Rzeszowianie zamieniają narty zjazdowe na biegowe

Anna Janik
Fot. Dariusz Danek
Udostępnij:
Odkąd Justyna Kowalczyk, najlepsza polska biegaczka zaczęła odnosić sukcesy, rozpoczął się wielki boom na biegówki. Razem z ekspertami ze sklepu GibSport w Rzeszowie radzimy, co i jak kupować.

400 kalorii na godzinę-tyle spalimy powoli maszerując po śniegu. Ścigając się możemy dojść nawet do 1200 kcal/godz. Dla porównania relaksacyjny zjazd na nartach alpejskich to wysiłek rzędu 290 kcal/godz., a energiczna jazda 690 kcal/godz.

Sprzedawcy nie mają wątpliwości, że zainteresowanie rzeszowian narciarstwem biegowym to zasługa sukcesów naszej multimedalistki oraz obfitującej w śnieg zimy. Biegówki, traktowane dotychczas po macoszemu, z dnia na dzień zyskują coraz więcej zwolenników.

-Sprzedajemy dziennie po kilka par nart i butów do biegania - zdradza Sławomir Gibała ze sklepu GibSport w Rzeszowie. - Będziemy musieli pomyśleć o nowych dystrybutorach, bo zaczyna brakować nam sprzętu.

Biegają grupki przyjaciół, rodzice z dziećmi, a nawet dziadkowie z wnukami. Nie brakuje samotników, dla których wypad w głuchy las jest najlepszym sposobem na odreagowanie stresu. Najpopularniejsze miejsca w Rzeszowie i okolicach bulwary za zaporą, lasy w Głogowie Małopolskim, (tzw. Bór), lasy w Budach Głogowskich i oznaczone szlaki turystyczne w Babicy, Strzyżowie, Gogołowie.

Co sprawia, że zamiast zasiadać przed telewizorem, w zimowe popołudnia rzeszowianie wolą urządzać sobie mordercze biegi po okolicznych lasach?

- Nawet godzinka biegania sprawia, że zupełnie inaczej się czuję, lepiej zasypiam, chętniej wstaję rano do pracy. Biegam ze swoim tatą kilka razy w tygodniu i dla nas obu to ogromna przyjemność - mówi 25-letni Konrad Kuśnierz, na co dzień pracujący w branży medycznej.

Zalet jest oczywiście znacznie więcej. Narciarstwo biegowe jest o wiele bezpieczniejszym i mniej kontuzjogennym sportem niż odmiana zjazdowa. Równoległa praca mięśni w różnych partiach ciała pozwala uniknąć przeciążeń i kontuzji. Ten rodzaj wysiłku wzmacnia serce, pomaga wyregulować ciśnienie krwi i poziom cholesterolu. Do tego dochodzą wrażenia związane z byciem wśród dzikiej przyrody. Bez tłoku, przepychania, kolejek i nerwów.

Wreszcie kwestie cen. Bieganie opłaca się bardziej pod każdym możliwym względem. Oszczędzamy nie tylko na karnetach, których po prostu nie musimy kupować, ale i na paliwie. Wokół Rzeszowa tras do biegania jest o wiele więcej niż stoków, do których dojazd zabiera nie tylko sporo pieniędzy, ale i czasu. Nie trzeba też brać lekcji. Najprostszy krok większość osób opanowuje intuicyjnie, a później samodzielnie pracuje nad wypracowaniem właściwej techniki.

Ostatnie i najważniejsze to ceny sprzętu. Za cały zestaw dla amatora, czyli narty, wiązania, buty i kijki zapłacimy około 1000 zł. To mniej więcej tyle, co dobra kurtka do narciarstwa zjazdowego. O zawroty głowy nie przyprawi nas też dobór sprzętu. Jest łatwiej i szybciej, bo obowiązują proste i przejrzyste zasady.

Przede wszystkim trzeba uwzględnić styl, jakim zamierzamy biegać. Narty do jazdy stylem klasycznym powinny być około 20-30 cm wyższe od narciarza. Większość ma tzw. łuskę, która zapewnia lepsze odbicie na śniegu i zapobiega "ślizganiu się" na wzniesieniach. Narty z łuską nie wymagają smarowania. To duże ułatwienie, bo dobór wosku oraz nałożenie smaru wcale nie jest proste. Należy uwzględnić sporo czynników, takich jak rodzaj śniegu i warunki na trasie.

Narty do jazdy stylem dowolnym (tzw. krokiem łyżwowym) powinny być wyższe od narciarza o około 15-20 cm. Są też nieco twardsze i nie mają łuski, przez co wymagają większych umiejętności.

- "Łyżwa" to krok, jakim posługują się biathloniści. Amatorzy biegają zazwyczaj rekreacyjnie, stylem klasycznym. Najlepsze będą dla nich narty uniwersalne, nie za twarde, nie za miękkie, nadające się do każdego rodzaju podłoża - mówi współwłaściciel GibSportu.

Jeśli zamierzamy przemierzać na nartach dziewicze, nie przetarte tereny, powinniśmy rozważyć zakup nart śladowych (turystycznych). Są one szersze i lżejsze od klasycznych biegówek. Mają też wzmocnione stalową krawędzią brzegi, dzięki czemu łatwiej jest przebijać się przez wysokie śniegi, a także zjeżdżać z napotkanych po drodze wzniesień. Niestety są dużo droższe od klasycznych biegówek. Zapłacimy za nie powyżej 500 zł.
Trzeba pamiętać, że w przeciwieństwie do "zjazdówek" narty biegowe mają wiązania, które różnią się systemem mocowania buta. Buty do wiązań typu NNN produkowane są przez ściśle określone marki. Wśród nich jest Rottefella, Rossignol, Fischer, Alpina i Madshus. System SNS wymaga kupienia butów firmy Salomon, Hartjes lub Adidas.

Dlatego zakupy powinniśmy zacząć właśnie od wygodnych butów, do których dobieramy konkretne wiązanie. Najlepsze będą utwardzone, sięgające powyżej kostki, lepiej trzymające nogę. Im wyższe, tym pewniej będziemy się w nich czuć. Butów nie kupujemy podając rozmiar stopy, ale jej długość w centymetrach. Cena butów to 200-350 zł. Za wiązania zapłacimy 200 zł. Tyle samo kosztują średniej klasy narty. Jeśli zdecydujemy się na sprzęt używany, wszystkie trzy elementy kupimy już za 150 zł!

Kijki do nart biegowych różnią się od zjazdowych grotem i rączką. Trochę przypominają te do nordic walkingu. Najpowszechniejsze są aluminiowe, ale w sklepach internetowych można nabyć również lżejsze, węglowe, przeznaczone do dłuższych marszów. Kijki do stylu klasycznego powinny sięgać nam do barku, a te do kroku łyżwowego do brody. Koszt kijków aluminiowych to 50 zł. Za węglowe zapłacimy ok. 70 zł. Żeby mieć pewniejszy uchwyt i lepsze odbicie, rękawiczki powinny być raczej cienkie. Wystarczą te wykonane z polaru za kilkadziesiąt złotych.

Ponieważ narciarstwo biegowe wiąże się z dużo większym wysiłkiem niż zjazdowe, nie można ubrać się zbyt ciepło. Przy lżejszych mrozach z powodzeniem wystarczy nam kurtka i spodnie typu Windstopper, Softshell lub Windblock. Mają specjalną membranę, która chroni przed wiatrem i padającym śniegiem, nie narażając nas na przegrzanie. Przy kilkunastostopniowych mrozach pod takie ubranie można dodatkowo włożyć termiczną bieliznę narciarską. Kurtka to koszt rzędu 400 zł, a spodnie 200-300 zł.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
patrykbasiak

To co narty zjazdowe np takie skimarket.pl/narty-zjazdowe,c50.html nie nadają się do biegów?

a
amator biegów
na początek najlepiej narty z łuską i kijki aluminiowe .. o wywrotkę łatwo na poczatku i nawet kiedy kij się wykrzywi to wystarczy go wyprostować .. ten karbonowy pęknie .. bezpieczniej i taniej ..sprawdzone ..
Przygotowane ratrakiem trasy biegowe na stokach ZUkowa w Ustjanowej obok Ustrzyk Dolnych
G
Gość
Świetny artykuł, chwała autorom za propagowanie zdrowej i taniej formy narciarstwa tyle tylko że jest to lekka reklama Gibsportu. Ja polecałbym raczej zakupy w Makro (ceny niezłe) albo w Fan-sport. W Gibsporcie mają znizki członkowie PTTK więc warto to mieć na uwadze.
Dodaj ogłoszenie