Rusza szósta edycja Plebiscytu na Najsympatyczniejszą Drużynę

Przemysław Markocki
Przed rokiem w naszym plebiscycie zwyciężyli piłkarze Sokoła Domaradz.
Przed rokiem w naszym plebiscycie zwyciężyli piłkarze Sokoła Domaradz. archiwum
Startujemy z kolejną edycją plebiscytu na Najsympatyczniejszą Drużynę Podkarpacia. Do zabawy zapraszamy wszystkie kluby sportowe w regionie - bez względu na dyscyplinę.

By dołączyć do zabawy wystarczy przesłać do nas zgłoszenie swojej ulubionej drużyny sportowej ze zdjęciem. Do gry włączyć mogą się wszystkie kluby uczestniczące w rozgrywkach organizowanych przez związki sportowe. Bez względu na grupę wiekową i dyscyplinę w jakiej na co dzień rywalizują. W naszym plebiscycie biorą udział nie tylko kluby piłkarskie - w ubiegłych latach do zabawy zgłaszali się także siatkarze, koszykarze, bilardziści czy karatecy.

Przedstawicieli klubów, zawodników i samych kibiców już teraz zachęcamy do zgłaszania swoich drużyn do szóstej edycji naszego plebiscytu. Jak to zrobić? Wystarczy napisać maila pod adres [email protected].

Zgłoszenie powinno zawierać: nazwę drużyny i ligę oraz dyscyplinę, w której występuje; imiona i nazwiska wszystkich zawodników oraz prezesa i trenera klubu, a także aktualne grupowe zdjęcie drużyny (w dobrej jakości).

W tym roku czas przyjmowania zgłoszeń jest wyjątkowo krótki - czekamy tylko do 30 maja.

Zobacz aktualną listę zgłoszonych drużyn i wyniki

Równolegle z otrzymaniem pierwszego zgłoszenia rozpoczynamy głosowanie SMS-owe, którego pierwszy etap potrwa zaledwie do 2 czerwca. Wszystkie zgłoszone drużyny sukcesywnie publikować będziemy w internecie, wybrane także w gazecie. O kolejności publikacji (a co za tym idzie otrzymania numeru SMS-owego) decyduje kolejność zgłoszeń.

NAGRODY DLA WSZYSTKICH

W szóstej edycji naszego plebiscytu na nagrody liczyć może każdy z uczestników zabawy. Wszystkie zgłoszone zespoły będą mogły odebrać bon o wartości 300 zł do wykorzystania na 16 dowolnie wybranych kompletów strojów sportowych w sklepach Ziny. Więcej szczegółów wkrótce.

Na zwycięzców konkursu czeka natomiast weekend w ośrodku sportowo-szkoleniowym "Maraton w Lubeni" oraz komplet strojów sportowych (koszulka, spodenki). Stroje sportowe otrzymają także drużyny, które zajmą drugie i trzecie miejsce.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~~!~~
Oto co futsalowcy pisza o prezesie Podkarpackiego zPN. Wpis z portalu 40minut.pl
Największym problemem polskiego futsalu jest sam przewodniczący - Kazimierz Greń. Póki ten człowiek będzie trzymał w rękach futsal jako zabawkę podarowaną od "góry" pzpnu dla zaspokajania własnych ambicji nic nie ruszy w temacie do przodu. Mają go jak wrzoda na tyłku, nie wiedzieli jak się go pozbyć, dali mu sekcję futsalu. PANIE KAZIU, DZIĘKUJEMY. ZOSTAW FUTSAL, DAMY SOBIE RADĘ! taki transparent jest przygotowany na FF w Szczecinie przez sympatyków futsalu, jak również kilka innych. Kibice przejmują głos, zaczyna się akcja ratowania polskiego futsalu, zaczynamy!
M
Manek
Zaczyna się w PZPN olewanie naszego Kazia. Nie pozwalamy.
k
kibic z Podkarpacia
w jakich godzinach odbierane są zgloszenia ?
g
green
Oto felieton z portalu internetowego Przegladu Sportowego. W roli prawie głównej prezes Podkarpackiego ZPN

Na zarządzie nie było długiej dyskusji o reformie ligi. Tylko pan Kazimierz Greń dodał trochę kolorytu, ale nie szkodzi - rzucił na wczorajszej konferencji prasowej wiceprezes PZPN Bogusław Biszof. Nie wiedział, że Greń w kącie sali stoi i zareaguje w swoim stylu, czyli natychmiast. - Co on gada? Trzech ludzi z zarządu nie poparło reformy i on mówi, że to koloryt?! - mówił niby do siebie, ale podniesionym głosem. Ale to był tylko wstęp, bo gdy tylko zgasły kamery, Greń doskoczył do Biszofa. - Koloryt lokalny? Myślisz, że jak jestem z Rzeszowa, to tu będzie folklor? Zobaczysz, sparzycie się jeszcze na tej reformie - perorował. Biszof zbywał go tylko pobłażliwym uśmiechem. Greń tak się "gotował", że nawet Boniek musiał go protekcjonalnie poklepać po plecach. Przecież PZPN działa według nowych standardów, nikomu wywlekanie brudów nie jest potrzebne. - Co podkusiło tego Biszofa? Niby dyplomata, a tak publicznie dowalił Kazkowi - dziwili się inni działacze w kuluarach.
Tyle że Biszof wcale nie sprawiał wrażenia człowieka, który właśnie strzelił gafę. Przeciwnie - był wyraźnie zadowolony, że właśnie tak to rozegrał. To była jego prywatna zemsta na Greniu. Za blokowanie reformy, za mieszanie w głowie innym działaczom, za przeszkadzanie w realizowaniu planów. O tak, Greń reformatorom napsuł sporo krwi. Niby człowiek Bońka, ale jak coś chlapnie, to aż w pięty idzie. Na wczorajszym zarządzie, gdy wykłócał się za zamkniętymi drzwiami o sens reformy, też brylował. - Ale przecież ta reforma nie jest na wieki wieków. Po prostu spróbujmy, a jak będzie źle, to się wycofamy - tłumaczył jeden z reformatorów. Na co Greń: "Miałem takiego kolegę, który też chciał tylko spróbować, ale potem musiał się żenić". Z takim adwersarzem trudno dyskutować nawet wygadanemu Biszofowi. Dlatego na koniec się odgryzł - przed kamerami.

Sprawa zmiany regulaminu rozgrywek podzieliła piłkarskie środowisko. Rany na pewno szybko się nie zabliźnią. Skoro jednak już została ostatecznie przegłosowana, trzeba jej kibicować. Nie chodzi przecież o to, by za chwilę cieszyć się z tego, że reforma się nie udała. Bo byłaby to spektakularna porażka i PZPN (w mniejszym stopniu), i Ekstraklasy SA. Ucieszyłby się Kazimierz Greń, że z tym przedmałżeńskim próbowaniem wyszło na jego. Zawsze trzeba się zastanowić, czy naprawdę warto.

Antoni Bugajski
N
NOOOO
GRUNWALD RZESZÓW BUDZIWÓJ JEST NAJLEPSZY.................
Dodaj ogłoszenie