Ryszard Podkulski na wolności. Sąd Najwyższy zadecydował ponowne rozpatrzenie sprawy w postępowaniu kasacyjnym

Andrzej Plęs
Krzysztof Kapica
Udostępnij:
Sprawa Ryszarda Podkulskiego i jego zięcia Marcina B. – do ponownego rozpatrzenia – zdecydował dziś po południu Sąd Najwyższy w postępowaniu kasacyjnym.

Co znaczy, że głośna sprawa o wyprowadzenie majątku wartości ok. 14 mln zł Rzeszowskich Zakładów Graficznych wraca do Sądu Apelacyjnego do ponownego rozpatrzenia, obaj skazani na powrót zyskują status niewinnych, i żaden zakład karny na nich nie czeka.

- Sąd Najwyższy w motywach ustnych orzeczenia podkreślił, że podstawą uchylenia orzeczenia było nierozpoznanie w sposób prawidłowy zarzutów przez Sąd Apelacyjny - podaje oficjalnie Agata Raczkowska z Biura Prasowego Sądu Najwyższego. - Sędzia Sprawozdawca podkreśliła, że dzisiejszy wyrok nie oznacza, że Sąd Najwyższy podziela argumenty obrony. Sąd Najwyższy nie wdawał się w ustalenia faktyczne czy merytoryczne kwestie dotyczące sprawy, zwrócił jednak uwagę na skomplikowaną materię gospodarczą, z którą sądy nie zawsze sobie radzą. Z powodu błędnych ustaleń Sądu Apelacyjnego w tym zakresie sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania.

Ryszard Podkulski i Marcin B. zostali skazani przez Sąd Okręgowy w Rzeszowie, po odwołaniu obu - wyrok skazujący podtrzymał, a nawet podniósł wymiar kary rzeszowski Sąd Apelacyjny: 3 lata pozbawienia wolności dla Podkulskiego i 2,5 roku dla Marcina B. We wrześniu ub. roku obaj złożyli w Sądzie Najwyższym wnioski o kasację prawomocnego wyroku.

– W kasacjach podnosiliśmy między innymi, że sąd drugiej instancji nie odniósł się w wystarczającym stopniu do naszych zarzutów apelacyjnych – precyzuje mec. Jarosław Majewski, jeden z obrońców Podkulskiego.

Za najważniejsze z zarzutów uznał błędy, jakie – jego i powołanych przez niego rzeczoznawców - poczynił biegły sądowy przy wycenie nieruchomości przy ul. Lisa Kuli w Rzeszowie, której „zabór” prokuratura, a potem sądy, uznały za nieprawnie przejęte przez Podkulskiego mienie RZG SA.

Obaj skazani zwrócili się też do Sądu Najwyższego z prośbą o zawieszenie im wykonania kary pozbawienia wolności do chwili, kiedy SN ostatecznie zdecyduje o ich wniosku kasacyjnym. Na to jednaj sąd się nie zgodził, obu skazanym groziła natychmiastowa delegacja do zakładu karnego.

Nieoficjalnie wiadomo, że uzasadniając decyzję o odesłaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia, Sąd Najwyższy podważył jakość eksperty z biegłych, jakie legły u podstaw wyroku skazującego. Miał też ponoć zastrzeżenia, co do uzasadnienia, jakie do wyroku skazującego sformułował rzeszowski Sąd Apelacyjny. SN miał je uznać za zbyt ogólnikowe. Te same nieoficjalne doniesienia z Sali sądowej SN mówią, że za przyjęciem kasacji był nawet obecny na Sali rozpraw Prokurator Krajowy.

Decyzja Sądu Najwyższego nie zamyka definitywnie sprawy, ponieważ będzie ona dalej przedmiotem zainteresowania SA w Rzeszowie. Zmienia natomiast sytuację Podkulskiego i Marcina B., którzy w obecnej sytuacji nie muszą obawiać się wezwania do stawiennictwa w zakładzie karnym.

POPULARNE NA NOWINY24:

Wypadek na obwodnicy Radymna. W zderzeniu czterech samochodów rannych zostało 10 osób

AN-124 Rusłan przyleciał do Jasionki [ZDJĘCIA]

Szwarc, mydło i powidło. Co sprzedaje się na giełdzie w Rzeszowie


zobacz też: Sławomir Gołąd, radny Rzeszowa o odkupieniu poomnika Walk Rewolucyjnych w Rzeszowie i atakach na Facebooku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 26

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie