert Lewandowski. W sobotę napastnik Bayernu nie strzelił gola, a jego zespół przegrał z Borussią w Dortmundzie i stracił pozycję lidera Bundesligi.

W Dortmundzie spędził Pan cztery sezony, w sobotę wrócił do tego miasta w barwach Bayernu. Mecze na Signal Iduna Park zawsze są dla Pana wyjątkowe?
Z Borussią gramy dość często. Ale zawsze, kiedy wracam do Dortmundu, jest to dla mnie szczególny mecz. Kilka lat na tym stadionie spędziłem. Z drugiej strony, przyjechałem tu z Bayernem, żeby zdobyć trzy punkty. Niestety, nie udało się. Ponieśliśmy pierwszą porażkę w lidze. Mam nadzieję że zmobilizuje nas ona do myślenia o tym, co zrobić, by grać lepiej. A przeciwnik nawet nie pomyślał o tym, że może udać mu się z nami wygrać.

Tym razem górą byli Pana byli koledzy.
Wydaje mi się, że nie zasłużyliśmy na porażkę. Czegoś dziś zabrakło. Do pola karnego nasza gra jeszcze jakoś wyglądała, ale brakowało nam ostatniego podania, po którym moglibyśmy stworzyć jakąś klarowną sytuację i zdobyć bramkę. Brakowało nam rozegrania piłki przez środek pola, boki też nie robiły przewagi. Zrobiliśmy sporo błędów w ofensywie, tak naprawdę nie mieliśmy żadnych klarownych sytuacji. Do końca staraliśmy się zdobyć choćby punkt, niestety się to nie udało.

Kluczowa dla losów spotkania była dobra gra rywali w drugiej linii?
Było nam ciężko. Borussia zagęściła środek pola, wydawało się że łatwiej będzie nam grać skrzydłami. Jednak tego nie robiliśmy. Jedynymi okazjami były dla nas wrzutki, ale w polu karnym też ciężko było mi znaleźć wolną przestrzeń i wykorzystać jedno z dośrodkowań. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu. Jeśli przyjdzie nam zmierzyć się z przeciwnikiem, który będzie grał podobnym systemem jak Borussia, będziemy musieli szybciej reagować. A w pierwszych minutach nie do końca wiedzieliśmy, jak podejść do tego spotkania pod względem taktycznym. Dopiero po kilkunastu minutach zaczęliśmy funkcjonować tak, jak trzeba. Następnym razem trzeba będzie to zrobić szybciej. I poszukać nowych sposobów na to, by zaskoczyć przeciwnika.

Borussia jest w tym sezonie bardzo młodą drużyną. Średnia wieku w jej szatni to 23 lata, u was 29. To była przewaga rywali?
Końcówka meczu należała do nas. Na boisku wydawało mi się, że to raczej Borussia nie miała sił. Wiek zawodników nie ma tu chyba większego znaczenia. Bardziej to, że mamy sporo kontuzji wśród piłkarzy ofensywnych. Arjen Robben może wrócić lada chwila, ale np. Kingsley Coman jest wyłączony z gry do końca sezonu. To trochę utrudnia nam roszady czy nawet ustawienie taktyczne. Mam nadzieję, że w późniejszej fazie sezonu nie będziemy mieli takich problemów.

Media zapowiadały to spotkanie jako pojedynek dwóch supernapastników - Pana i Aubameyanga. Lepszy był reprezentant Gabonu, który strzelił jedynego gola meczu. A w tym sezonie zdobył już 12 bramek w 11. kolejkach, przy Pana siedmiu...
Ściganie się z Aubameyangiem o to, kto strzeli więcej goli nie ma dla mnie w tym momencie znaczenia. Nie interesuje mnie to, kto ma ile bramek. Jesteśmy w takiej fazie sezonu, że w ogóle o tym nie myślę. Zostało jeszcze wiele meczów w lidze. Mam nadzieję, że wszystko zacznie trybić i zdobędę w nich jeszcze wiele bramek.

Jak z Pana zdrowiem? Po jednej z sytuacji miał Pan chyba problemy z bieganiem?
W 14. minucie chyba skręciłem kostkę. Niedługo później dostałem dobrą piłkę, mogła być z tego fajna sytuacja. Gdybym był zdrowy, szedłbym pewnie do końca. Ale ból był tak duży, że szukałem podania. Później udało mi się to rozbiegać, chociaż dyskomfort towarzyszył mi już do końca spotkania. Pewnie jutro okaże się, jak poważny to uraz. Ale mam nadzieję, że to nic wielkiego. Następny mecz gramy w środę, w Lidze Mistrzów z Rostowem. Liczę na to, że będę mógł w nim zagrać.

Po porażce z Borussią straciliście pozycję lidera Bundesligi na rzecz RB Lipsk. To będzie wasz najgroźniejszy rywal w walce o tytuł?
Na razie Lipsk jest pierwszy. To ciekawa drużyna, ale wydaje mi się, że prędzej czy później złapie zadyszkę. Zobaczymy, jak się po niej podniosą.

Tomasz Dębek, Dortmund
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Materiał oryginalny: Robert Lewandowski: Nie ścigam się z Aubameyangiem [WIDEO] - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3