MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zaostrzył kary dla pseudokibiców Motoru Lublin, którzy zatłukli fana Stali Stalowa Wola

Marcin Radzimowski
Marcin Radzimowski
Pogrzeb 33-latka skatowanego przez pseudokibiców Motoru
Pogrzeb 33-latka skatowanego przez pseudokibiców Motoru Zdzisław Surowaniec
Sąd Apelacyjny w Rzeszowie w poniedziałek, 20 maja wydał wyrok w procesie 15 pseudokibiców Motoru Lublin, którzy w maju 2016 roku w powiecie radomskim zorganizowali zasadzkę na kibiców Stali Stalowa Wola jadących na mecz wyjazdowy z Kotwicą Kołobrzeg. W efekcie ataku kiboli do nieprzytomności skatowany został 33-letni kibic ze Stalowej Woli, zmarł pięć dni później w szpitalu w Radomiu.

Surowsze kary dla pseudokibiców Motoru Lublin

Tą sprawą swego czasu żyła cała, nie tylko kibicowska, Polska. Do inicjowanych co jakiś czas kibolskich ustawek wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić, jednak tragiczne w skutkach wydarzenia pod Skaryszewem koło Radomia nie były klasyczną ustawką. To była typowa zasadzka, na dodatek precyzyjnie zaplanowana.

W sobotę, 28 maja 2016 roku piłkarze drugoligowej wówczas Stali Stalowa Wola o godzinie 17 rozgrywali mecz w Kołobrzegu z tamtejszą Kotwicą. W tak daleką podróż zdecydowała się wybrać jedynie niewielka grupa kibiców "Stalówki", którzy zmieścili się w jednym busie i w nocy wyruszyli w trasę. Na trasie przejazdu towarzyszyła im policyjna eskorta (jeden radiowóz), jednak nie była wystarczająca, by móc skutecznie reagować w takiej sytuacji. O wyjeździe musieli wiedzieć kibice Motoru Lublin, z którymi szalikowcy Stali od lat mają kibicowską kosę. Wydarzenia, które znalazły swój finał w sądzie, rozegrały się około godziny 5 na drodze pomiędzy miejscowościami Budki Skaryszewskie i Modrzejowice (gmina Skaryszew), w powiecie radomskim.

Z ustaleń śledczych wynika, że busa z kibicami Stali Stalowa Wola zatrzymała na drodze znacznie liczniejsza (co najmniej dwukrotnie) grupa fanów Motoru Lublin. Dramatyczne w skutkach wydarzenia rozegrały się błyskawicznie, trwały minutę, może dwie, maksymalnie trzy. Zaatakowani kibice "Stalówki" wyszli z busa, by odeprzeć atak. Niestety, wszystko działo się tak szybko, że nikt nie zdołał zarejestrować przebiegu zajścia (przynajmniej nie ustalono, by takie nagranie istniało). Najpoważniejszych obrażeń doznał 33-letni Rafał, kibic Stali Stalowa Wola, który - według niektórych świadków - był kopany i bity pięściami nawet wówczas, gdy leżał nieprzytomny obok busa.

Po ataku kibole Motoru Lublin rozbiegli się w różnych kierunkach, gdzie zostawili swoje samochody. Policjanci wezwali wsparcie, jednak blokady na niewiele się zdały. Zasadzka została dość precyzyjnie zaplanowana. Jak ustaliliśmy, podczas policyjnych działań i próby zatrzymania uciekających kibiców, jeden z funkcjonariuszy został potrącony. Sprawcy nie udało się ustalić i zatrzymać, bo samochód miał zasłonięte tablice rejestracyjne. Do tego, za uciekającymi w samochodach kibolami na drogę przewracały się przygotowane wcześniej gałęzie drzew, tarasujące drogę blokujące możliwość kontynuowania pościgu.

Po zdarzeniu pod Skaryszewem na kibicowskim portalu stadionowioprawcy.net można było przeczytać: „(...) Wschodnia Horda (Motor Lublin, Górnik Łęczna oraz Chełmianka Chełm) postanowiła sprawdzić formę wyjazdową Stalówki. Była to bardzo szybka odpowiedź na oprawę, którą zaprezentowała Polonia Przemyśl (...): Do grillowania doszło w sobotę w okolicach Radomia. (...) WH było około 2 x więcej niż kibiców Stalówki, którzy postanowili wyjść do grillowania”.

Ostatecznie, bezpośrednio po zdarzeniu policjanci zatrzymali 38 osób, ale w tym gronie zdecydowaną większość stanowili kibice Stali, którzy w tym przypadku nie byli inicjatorami starcia. Czterech młodych mężczyzn w wieku 23 i 26 lat, mieszkańców Lubelszczyzny (kibice Motoru) usłyszało prokuratorskie zarzuty udziału w bójce, którego następstwem były ciężkie obrażenia ciała. Zarzut ten zmieniono pięć dni później, gdy w Mazowieckiem Szpitalu Specjalistycznym przy ulicy Aleksandrowicza w Radomiu, konsylium lekarskie stwierdziło śmierć mózgu u 33-letniego pacjenta. Odłączono aparaturę podtrzymującą funkcje życiowe organizmu mężczyzny. Niektóre narządy zmarłego wykorzystano do transplantacji. Czterem podejrzanym mężczyznom prokuratura zmieniła zarzuty na udziału w bójce, którego następstwem była śmierć człowieka. Cała czwórka trafiła do tymczasowego aresztu.

Tego dnia, 1 czerwca 2016 roku do Radomia przybyła grupa kibiców Stalówki, by przed lecznicą pożegnać swojego kolegę. Stowarzyszenie Kibiców Stali Stalowa Wola opublikowało też oświadczenie, w którym obok kondolencji dla rodziny zmarłego, napisało: „Z wielkim żalem w sercu zawiadamiamy, że w dniu dzisiejszym w godzinach porannych odszedł od nas Rafał ,,Kaczy’’ Kocielski. Pod radomskim szpitalem stawiła się delegacja kibiców Stali Stalowa Wola oraz miejscowego Radomiaka Radom (wielki szacunek za gest), którzy pragnęli być przy swoim „BRACIE” w trakcie jego ostatniej podróży. Zielono-czarni następnie udali się w okolice Skaryszewa zapalić znicze (...)”. Kilka dni później na cmentarzu komunalnym w Stalowej Woli 33-letniego kibica „Stalówki” pożegnało kilkaset osób, w większości kibiców Stali.

Śledztwo wszczęte początkowo przez Prokuraturę Rejonową Radom-Zachód z czasem przejęła Prokuratura Okręgowa w Radomiu. Śledczy próbując ustalić szczegóły tragicznego w skutkach zdarzenia przesłuchiwali kolejnych świadków, w sumie przesłuchali około czterystu osób! Od świadków między innymi pobierano materiał porównawczy do badań genetycznych DNA zabezpieczonych śladów. Śledztwo nastręczało sporo problemów, ponieważ kibice w kontaktach z policją i prokuraturą nie są zbyt wylewni i rachunki wolą wyrównywać w inny sposób.

Prokuratura przesłuchiwała kolejnych świadków, policja gromadziła dowody wykorzystując również ustalenia operacyjne oraz inne środki, które w śledztwie zostały objęte klauzulą niejawności (dziennikarze nie mają do nich dostępu). Można przypuszczać, że chodziło między innymi o podsłuchy telefonów. W konsekwencji po pewnym czasie policjanci z Wydziałów Kryminalnego i Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu przy wsparciu policjantów z Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego w Lublinie zatrzymali dziewięć osób mających związek ze sprawą. Ostatecznie do sprawy zatrzymano 15 osób, wszyscy to mieszańcy województwa lubelskiego, kibice Motoru Lublin.

Jaki był powód ataku? Trzy dni przed wydarzeniami pod Skaryszewem piłkarze Motoru Lublin rozgrywali mecz u siebie z Polonią Przemyśl, której kibiców wspierali na sektorze szalikowcy "Stalówki", Wisły Kraków i Łady Biłgoraj (w sumie około 950 osób). Wystawili sektorówkę z namalowanym elementem z Looney Tunes w barwach Motoru i trzema duchami stojącymi obok niego w barwach Polonii, Wisły i Stali Stalowa Wola, z dopiskiem na płocie „Nie udawaj łowcy jeśli jesteś ofiarą”. Kibice Motoru odebrali to jako policzek, na który trzeba było odpowiedzieć.

Nie udało się ustalić wszystkich uczestników ataku pod Skaryszewem, akt oskarżenia liczący 54 tomy akt objął 15 młodych mężczyzn i trafił do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu (z racji bliskości do miejsca zamieszkania świadków). Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu orzekając w składzie jednoosobowym uznał winę wszystkich 15 oskarżonych. Jeden mężczyzna skazany został na 2 lata i 10 miesięcy więzienia, dwaj kolejni na 2 lata i 6 miesięcy więzienia, pozostałych dwunastu oskarżonych na kary 2 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że udział wszystkich oskarżonych w śmiertelnym pobiciu 33-latka był równy, a wysokość kar uzależnił od dotychczasowych kartotek: najsurowszą karą dostał wielokrotnie karany, dwie kolejne również karani, 12 pozostałych to osoby dotąd niekarane.

Od tego wyroku do sądu odwoławczego - Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie apelacje wnieśli zarówno obrońcy oskarżonych jak i prokurator. Ostatecznie, po różnych perturbacjach, sąd odwoławczy 20 maja wydał ważny wyrok, zmieniający zaskarżony wyrok Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

- Sąd zmienił wyrok w ten sposób, że wymiar kar pozbawienia wolności orzeczonych w stosunku do 14 oskarżonych podwyższył do 3 lat i 6 miesięcy, a w stosunku do jednego oskarżonego wymiar kary pozbawienia wolności podwyższył do 4 lat i 6 miesięcy, uchylił punkt piąty w części dotyczącej opłaty, utrzymał w mocy zaskarżony wyrok w pozostałej części, zasądził od wszystkich oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa kwoty po 400 złotych tytułem opłaty za obie instancje oraz zwolnił tych oskarżonych od zapłaty kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze w pozostałej części, obciążając nimi Skarb Państwa - informuje sędzia Zygmunt Dudziński, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie.

1 czerwca 2016 roku. Kibice Stali Stalowa Wola przed szpitalem w Radomiu symbolicznie pożegnali swojego kolegę

Rzeszów. Sprawa kiboli Motoru Lublin, którzy zatłukli fana "...

od 7 lat
Wideo

Jak politycy typują wyniki polskiej reprezentacji?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zaostrzył kary dla pseudokibiców Motoru Lublin, którzy zatłukli fana Stali Stalowa Wola - Echo Dnia Podkarpackie

Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24