NOWINY
    POLECAMY

    Ciekawostki ze świata sportu!

    Rozwiń
    NOWINY
    Zwiń

    Ciekawostki ze świata sportu!

    • Piękne pływaczki w kalendarzu
    • Kibice z Podkarpacia na skokach w Zakopanem
    • Żużlowcy z Rzeszowa spotkali się z kibicami

    Róbmy swoje

    MARIAN STRUŚ

    Nowiny

    Nowiny

    Rozmowa z DANUTĄ HÜBNER, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej, odpowiadającą w rządzie za całość problematyki integracji europejskiej
    Minister DANUTA HÜBNER uczestniczyła 8 stycznia w Warsztatach Europejskich w Sanoku.

    Minister DANUTA HÜBNER uczestniczyła 8 stycznia w Warsztatach Europejskich w Sanoku. ©MARIAN STRUŚ

    - Czy od strony legislacyjnej, jako kraj, jesteśmy już w pełni przygotowani do członkostwa w Unii Europejskiej?

    - Powiedzmy, że prawie jesteśmy. Zostało jeszcze jakieś 2 - 3 proc. ustaw (ok. 50), przy czym wszystkie one kończą już swój bieg w parlamencie. Wśród nich są bardzo ważne ustawy o zamówieniach publicznych oraz cały pakiet ustaw weterynaryjnych.

    - Pierwsze oceny funkcjonowania Polski w UE w dużej mierze zależeć będą od stopnia wykorzystania funduszy strukturalnych. Czy będziemy potrafili po nie sięgać?

    - W ten proces zaangażowany jest rząd, ale również samorządy lokalne. Trzeba bardzo poważnie myśleć o projektach i zdobywać wiedzę, która pozwoli przygotowywać dobre wnioski.
    Zarówno od strony merytorycznej, jak i formalnej. Procedury europejskie w tym względzie są wyjątkowo precyzyjne i trzeba się do nich przyzwyczaić. Niezwykle istotny jest też związek opracowywanych projektów z rzeczywistymi potrzebami. Mimo wszystko, jestem optymistką. Utwierdza mnie w tym fakt, że pod względem wykorzystania środków przedakcesyjnych, wbrew różnym mitom, Polska znalazła się w czołówce państw przyjmowanych do UE.

    - Dla regionów ubogich, takich jak Podkarpackie, wstąpienie do UE rodzi nadzieje na nadrobienie opóźnień i przyspieszony rozwój. Czy są one uzasadnione?

    - Myślę, że tak. Funkcjonować będą fundusze strukturalne, których umiejętne wykorzystywanie powinno sprzyjać przyspieszonemu rozwojowi regionów uboższych. Jest to jednak olbrzymie wyzwanie dla struktur lokalnych, tj. władz samorządowych, organizacji pozarządowych, a także dla mediów. To wyzwanie trzeba zaatakować wspólnie, bez podziałów politycznych i różnego rodzaju układów.

    - Czy jest coś, czego na poziomie Polski regionalnej nie wiemy, a co w UE jest ważne?

    - Unia Europejska ciągle zarzuca nam brak myślenia strategicznego i zintegrowanych działań w szerszym ujęciu niż gmina czy powiat. To jest absolutnie niezbędne i będziemy się tego musieli w przyspieszonym tempie uczyć. Już dziś musimy myśleć perspektywicznie o potrzebach miast, regionów, i mieć to ujęte w koncepcjach i planach rozwojowych. Jest potrzeba tworzenia związków gmin, a nawet związków regionalnych. Europa doświadczyła, że współczesne życie wymusza tworzenie takich wspólnot dla rozwiązywania najważniejszych problemów.

    - Czy z dniem 1 maja 2004 r. odnotujemy w kraju znaczący spadek bezrobocia?

    - Samo wstąpienie Polski do UE nie oznacza ograniczenia bezrobocia. Jest natomiast szansą na osiągnięcie tego celu. Wykorzystanie tej szansy zależeć będzie od nas samych. Wejście do Unii Europejskiej powinno zaowocować przypływem kapitału zagranicznego, wzrostem inwestycji, a w konsekwencji wyższym wzrostem gospodarczym, co niewątpliwie spowoduje wzrost zatrudnienia. Ale należy też liczyć się z tym, że wstąpienie do UE oznaczać będzie wzrost konkurencji, co może prowadzić do restrukturyzacji wielu firm i powodować utratę miejsc pracy.

    - Polska już w pełni uczestniczy w pracach Parlamentu Europejskiego i jego agend, jedynie bez prawa podejmowania decyzji. Jak wypadamy w tym teście?

    - W minionym roku w instytucjach europejskich pracę rozpoczęło kilkuset młodych Polaków. Większość z nich ma ukończone kilka kierunków studiów, znają trzy, nierzadko cztery języki. Pod tym względem jesteśmy ewenementem. To dobrze wróży. Poprzez te osoby dajemy dobre świadectwo o Polsce. Równocześnie cały czas testujemy naszą zdolność funkcjonowania w UE. Zgłaszamy stanowiska, uczestniczymy w debatach, uzgadniamy instrukcje. Codziennie napływa do nas z UE ok. 100 dokumentów. Sprawnie dajemy sobie z tym wszystkim radę. Te doświadczenia będą nam bardzo przydatne.

    - Ostatnio pojawiły się niepokojące głosy przedstawicieli państw liderujących w Unii Europejskiej o potrzebie ograniczenia budżetu UE po 2007 r. do 1 proc. produktu brutto Wspólnoty (z obecnego poziomu 1,24 proc.).


    Czy to jest chęć ograniczenia środków dla państw przyjmowanych do UE?

    - Jedynie pięcioro członków Komisji Europejskiej jest za ograniczeniem budżetu do 1 proc., podczas gdy zdecydowana większość komisarzy chce utrzymać niezmieniony poziom wspólnych wydatków. Z opinii przedstawicieli wielu państw-członków UE wynika, że nie ucierpią na tym nowi członkowie Unii. Niemniej jednak należy się spodziewać ożywionych dyskusji na ten temat i nie będą to dyskusje łatwe.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo