Są oczekiwania, by prokuratura ustaliła, jakie zwierzęta zjadły ciało zaginionego człowieka. Należy ustalić fakty dla dobra ludzi i wilków

Dorota Mękarska
Dorota Mękarska
Należy nie tylko stawiać pytanie, czy to wilki zjadły ciało człowieka w gminie Fredropol, ale zbadać też próbki pod kątem występowania DNA wilka.
Należy nie tylko stawiać pytanie, czy to wilki zjadły ciało człowieka w gminie Fredropol, ale zbadać też próbki pod kątem występowania DNA wilka. fot. 123RF
Wciąż nie ma odpowiedzi na pytanie, jakie zwierzęta zjadły ciało zaginionego mieszkańca gminy Fredropol. Odpowiedź na to pytanie jest natomiast bardzo istotna ze względów bezpieczeństwa.

Spis treści

Biegły nie był w stanie kategorycznie wskazać przyczyny śmierci

Szczątki objedzonego do kości mężczyzny znaleźli funkcjonariusze Straży Granicznej w dniu 5 stycznia br. Zaginął on 19 grudnia 2022 r. w okolicach wsi Nowe Sady.

Regionalny konserwator przyrody w Rzeszowie stwierdził, że nie ma dowodów na udział wilków, czy innych drapieżników w śmierci zaginionego. Nie ma też dowodów, że to wilki, czy inne drapieżniki zjadły ciało człowieka.

Natomiast rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu poinformowała, że biegły patomorfolog wykluczył możliwość udziału osób trzecich, ale nie był w stanie kategorycznie wypowiedzieć się, co do przyczyny śmierci.

Naukowcy liczą na ustalenia prokuratury

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wystąpiła pisemnie do Prokuratury Okręgowej w Przemyślu o udzielenie wszystkich informacji, ale jeszcze ich nie otrzymała. Ustami rzecznika prasowego odsyła wszystkich zainteresowanych do tej instytucji.

Zdaniem prof. dr. hab. Henryka Okarmy, badacza ssaków drapieżnych, byłego dyrektora Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, źle się stało, że miejsce odnalezienia zwłok nie zostało przebadane pod kątem śladów biologicznych, gdyż jest to inny materiał, niż ślady kryminalistyczne. Naukowiec ma jednak nadzieję, że prokuratura zebrała materiał dowodowy, który pozwoli rozwiać wszystkie wątpliwości.

Organizacje pro-zwierzęce: Myśliwi uprawiają antywilczą propagandę

Zdaniem Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” tragedia została wykorzystana przez myśliwych do nagonki na wilki.

– Antywilcza propaganda uprawiana przez myśliwych sięga po najbardziej odrażające argumenty, żerujące na ludzkich tragediach – napisano w mediach społecznościowych. – Niestety, również lokalne media, podchwyciły „sensację” i pomimo zupełnego braku podparcia w faktach publikują teksty rozpoczynające się nagłówkami sugerującymi działania wilków. Myśliwi sugerują, że to wilki zjadły ciało zaginionego mężczyzna, a nawet, że były przyczyną jego śmierci.

Co mówią zdjęcia?

Zdaniem badaczy ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” fotografie są dowodem, że ciało zostało zjedzone przez niewielkich padlinożerców. Ma przemawiać za tym pozostawienie w nienaruszonym stanie szkieletu i brak rozczłonkowania ciała.

– Na podstawie zdjęć nie możemy wyciągnąć żadnych wniosków – uważa prof. Okarma. – Zdjęcia mówią tylko o tym, że ciało człowieka ewidentnie zostało objedzone przez zwierzęta. Wszystko inne to tylko spekulacje. Żadna wiarygodna osoba nie może twierdzić, że zrobiły to wilki, lub że tego nie zrobiły. Sposób objedzenia padliny zależy od wielu czynników i nie przebiega według jednego wzorca.

Wilki nie boją się już ludzi?

– Należy nie tylko stawiać pytanie, czy to wilki zjadły ciało tego człowieka, ale natychmiast zbadać próbki pod kątem występowania DNA wilka. Ze zdjęć wynika, że takiej hipotezy w mojej ocenie nie można wykluczyć. Należy zrobić obecnie wszystko, by ustalić jak najwięcej faktów, dla dobra ludzi i samych wilków – uważa Artur Hampel, leśnik i publicysta. – Jeśli zrobiły to wilki, to cała wataha powinna być wyeliminowana. To nie jest zwierzę takie jak lis, czy jenot. To duży drapieżnik, który stracił poczucie strachu przed człowiekiem. Jest wiele dowodów, że wilki w wielu przypadkach przestały bać się ludzi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

iPolitycznie - Robert Telus o rozwiązaniu problemu zboża - skrót

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

O
O LOL
2 lutego, 22:32, Maciej Perzyna:

Z całym szacunkiem do profesora Okarmy, ale o ile to są faktycznie jego słowa- to jest w błędzie. Biologia zabijania czy żerowania na padlinie ma swoją specyfikę dla określonych gatunków a światowa literatura tematu jest dość rozległą.

Cechy ubytków w tkankach, forma ułożenia ciała, charakter zniszczenia odzieży, forma i miejsce ułożenia ciała- w zakresie możliwym do oceny na podstawie zdjęć podważają teorię o pierwotnym zgonie i wtórnym żerowaniu na zwłokach. Przeciwnie, obraz wykazuje cechy wskazywane w literaturze jako typowe dla ataku psowatych, przy czym stan ciała sugeruje jednokrotny epizod żerowania a zakres ubytków, przy założeniu że żerowały psowate o masie ciała typowej dla wilka zgodnie ze schematem dla nich typowym, na udział minimum 4 osobników ale też nie koniecznie większej liczby niż 8-10. Zakres ubytków praktycznie wyklucza psy domowe. Topografia szczątek i stan odzieży praktycznie wyklucza możliwość udziału niedźwiedzia.

Nie wykonanie badań dodatkowych dla jednoznacznego potwierdzenia i identyfikacji drapieżników biorących udział w zdarzeniu to w najłagodniejszej formie niedopełnienia obowiązków, a co najgorsze- realnie stwarzające zagrożenie dla społeczności lokalnej.

231 i 160 KK. Pytanie teraz kto jest odpowiedzialny? Prokuratura, biegły abatomopatolog, RDOŚ, marszałek województwa?

OK. A teraz bardzo poproszę poproszę o tą literaturę, na która Pan się powołuje twierdząc, że wykuczyć tu nalezy pierwotny zgon i wtórne żerowanie. Chętnie zweryfikuję. Szczególnie interesuje mnie ta literatura, wedle której uznał Pan, że tą okoliczność wyklucza miejsce ułożenia ciała (chętnie poznam literaturę, wedle której człowiek w pewnych miejscach nie jest w stanie zaliczyć zgonu; potem poszukam takiego, wykupię i wybuduję tam sobie chatę xD).

G
Gość
Należy sprawdzić czy denat nie został postrzelony. Choćby nawet przeszukać miejsce wykrywaczem. Pod koniec roku w tamtym rejonie było słychać strzały z broni myśliwskiej. Najczęściej rano i wieczorem.
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie