Rzeszowianie wygrywają za 3 punkty. Asseco Resovia - BBTS Bielsko-Biała 3:0

bell

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Asseco Resovia pokonała BBTS Bielsko - Biała 3:0. To pierwsze zwycięstwo w 2018 roku podopiecznych trenera Andrzeja Kowala.

- Resovio, tylko zwycięstwo - domagali się kibice gospodarzy. Rzeszowski zespół zrobił, co było jego obowiązkiem, pokonał przedostatnią ekipę PlusLigi do zera, ale swoją grą nie zachwycił. Może nie musiał, bo BBTS poza ambicją i walecznością nie pokazał nic, co by pozwalało na postawienie tezy, że jego pozycja w tabeli nie oddaje możliwości zespołu.
- Mieliśmy dużą przewagę, zwłaszcza w polu serwisowym - podsumował krótko spotkanie Marcin Możdżonek.

W inauguracyjnej partii nasza drużyna cały czas posiadała inicjatywę, ale dobre momenty gospodarze przeplatała słabymi. Zdobywała punkty serią i potem szybko je traciła. Prowadziła 11:7, by za chwilę roztrwonić tę różnicę. Po dwóch zagrywkach Łukasza Perłowskiego, który celował z Piotra Łukasika, było 19:15 dla gospodarzy. Kiedy Łukasik, najskuteczniejszy w szeregach BBTS-u, zablokował Jakuba Jarosza przewaga stopniała do dwóch oczek (22:20). W końcówce nie było już nerwów. Jarosz i Aleksander Śliwka zdobyli brakujące punkty, ale najwięcej (7) do wygrania tej odsłony dołożył Thibault Rossard.

Drugi set był wyrównany do stanu 12:12. Posiadający znaczną przewagę w każdym elemencie resoviacy szybko uciekli na dystans trzech punktów (16:13). Potem systematycznie zwiększali przewagę, która po atakach Rossarda i Jarosza, zagrywce Marcina Możdżonka oraz błędach bielszczan urosła do stanu 23:18. Kropkę nad "i" stawiał Rossard soczystymi asami.

Początek trzeciej odsłony należał do gości, którzy grając z dużym zaangażowaniem prowadzili: 3:0, 5:1, 10:6, 12:9, 13:10 i 15:13. Na trybunach nikt nie robił z tego problemu, bo wszyscy wierzyli, że wcześniej czy później miejscowi przejmą inicjatywę. Resovia wyrównała na 16:16 po błędzie rywali. BBTS prowadził jeszcze raz - 18:17 po ataku Jakuba Buckiego. Mecz skończył atakiem ze skrzydła Śliwka.

- Mieliśmy w ostatnim okresie wiele problemów zdrowotnych. Kilku zawodników nie trenowało. Najważniejsze jest zwycięstwo. Poziom spotkania rzeczywiście nie był najwyższy przyznał trener Andrzej Kowal.

Resoviacy w we wtorek lecą na mecz Pucharu CEV z Vojvodiną Nowy Sad.

Asseco Resovia - BBTS Bielsko- Biała 3:0 (25:22, 25:18, 25:21)

Resovia: Tichacek, Śliwka 10, Lemański 9, Możdżonek 5, Rossard 14, Jarosz 15, Masłowski (libero) oraz Perłowski 3, Dryja, Kędzierski 1. Trener Andrzej Kowal.

BBTS: Peacock 2, Gaca 4, Bucki 12, Łukasik 12, Janeczek 7, Cedzyński 2, Marek (libero) oraz Piotrowski, Siek 1. Trener Paweł Gradowski.

Sędziowali: Tomasz Flis i Jacek LItwin (Kraków). Widzów ponad 3200. MVP: Aleksander Śliwka.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

6200 suarez

Ho.ho jaki sukces. To na pewno wpływ tego wybitnego trenera. :D.ŻENADA , ŻAL TYLKO STRACONEGO CZASU  OGLĄDAJĄC TEN PSEUDO MECZ.. TRAGEDIA

a
adam spod Rzeszowa

Czym się podniecać.wygrana z ostatnią drużyńą.Chyba Się Kowal znowu  wypalił chyba że się przełamie pucharze!

f
fan Petru
W dniu 13.01.2018 o 19:24, =-=-=- napisał:

Sovia grać k...mać!

Twój poziom intelektualny jest tak żenujący, jak forma sportowa Asseco.

=-=-=-

Sovia grać k...mać!

Dodaj ogłoszenie