Rzeszowski kolarz wygrał cały cykl

Tomasz Ryzner
Marcin Piecuch (nr 42) miał bardzo udanny sezon.
Marcin Piecuch (nr 42) miał bardzo udanny sezon. archiwum
Udostępnij:
Student Politechniki Rzeszowskiej Marcin Piecuch (SZiK Martombike Eska Team) zwyciężył w klasyfikacji generalnej ogólnopolskiego cyklu Bikemaraton 2010. 2 miejsce zajął bydgoszczanin Radosław Tecław z Corratec team. Trzeci był teamowy kolega Marcina Piecucha - Arkadiusz Cygan.

Cykl rozpoczął się 25 kwietnia we Wrocławiu. Kolejne edycje, których w sumie było 12, rozgrywane były co 2-3 tygodnie w różnych rejonach Polski. Kolarze oprócz rywalizacji o zwycięstwo na poszczególnych edycjach zbierali punkty do klasyfikacji generalnej, które obliczane były ze straty czasowej do zwycięzcy. Liczyło się 8 najlepszych rezultatów.

- W tym roku zaplanowaliśmy start w jak największej ilości edycji tego cyklu - mówi Arkadiusz. - Dzięki temu odrzucone mogły być te, podczas których walczyliśmy z defektem, lub po prostu mieliśmy słabszy dzień. Nasz najważniejszy start w sezonie - 8-etapowy wyścig Transalp - nie kolidował z żadną edycją, dlatego ostatecznie odpuściliśmy tylko jedną. Kilka razy wystartowaliśmy w weekend w dwóch maratonach, ale dzięki treningom do etapówki i elektrostymulatorowi Sham dobrze radziliśmy sobie z regeneracją.
Organizator cyklu z powodu powodzi odwołał wcześniej zaplanowaną edycję w Świeradowie i przesunął ją na minioną sobotę. Dlatego w ostatni weekend zawodnicy ścigali się dzień po dniu, kończąc rywalizację w niedzielę w Karpaczu. Piecuch walczący w tym sezonie łeb w łeb z Tecławem po wcześniejszym wyścigu w Ustroniu wysunął się na prowadzenie, którego już nie oddał.

- Pierwszego dnia w Świeradowie jechałem bezpiecznie i ostrożnie, tak by zrobić minimum do generalki - opowiada Marcin. - Radek od początku atakował i oddzielił się od grupy. Później dogonili go Bogdan Czarnota z Kross Racing Team i Tomasz Jajonek z Twomarku, walczący o zwycięstwo w kategorii od 31 do 40 lat. Ja utrzymywałem się za nimi, znając stratę na punktach kontrolnych wiedziałem, że to mi wystarcza.

- Drugiego dnia początek wyglądał podobnie. Tecław zaatakował na pierwszym długim podjeździe. Tego dnia jednak nie zamierzałem odpuszczać. Szybko dogoniłem go na technicznych odcinkach i budowałem przewagę. Prowadził Wojciech Halejak z Mróz ActivJet, który nie startował w Świeradowie. Dwie minuty za nim jechał Tomasz Jajonek, ja z podobnym dystansem utrzymywałem się za nimi, mając nawet 6 minut przewagi nad Tecławem. Na zjeździe 10 kilometrów przed metą poczułem opór pod korbą - kaseta poluzowała się i łańcuch zakleszczył się przy ramie. Musiałem ściągnąć koło i palcami próbowałem dokręcić nakrętkę. W tym czasie wyprzedził mnie Tecław jadący z teamowym kolegą, Zbigniewem Górskim. Na szczęście udało mi się ich jeszcze dogonić i atakując na ostatnich krótkich podjazdach przed metą wypracowałem 48 sekund przewagi - powiedział Marcin.
W ten sposób rzeszowianin przypieczętował sukces w klasyfikacji generalnej. Natomiast Arkadiusz Cygan zajął 4 miejsce w Świeradowie co w połączeniu z niedużą stratą do zwycięzcy pozwoliło mu wskoczyć na 3 miejsce w "generalce". Pełniąca rolę masażystki na Transalpie, a w cyklu Bikemaraton rywalizująca na najkrótszym dystansie MINI, Joanna Maźnicka ze Strzyżowa zajęła 2 miejsce w swej kategorii w klasyfikacji generalnej.
Zawodnicy SZiK Martombike Eska Team sezon 2010 zaliczyli do najbardziej udanych. Piecuch na pierwszym miejscu zakończył również regionalny cykl Cyklokarpaty. Startując po raz drugi w najsłynniejszym etapowym wyścigu w kolarstwie górskim Transalp 2010 razem z Arkadiuszem zajęli 14 miejsce w kategorii MEN i 18 open na 550 dwuosobowych teamów z prawie 40 państw świata.

- W cyklu Bikemaraton startuję od 2005 roku - wspomina Marcin. - Przez pierwsze trzy lata zbliżałem się do podium, zajmując 7. i dwa razy 4. miejsce w generalce. W roku 2008 byłem blisko zwycięstwa, mając kilka wygranych edycji, jednak ostatecznie rywalizację ukończyłem na 2. miejscu. Podobnie było w ubiegłym roku, kiedy to stanąłem na 3 miejscu. W tym roku rywalizacja była jeszcze bardziej zacięta, jednak treningi, podczas których przejechałem prawie 17 000 km, zaowocowały końcowym sukcesem. Nie bez znaczenia był również sprzęt, na którym startowałem, rower Canonndale Flash sprawował się znakomicie. Nie zamierzam rozstawać się z tą firmą w przyszłym roku. Chciałbym podziękować wszystkim sponsorom: SZiK - części samochodowe, Martombike, Radio Eska, Miasto Rzeszów, Greinplast, Weron, Fan-Sport, Bikeman, 7Anna, Yellowtrip, CoolGym, CSTR, TPM, bez których nie mógłbym ścigać się na najwyższym poziomie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie