Roland Garros. Świątek i Mattek-Sands nadal nie do zatrzymania. Polka i Amerykanka w finale debla. 82 lata po Jędrzejowskiej

Hubert Zdankiewicz
Hubert Zdankiewicz
Rex Features/East News
W singlu się nie udało, ale Iga Świątek stanie przed szansą na wygranie Roland Garros w deblu. Polka i Amerykanka Bethanie Mattek-Sands pokonały w półfinale 6:3, 6:4 Rumunkę Irina-Camelię Begu i Argentynkę Nadię Podoroską. 82 lata po Jadwidze Jędrzejowskiej doczekaliśmy się w Paryżu naszej reprezentantki w finale w tej konkurencji.

- Dam z siebie wszystko. Jestem pozytywnie nastawiona. Mamy z Bethanie bardzo dobrą serię. Gramy solidnie i mam nadzieję, że w piątek również to pokażemy - zapowiadała przed meczem Iga Świątek. - Do debla podchodzę na luzie, nie jestem deblistką. Liczę jednak na poprawę wyniku z ubiegłego roku - dodała Polka, której rok temu, oprócz wygranej w singlu, udało się dotrzeć również do półfinału gry podwójnej (w parze z Amerykanką Nicole Melichar).

Świątek (która tym razem zakończyła rywalizację w singlu na ćwierćfinale) i Mattek-Sands były zdecydowanymi faworytkami piątkowego półfinału, ale rywalki nie zamierzały im niczego oddawać za darmo. Zwłaszcza zdecydowanie najlepsza na początku meczu na korcie Podoroska. To właśnie przytomny wolej Argentynki dał jej i Begu pierwsze przełamanie (przy serwisie Amerykanki).

Im dłużej trwało jednak spotkanie, tym częściej górę brała siła gry i doświadczenie Świątek i Mattek-Sands. Zwłaszcza drugiej z wymienionych. Amerykanka słabiej zaczęła, a rywalki najwięcej szans miały właśnie przy jej serwisach (patrz wyżej). Rozkręciła się jednak, a w końcówce zagrała kilka naprawdę kapitalnych piłek. W dodatku w ważnych momentach.

W drugim secie chwilę serwisowej słabości miała z kolei Polka, co zaowocowało trzema break pointami dla Begu i Podoroskiej. Rumunka i Argentynka nie zdołały jednak wykorzystać żadnej z szans. Kapitalne minięcie po linii w wykonaniu Polki dało za to jej i Amerykance przełamanie na 4:3. Po chwili prowadziły 5:3. Begu i Podoroska zdołały jeszcze wygrać gema, ale w kolejnym Świątek i Mattek-Sands dokończyły dzieła (broniąc wcześniej break pointa) przy serwisie naszej tenisistki.

Dla Świątek to pierwszy w karierze wielkoszlemowy finał w deblu. Polka ma w dorobku zwycięstwo w grze podwójnej French Open, ale w rywalizacji juniorek (w 2018 roku). Z kolei Mattek Sands stanie przed szansą na trzecie zwycięstwo w Paryżu (poprzednio wygrywała w 2015 i 2017 roku, za każdym razem w parze z Czeszką Lucie Safarovą) i szósty wielkoszlemowy tytuł. Amerykanka ma również w dorobku cztery wygrane w grze mieszanej. W 2015 roku dokonała tego właśnie w stolicy Francji (w parze z Mike'm Bryanem), a w finale Amerykanie pokonali wówczas Czeszkę Lucie Hradecką i Marcina Matkowskiego.

Do finału nie zdołały awansować niestety Magda Linette i Bernarda Pera. Polka i Amerykanka przegrały 1:6, 2:6 z czeskim duetem: Barbora Krejcikova i Katerina Siniakova.

Roland Garros na żywo na antenach Eurosportu i w Eurosport Playerze

Wideo

Materiał oryginalny: Roland Garros. Świątek i Mattek-Sands nadal nie do zatrzymania. Polka i Amerykanka w finale debla. 82 lata po Jędrzejowskiej - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie