Rozkręć imprezę planszówkami

Katarzyna Mularz
Tabu to jedna z klasycznych gier imprezowych. Gracze wyjaśniają sobie nawzajem hasło napisane na karcie, ale tak by nie użyć zawartych w poleceniu słów i zmieścić się w czasie odmierzanym przez klepsydrę.
Tabu to jedna z klasycznych gier imprezowych. Gracze wyjaśniają sobie nawzajem hasło napisane na karcie, ale tak by nie użyć zawartych w poleceniu słów i zmieścić się w czasie odmierzanym przez klepsydrę. KM
Gry planszowe potrafią uratować nawet najnudniejszą imprezę. Zaproś graczy i obserwuj jak apatyczne dotąd towarzystwo nabiera rumieńców.

Dla początkujących gry planszowe i dobra impreza to pojęcia, które się wykluczają. Niewielu zdaje sobie sprawę, że "planszówka" już dawno przestała oznaczać wyłącznie grę z pionkami, kostką i tytułową planszą. Na rynku gier wyrasta coraz prężniejsza gałąź gier imprezowych, stworzonych specjalnie z myślą o ludziach, którzy w większej grupie chcą przyjemnie i lekko spędzić czas.

Gry imprezowe charakteryzują się zatem nie tylko możliwością rozgrywania w dużym (czasem bardzo dużym) gronie, ale także łatwymi do przekazania i opanowania zasadami, oderwaniem od tradycyjnego modelu rodem z Chińczyka oraz kompletnym wiekowym uniwersalizmem. Są zaprojektowane tak, żeby były zrozumiałe dla dzieci i jednocześnie dorosłym nie wydawały się dziecinne.

- Ważną cechą gry imprezowej jest też głęboka interakcja z innymi graczami. Aby spełniała ona walory dobrze skonstruowanej "imprezówki" wypadałoby, żeby gracze musieli jak najwięcej współpracować bądź dyskutować, a nawet przekrzykiwać się, bo akurat w tego typu grach im rozgrywka głośniejsza i zmuszająca do interakcji z innymi osobami, tym jest ciekawsza i co ważne, przełamująca lody - dodaje Filip Pitera, student prawa i entuzjasta gier planszowych "od zawsze".

Czytaj także: Zaczyna się moda na gry planszowe? Polska planszówka robi karierę!

Przekonać nieprzekonanych

Z grami imprezowymi i w ogóle planszowymi, jest tak że na początku trudno zachęcić do współpracy początkujących, a potem równie ciężko jest zaproponować przerwę lub zmianę gry. Dobra rada: nie należy się zniechęcać znudzonymi minami lub zdziwionymi spojrzeniami. Grupa osób, których to nie wkręci jest na granicy błędu statystycznego. Dlatego bez oporu wyjmujmy kolejne pozycje z szafy i obserwujmy, których gości co najbardziej interesuje.

Bo oczywiście w kategorii gier imprezowych jest cała gama podtypów, w zależności od tego, na czym polega mechanika, czyli mówiąc po prostu: sposób rozgrywki. Są tacy, którzy wolą gry sprawnościowe, jeszcze inni chcą popisać się swoją wiedzą, pamięcią, czy wyobraźnią. Dla nich wszystkich na półce z grami znajdzie się sensowna i wciągająca propozycja.

- Gry imprezowe to rewelacyjny sposób na rozruszanie imprezy, choć niektórzy na początku patrzą na to dość krzywo. Zdarza mi się często przynosić planszówki na spotkania towarzyskie, często spotykam się ze strony osób, które nie miały z nimi styczności, z mniejszym bądź większym oporem. Podstawą jest jednak przyniesienie ciekawej gry, bo gdy część osób chce zagrać, osoba oporna musi się poddać woli większości. Tu bardzo ważna jest umiejętność wprowadzania innych do świata gier - połączenie dużej dozy cierpliwości, wiedza jak wytłumaczyć daną grę różnym osobom oraz odpowiedni poziom perswazji, Aby łatwiej wprowadzić planszówkę na imprezie najlepiej mieć ze sobą co najmniej 1-2 osoby, które już w nią grały i zachęcą innych - radzi gracz.

Zgadnij, zdobądź, przechytrz

- Ostatnio w gronie znajomych gramy w Uga Buga, rewelacyjną grę, w której należy zapamiętywać karty rzucone przez przeciwników na których znajdują się proste sylaby, wykrzykując je i naśladując odgłosy jaskiniowca. Partie są bardzo dynamiczne, rozegranie jednej gry trwa ok. 5 minut, ale za każdym razem wzbudza w nas olbrzymie ilości śmiechu, a nikomu jeszcze chyba nie udało się wygrać, czyli zapamiętać i wykrzyczeć długiego ciągu kart. Wart uwagi jest też klasyczny tytuł Jungle Speed bądź jego polska kopia - Prawo dżungli. Gra oparta jest na refleksie, gracze wykładają po kolei karty, na których znajdują się bardzo podobne symbole, jeżeli na stole znajdą się dwa takie same znaki, należy szybko złapać drewniany "totem", który znajduje się na środku stołu. O pomyłkę nietrudno, gra jest tym ciekawsza im więcej osób bierze udział w rozgrywce. To pozycja, w którą każdy powinien kiedyś zagrać. Świetnym pomysłem na spokojniejsze spotkania są z kolei "Czarne historie", gra w której jedna z osób wciela się w swoistego "mistrza", który odczytuje graczom enigmatyczną opowieść w której ktoś ginie, a celem graczy jest zadawanie pytań pozwalających dowiedzieć się, co lub kto był przyczyną danego zdarzenia. Zdarzają się karty, które zostają nierozwiązane przez długie dni, a gracze muszą naprawdę pogłówkować, by odgadnąć co się stało - wymienia Filip Pitera.

Do innych klasycznych tytułów można zaliczyć m.in. Jengę, czyli wysoką wieżę zbudowaną z drewnianych klocków, które gracze muszą wyjąć z konstrukcji i bez zburzenia jej ustawić je na samej górze i Tabu - grę, w której należy opisać swojej drużynie zapisane na karcie hasło, powiedzenie, nazwisko itp. w taki sposób aby nie użyć określonej grupy słów.

Dużą popularnością cieszą się także Dobble - gra karciana, w której gracze muszą jak najszybciej znaleźć wspólny symbol na dwóch kartach (grę o podobnej mechanice wydał ostatnio IPN pod nazwą ZnajZnak). Jeżeli mamy natomiast ochotę na nieco większy wysiłek intelektualny - warto spróbować "Załóż się", pozycji w której jeden gracz ma za zadanie odpowiedzieć na pytanie z wiedzy ogólnej, a pozostali obstawiają na ile mu się to powiedzie lub Time Line, która sprawdzi naszą wiedzę historyczną i umiejętność chronologicznego uporządkowania różnych faktów z dziejów świata.

Czytaj także: Kolejka, 303, ZnajZnak... czyli o fenomenie gier wydawanych przez IPN

Na uwagę zasługuje też gra Dixit, która trzy lata temu zdobyła najbardziej prestiżową nagrodę w branży - Spiel des Jahres. Dixit wymaga wyobraźni i umiejętności kojarzenia. Gracze otrzymują baśniowe karty, na podstawie których tworzą hasło, które ma jednocześnie dobrze opisywać daną kartę, a z drugiej strony być na tyle uniwersalne, żeby pozostali gracze nie mieli pewności przy ostatecznym głosowaniu, o którą konkretnie kartę chodziło.

Propozycji jest oczywiście znacznie więcej. Przed zakupem warto popytać doświadczonych graczy lub pogrzebać w Internecie, gdzie bez problemu znajdziemy m.in. filmy z recenzjami i dokładnymi opisami gier.

Koszt? Od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu złotych - w zależności od tego, w jakim sklepie kupimy (a tu różnice cenowe przy tym samym tytule mogą być naprawdę spore) i na jak rozbudowaną grę się zdecydujemy. Najdroższe będą oczywiście te, które posiadają większą liczbę różnorodnych elementów.

Wychować przeciwnika

Gry planszowe w Polsce to wciąż bardzo świeża dziedzina. Wprawdzie wszyscy znamy nieśmiertelne tytuły takie jak Eurobiznes, czy Grzybobranie, ale kojarzą się one nam raczej z dziecinną zabawą niż rozrywką dla dorosłych. Z tego też względu gracze borykają się z podstawowym problemem wynikającym z natury gier: nie mają z kim siąść do planszy. Właściwie wszyscy przyznają się, że z tego powodu po prostu "wychowują" sobie przeciwników.

Niewinnie wyglądająca planszówka wyciągnięta podczas towarzyskiego spotkania, kilka rozgrywek, prezentacja kolekcji i prawie zawsze znajdzie się ktoś kto złapie bakcyla i szybko poprosi o kolejne spotkanie przy planszy.

- Często udaje mi się zainteresować innych tematyką planszówek. Na początku nie bardzo było z kim grać, teraz praktycznie większość znajomych na informację o tym, że pasowałoby w coś zagrać chętnie się zgłasza. Najlepiej przy grach bawią się zazwyczaj początkowi sceptycy. To oni bardzo często podczas kolejnych spotkań nalegają na wykorzystanie "imprezówek" i innych tytułów. Zdarza się, że pochłania ich także bakcyl "planszówkomaniaka" i sami zaczynają przychodzić ze swoimi grami.

Nie dyskwalifikujmy żadnego potencjalnego gracza. Płeć, wykształcenie, zawód ani wiek (zwłaszcza wiek!) nie mają tu żadnego znaczenia. Liczy się natomiast otwartość na nowości i naprawdę dobrą spontaniczną zabawę. Przy grze zacierają się granice i bardzo szybko nawiązuje się znajomości.

- Nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na to hobby. Dzięki niemu poznałem bardzo wielu ciekawych ludzi - mówi Filip Pitera.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie