Sanepid ostrzega przed fish pedicure. Rybki mogą przenosić choroby

Anna Janik
Archiwum/Dariusz Danek
Udostępnij:
Mali "pracownicy" gabinetów kosmetycznych mogą poczęstować nas m.in. wirusem HIV. Sanepid ostrzega przed fish pedicure.

Fish pedicure przywędrował do nas z krajów dalekiego wschodu i przebojem wdarł się do salonów kosmetycznych w całej Polsce. W Rzeszowie w ostatnim czasie powstały aż dwa punkty, w których pedicure zamiast kosmetyczki zrobią nam rybki z gatunku Garra rufa. Wystarczy zanurzyć stopy w akwarium z wodą, a rybki usuną z nich martwą skórę.

- Ryby nie mają zębów, zrogowaciały naskórek jedynie zasysają. Uczucie jest bardzo przyjemne, panie traktują to nawet jako rodzaj masażu - opowiada Patrycja Such, właścicielka salonu "Wszystkim wBrew", który jako pierwszy w Rzeszowie zaproponował zabiegi fish pedicure.

Ryb nie zdezynfekujemy

I dodaje, że nie są niebezpieczne, bo rybki nie naruszają ciągłości tkanek. Osoby, u których jest takie ryzyko np. mające drobne otarcia naskórka lub strupki nie są dopuszczane do zabiegu. Dzięki temu ryby nie mają kontaktu z ludzką krwią, co eliminuje ryzyko przenoszenia groźnych chorób. Woda, w której żyją jest na bieżąco filtrowana i dezynfekowana.

- Codziennie wymieniam ok. 40 proc. wody, bo rybki są bardzo wrażliwe, łatwo łapią wszelkie choroby, dlatego wymagają wręcz sterylnych warunków.

Dodatkowo raz w miesiącu bada je akwarysta i sprawdza, czy na pewno są zdrowe. Dlatego uważam, że zabiegi w takich warunkach są bezpieczne - dodaje właścicielka.

Innego zdania jest sanepid, który mówi wprost: wkładając dłonie lub stopy do akwarium z rybkami narażamy się na wiele schorzeń.

- Oczyszczanie wody i jej dezynfekcja promieniami UV nie chroni nas w 100 procentach. Zmniejsza tylko ryzyko transmisji zakażenia, ale nie eliminuje go całkowicie - wyjaśnia Dorota Gibała z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie.

- Czynnikiem biorącym udział w przenoszeniu infekcji są same ryby, których nie można zdezynfekować. Bakterie zwykle wyizolowywano nie z wody, ale właśnie z ryb, które były siedliskami mikrobów - dodaje.

Fish pedicure Zakazane w Stanach i Kanadzie

Wśród chorób, którymi możemy się zarazić się podczas "upiększającego" zabiegu są te wywoływane przez bakterie paciorkowca, gronkowca i nietypowe prątki. A wśród nich ziarniak akwariowy, objawiający się guzami i krostami, przeobrażającymi się w brodawki, a w ciężkich przypadkach atakujący także płuca, stawy i oczy oraz zapalenie mieszków włosowych wymagające przewlekłego leczenia dermatologicznego. Ryby mogą też zakazić nas wirusem wywołującym zapalenie wątroby typu B i C, a także wirusem HIV.

Ryzyko jest tym większe, że w polskim prawie nie ma jeszcze odpowiednich zapisów, które określałyby, jakie wymogi sanitarne muszą spełniać gabinety oferujące fish pedicure. A to z kolei pozbawia sanepid możliwości ich kontroli. Jak dotąd w Polsce nie było ani jednego przypadku zakażenia po wizycie w fish spa. Ale brak odpowiednich badań i niewielka ilość danych na temat bezpieczeństwa zabiegów fish spa sprawiły, że niektóre kraje, np. USA i Kanada wprowadziły urzędowy zakaz ich stosowania.

Zabiegów fish pedicure nie zaleca się:

  • osobom z osłabioną odpornością (zarówno w wyniku chorób, jak i stosowanych leków),
  • chorym na cukrzycę, niezależnie od typu,
  • osobom ze zmianami skórnymi, ranami, skaleczeniami i zakażeniami stóp (w tym grzybicą stóp i brodawkami),
  • osobom po zabiegu depilacji woskiem lub goleniu nóg w ciągu ostatniej doby,
  • zakażonym wirusami HBV, HCV, HIV,
  • osobom z zaburzeniami krzepnięcia lub w trakcie leczenia przeciwzakrzepowego

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 28

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
taaak
Najlepsze jest to że , rybki są sterylne, takie chorowite i wymieniam wodę nawet ha ha :) Syfu jest co nie miara
D
Darek

Chciałbym doczekać by dziennikarze zamiast blekotu zaczęli skupiać się na faktach zamiast na podgrzewaniu atmosfery ... wkurza mnie taki poziom dziennikarstwa , nie komentuję zasobu wiedzy osób tzw. zainteresowanych w tym np. "ekspertów" sanepidu , za "przenoszenie HIV" to ktoś powinien zwyczajnie wylecieć z pracy i to na twarz .. na bruk . 

 

O
Ola

Odpowiedz dla niedowiarkow, ze mozna miec problem po fish pedicure. Mozna to i inne wyszukac w internecine tylko trzeba chciec.

A woman was forced to amputate all the toes off her right foot after she indulged in a “fish pedicure” that went horribly wrong while on holiday in Thailand.

Victoria Curthoys, 29, from Perth, Australia, contracted a bone infection in her toes from walking on broken glass in 2006. After undergoing treatment, doctors amputated the affected areas and she made a full recovery, reported the New Zealand Herald.

 

n 2010, Curthoys traveled to Thailand for a holiday and decided to try a fish spa. The treatment — which has soared in popularity over the past decade — involves placing your feet into a tank containing hundreds of Garra rufa, a small species of cyprinid fish native to rivers, ponds, streams and lakes in West Asia and Anatolia.

 

Once feet enter the water, the fish immediately congregate around patches of dead skin to feed, eventually leaving them silky smooth. Fish pedicures are also believed to alleviate the symptoms of eczema and psoriasis.

Unbeknownst to Curthoys, the fish water tank she trialed in Thailand was contaminated with a water-borne disease that infected her surgery wounds from four years ago.

When Curthoys returned home, she began suffering from lasting fevers and other illnesses. After a year of tests, a doctor eventually diagnosed her with osteomyelitis — a rare and serious condition involving infection of the bone.

 

Two years later, Curthoy’s big toe on her right foot had to be completely amputated to contain the disease. However, it didn’t fully get rid of the infection. The doctors then told Curthoys that she had no choice but to remove all the remaining toes on her right foot — a procedure that took five years to complete.

“When I was in Thailand I decided to use a fish spa. I thought nothing of it as I’d watched the owner set up the system and it looked very clean, but how wrong I was,” Curthoys explained, according to Metro. “I ended up getting another bone infection in my big toe and it took doctors over a year to figure out what type of bug I had.”

She continued: “By the time they’d realized what it was, my entire toe bone had been eaten away and I’d been suffering from sickness the whole time.”

 

Curthoys last toe was amputated in November of last year. Since then, she has shared images of her feet online to warn others of the dangers of fish spas.

“I can honestly say that my foot has never been as healthy as it is now. Now I can put pressure on my foot,” Curthoys said. “At the end of the day I’ve seen people with far worse injuries and life-altering illnesses, so I consider myself lucky.”

“By taking photos of my feet and posting them on Instagram I hope to build more confidence in myself and to have a positive impact on others who might not be happy with how their foot or leg looks after amputation,” she added.

Curthoys's story is the latest in a long line of injuries caused by fish spas. Although the practice rose to prominence at the end of 2010, it has now waned in popularity due to health and animal welfare concerns. 

G
Gość

Kiedyś w butiku warzywnym,sprzedawca podając mi  sam żądany przeze mnie towar,będący za oszklonym ekranem,powiedział mi,że jak widział nieraz ludzi,kichających,kaszlących wybierających sobie towar ze skrzynek w podobnych sklepach warzywnych,to mu się niedobrze robiło...Ten towar dotyka i przebiera swoimi rękami tylu różnych osób,nie zawsze odpowiednio zdrowych i co? To jest dobre?...A o "możliwości",to można pisać w nieskończoność,bo zawsze "ona" jakaś jest.

E
Ewa

BZDURA CAŁKOWITA, PROSZE PRZECZYTAĆ OPINIĘ ICHTIOLOGA, KTÓRY BADAŁ TA SPARWĘ i PRZESTAĆ SIAĆ ZAMENT I GŁOSIĆ NIEPRAWDĘ>

 

BEZPIECZEŃSTWO POTWIERDZONE  PRZEZ SPECJALISTÓW  ICHTIOLOGII !!!!
Dr inż. Sławomir Keszka
Katedra Hydrobiologii, Ichtiologii i
Biotechnologii Rozrodu
Wydz.Nauk o Żywności i Rybactwa
Zachodniopomorski Uniwersytet
Technologiczny w Szczecinie

OPINIA
Dr inż. Sławomir Keszka Katedra Hydrobiologii, Ichtiologii i Biotechnologii Rozrodu Wydz. Nauk o Żywności i Rybactwa Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie OPINIA w związku z doniesieniami prasowymi dotyczącymi rzekomego nosicielstwa ludzkich wirusów u stosowanych w wodnych SPA ryb z gatunku Garra rufa (Osteichthyes; Cyprinidae). Brzanka ssąca Garra rufa (tzw. ryba doktor) to słodkowodna ryba karpiowata zasiedlająca naturalnie baseny rzek środkowej Eurazji. Od dawna jest szeroko użytkowana w ichtioterapii stosowanej w branży kosmetycznej i prozdrowotnej (ang. Kangal fish therapy lub doktor fish therapy). Podczas sesji tego typu terapii pacjenci zanurzają swoje ciało, lub jego części (zwykle stopy) w basenach z rybkami, które zeskubują martwy naskórek. Zabiegi te stosuje się nie tylko w celach kosmetycznych, ale również do kontroli między innymi takich schorzeń jak egzemy, łuszczyca, dając często co najmniej bardzo obiecujące rezultaty. Spośród krajów europejskich problem ewentualnych zagrożeń płynących z tego typu zabiegów został przeanalizowany przez renomowaną instytucję zajmującą się między innymi chorobami ryb, a będącą certyfikującą jednostką dla laboratoriów i instytucji w Unii Europejskiej zajmujących się diagnostyką ryb użytkowanych w Europie, a mianowicie brytyjski CEFAS (The Fish Health Inspectorate of the Centre for Environment, Fisheries & Aquaculture Science – Inspektorat Zdrowia Ryb, Centrum Nauk o Środowisku, Rybactwie i Akwakulturze). Analiza CEFAS wykazała, iż w samej Wielkiej Brytanii w roku 2011 zarejestrowano 279 ośrodków/gabinetów SPA, które mają w swojej ofercie zabieg ichtioterapii. Oznacza to, co wyliczyli inspektorzy CEFAS, że każdego tygodnia sprowadza się do tego kraju 15,000–20,000 sztuk G. rufa pochodzących z Indonezji i z innych krajów Azji, a przechodzących przez kontrolę na londyńskim lotnisku Heathrow (główna graniczna kontrola weterynaryjna dla żywych ryb importowanych do W. Brytanii). Skala importu (ponad 1 mln ryb rocznie) oraz powszechność ichtioterapii, a także obawy o higienę tego typu zabiegów, stały się przyczyną rzetelnego programu badawczego, wspomaganego przez instytucje rządowe Wielkiej Brytanii (Granty FA001 oraz FB002, UK Department for Environment Food and Rural Affairs). Mimo ścisłych kontroli, tylko raz znaleziono ryby z objawami chorób, które w liczbie 6000 sztuk sprowadzono z Indonezji (co stanowi 0,6% rocznego importu). Większość z nich (95%) padła w końcowej fazie transportu, pozostałe poddano eutanazji. W porażonych rybach znaleziono bakterie, które przyczyniły się do ich zejścia. Żadna więc z chorych ryb nigdy nie trafiła do gabinetów kosmetycznych. Przeanalizowano ich szczepy i ewentualną chorobotwórczość dla człowieka i stwierdzono, że ewentualne, potencjalne ryzyko dotyczyłoby wyłącznie osób w podeszłym wieku, obciążonych chronicznymi objawami stopy cukrzycowej. Jakkolwiek znaleziony szczep bakterii (S. agalactiae ST261) nie należał do genotypu typowo powiązanego z infekcjami u ludzi, oznaczało to więc, że mimo że bakteria wywołała śmiertelność u ryb, to szczep ten nie mógł być inwazyjny dla ludzi. Ponadto znaleziono bakterie z rodzaju Mycobacteria spp., z którymi kontakt można także mieć w czasie zabiegów pedicure w klasycznym wydaniu, jednak zidentyfikowane szczepy nie okazały się patogenne dla człowieka. Po przeanalizowaniu wielu aspektów między innymi obecności bakterii znalezionych w wodzie i na martwych rybach, CEFAS stwierdził, że ryzyko związane z ekspozycją na zabiegi z użyciem ryb Garra rufa należy uznać za NISKIE. Odnotowano tylko nieliczne doniesienia pacjentów, którzy mogli mieć zakażenia tą drogą, ale dotyczyły osób, które m.in. ze względu na cukrzycę nie powinni korzystać z żadnych zabiegów, polegających na kąpieli. W żadnym przypadku badań na temat ryzyka związanego z Garra rufa nie znaleziono wirusów ludzkich, ani zwierzęcych patogennych dla człowieka. W opracowanej instrukcji korzystania z ichtioterapii angielscy naukowcy zestawili najważniejsze zasady i czynniki limitujące korzystanie z ichtioterapii. Ograniczenia w stosowaniu zabiegów z użyciem ryb z gatunku Garra rufa powinny dotyczyć pacjentów, którzy mają otwarte rany i otarcia, a także cierpią na powikłania związane ze stopą cukrzycową, czy też biorą leki immunosupresyjne. Nie są to więc nowe zasady dla osób, które mają takie ograniczenia zdrowotne. Jednocześnie CEFAS podaje, że ryzyko infekcji ze strony ryb można zminimalizować stosując certyfikowane linie ryb wyhodowane w kontrolowanych warunkach gwarantujących dobrostan ryb. 2 W przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii w Polsce ryby z gatunku Garra rufa sprowadza się z nieodległych Niemiec, gdzie istnieją od dawna certyfikowane hodowle, wydające świadectwa zdrowotne dla ryb eksportowanych i gwarantujące ich dobrostan, a więc ryzyko płynące z wyboru kraju pochodzenia i czasu trwania transportu (europejskie hodowle mają nieporównywalnie wyższe standardy od azjatyckich) jest wykluczone. Spełniają więc warunki określone przez CEFAS, jakie są konieczne do zminimalizowania ryzyka infekcji w czasie kąpieli z rybami. Niestety kwestią, która zyskała największy rozgłos, która nie jest warta naukowego komentarza, jest nieodpowiedzialne kolportowanie w prasie mijających się nie tylko z prawdą, ale z elementarną wiedzą na temat czynników chorobotwórczych i wektorów ich przenoszenia, twierdzeń o rzekomym przenoszeniu wirusów ludzkich (HIV i żółtaczki !?) przez te ryby i jakiekolwiek inne ryby. W świetle nie tylko współczesnej nam wiedzy opartej na badaniach genetycznych, badań behawioralnych, epidemiologicznych etc. NIE MA MOŻLIWOŚCI przenoszenia jakichkolwiek wirusów ludzkich przez ryby w tym wirusów niebezpiecznych dla zdrowia i życia człowieka, a co za tym idzie zakażeń nimi. Kolportowanie twierdzeń o rzekomym nosicielstwie groźnych chorób przez ryby z gatunku Garra rufa nie tylko mija się z prawdą, ale wprowadza dezinformację i sieje nieuzasadnioną panikę wśród potencjalnych użytkowników i pacjentów, chociaż rzetelne badania naukowe dowiodły iż nie ma takiego ryzyka. Dr inż. Sławomir Keszka – specjalista ichtiolog 

 

 

s
saaaaaaaaa

artykuł jest dość stary, ale ja również dodam, iż na podkarpaciu zamiast pomagać ludziom poznawać fish spa i inne tego typu działalności - urzędy stają na drodze na każdym kroku. A skoro w artykule ktoś napisał, że rybki sa nowościa i ze nie ma przepisow dotyczacych ich działalnosci to skąd takie informacje, że przenosza HIV itd, czy macie na to jakies dowody?

*badacz*
Dajcie spokój z takiemi głupimi pytaniami typu "Pewna jestes ze nie masz HIV ?" Czy wy serio myślicie, że po fish pedicur wychodzi się z HIV Z tym, że artykuł jest na niskim poziomie się zgodzę, ale jasno jest powiedziane że rybki nie mają kontaktu z ludzką krwią, a osoby które mają drobne otarcia lub strupki nie są dopuszczane do zabiegu. Rybki są badane przez akwarystę, woda jest filtrowana i dezynfekowana, wiec czego tu się bać. Patrycja jest jedną z nielicznych osób ktore naprawdę kochają swoją pracę i nie dopuściła by do tego, żeby komuś w jej salonie stała się krzywda. Sama o tym wiem najlepiej. Mocno trzymam kciuki, żeby ta sprawa się już zakończyła.
d
diabetyczka
cóż... przeczytałam ten artykuł i uważam, że jest dość... tendencyjny. Po pierwsze przyczepię się do treści: miałam przyjemność odbycia takiego zabiegu i nie mam HIV. Nie mam też ran i choć nie znałam rybek po imieniu i nie poznałam rodziców rybek- czułam się z nimi jakoś bardziej bezpieczna niż w towarzystwie pijanych facetów którzy prędzej mogliby mnie zarazić... podczas kontaktu w wodzie. Podejrzewam, że to nie na miejscu ale ... ŻEBY NAPISAĆ ARTYKUŁ MOJA DROGA AUTORKO należy: zebrać materiał ( poznać szczegóły tematu, odwołać się do badań ( podeprzeć swoje słowa ta wiedzą)) przedstawić bezstronne stanowisko ( czyli w chłodny sposób przedstawić argumenty za i przeciw). Tym bycie dziennikarzem różni się od bycia blogerem.
Nie wierzę, że ktoś pani płaci za mierną pracę którą pani wykonuje. To nie pierwszy "bezstronny" i kompromitujący panią artykuł- już wcześniej miała pani problem z faktami ( o ile się nie mylę pomyliło się pani performance art z flesh mob'em). Nie ma nic bardziej kompromitującego dziennikarza niż brak wiedzy i niezręczny warsztat. Mam nadzieje, że jest pani studentką a nie pracuje w zawodzie na stałe... myślę że "dyskoteki, chłopaki i takie takie"były by lepszą opcją.

Pewna jestes ze nie masz HIV ?
Sprawdzenie tego trwa bardzo dlugo, to nie badanie wysokosci cukru we krwi !
k
karolajnvonk
cóż... przeczytałam ten artykuł i uważam, że jest dość... tendencyjny. Po pierwsze przyczepię się do treści: miałam przyjemność odbycia takiego zabiegu i nie mam HIV. Nie mam też ran i choć nie znałam rybek po imieniu i nie poznałam rodziców rybek- czułam się z nimi jakoś bardziej bezpieczna niż w towarzystwie pijanych facetów którzy prędzej mogliby mnie zarazić... podczas kontaktu w wodzie. Podejrzewam, że to nie na miejscu ale ... ŻEBY NAPISAĆ ARTYKUŁ MOJA DROGA AUTORKO należy: zebrać materiał ( poznać szczegóły tematu, odwołać się do badań ( podeprzeć swoje słowa ta wiedzą)) przedstawić bezstronne stanowisko ( czyli w chłodny sposób przedstawić argumenty za i przeciw). Tym bycie dziennikarzem różni się od bycia blogerem.
Nie wierzę, że ktoś pani płaci za mierną pracę którą pani wykonuje. To nie pierwszy "bezstronny" i kompromitujący panią artykuł- już wcześniej miała pani problem z faktami ( o ile się nie mylę pomyliło się pani performance art z flesh mob'em). Nie ma nic bardziej kompromitującego dziennikarza niż brak wiedzy i niezręczny warsztat. Mam nadzieje, że jest pani studentką a nie pracuje w zawodzie na stałe... myślę że "dyskoteki, chłopaki i takie takie"były by lepszą opcją.
K
Klientka
Moja wypowiedź będzie odbiegać trochę od tematu, jednak ze względu na to, iż życzę Pani Patrycji jak najlepiej, pozwolę sobie na następujący komentarz: Jest Pani fantastyczna w tym co robi, jednak niestety opinię psuje Pani Pańska "współpracownica". Niestety, Pani Eliza jest naprawdę niemiła dla klientów, nieodpowiedzialna, niezorganizowana a co więcej nie ma zielonego pojęcia o tym co robi. Dlatego też, z tego co się orientuję, coraz więcej klientów woli przychodzić do salonu, jak nie ma Pani Elizy. Albo co najmniej, życzy sobie by Pani Eliza "siedziała cicho" ponieważ jej nieustające wtrącanie się, komentowanie, obgadywanie oraz sztuczne zainteresowanie - jest nie na miejscu.

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego Pani Patrycjo - Pani brwi i Pani make-upy są numer jeden!
O
Obserwatorka
Co za tupet!
Dziwię się, że jeszcze nie usunięto tego artykułu bo przecież z tego co się orientuję to sprawa jest w sądzie i nowiny24 raczej nie powinny liczyć na wygraną. No ale cóż się dziwić skoro zatrudnia się dziennikarzyny nie mający pojęcia o autoryzacji tekstów, nie kierujący się konkretnymi danymi, dowodami czy też zwykłym zdrowym rozsądkiem... Po prostu, kolejna wtopa dziennikarska. Przed wymienianiem Salonu i i jego właścicielki z imienia i nazwiska, trzeba było zrobić dokładniejszy research. Pani Patrycja ma bardzo duże grono klientów, którzy niezmiernie cenią sobie jej usługi, profesjonalizm i świetną - pozytywną atmosferę. Ma niesamowite wsparcie oraz bardzo dobrą opinię (i słusznie), dlatego też bez dwóch zdań autorka tekstu podcięła sobie gałąź na której siedziała - mam nadzieję, że już zaczęła Pani pisać konkretny list z przeprosinami - no i wie Pani, tym razem przydałby się taki tekst naprawdę na poziomie.
o
obserwator
no dobrze, jest rozmowa z Panią z salonu kosmetycznego jest rozmowa z przedstawicielką sanepidu kilka informacji że USA i Kanadzie są zabronione takie usługi, ale gdzie jakieś dane? jeśli to jest takie złe to ile osób się zaraziło, czy zostało to potwierdzone że przez takie zabiegi te osoby zachorowało, jakieś rzetelene badania które były prowadzone..... nic !!!!!

widać "jakość" pracy osoby piszącej której albo kazano to napisać albo ma takie słabe pomysły... tak czy tak pokazuje to brak jakiejkolwiek rzetelności i jak bardzo śmieciowe informacje przedstawiane są już od dłuższego czasu tym dzienniku
G
Gość
Woda w akwarium jest przez cały czas filtrowana na 3 sposoby: mechaniczny, biologiczny i chemiczny więc woda jest czysta, pozbawiona jakichkolwiek zanieczyszczeń.

Ponadto naświetlanie lampami typu UV-C, stosowanymi m.in. w szpitalach, zabija 100% zarazków.

Układ odpornościowy rybek zwalcza wszelkie bakterie, które mogą być pochłonięte wraz z martwym naskórkiem.

WYJAŚNIENIE DO INFORMACJI PRASOWYCH W KWESTII PRZENOSZENIA CHORÓB PRZEZ RYBKI GARRA RUFA

Rybki nie przenoszą wirusów i chorób

W sierpniu pisaliśmy o rybkach Garra Rufa, które w całym kraju wywołały wiele kontrowersji. Stworzenia są wykorzystywane w gabinetach kosmetycznych i mówi się o ich właściwościach leczniczych. Mają pomagać w łagodzeniu stanów zapalnych skóry, łuszczycy, egzemy i trądziku. Wojewódzka Stacja Sanitarno ? Epidemiologiczna w Poznaniu wydała ostrzeżenie przed korzystaniem z zabiegów z użyciem rybek. Czytamy w nim, że mogą one przenosić groźne wirusy. Dotarliśmy do badań, które zaprzeczają tym
stwierdzeniom.

- W świetle wiedzy opartej na badaniach genetycznych, behawioralnych, epidemiologicznych i innych, nie ma możliwości przenoszenia jakichkolwiek wirusów ludzkich przez ryby. Dotyczy to także wirusów niebezpiecznych dla zdrowia i życia człowieka, a co za tym idzie, zakażeń nimi ? ocenia jednoznacznie dr inż. Sławomir Keszka, specjalista ichtiolog z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego.
W Stargardzie działa jeden gabinet, w którym można skorzystać z zabiegów z wykorzystaniem ?rybek kosmetologów?. Stanowisko przedstawicieli poznańskiego Sanepidu zbulwersowało właściciela salonu, Andrzeja Makowskiego. Mężczyzna powołuje się na opinię, jaką jego gabinetowi wystawiła Powiatowa Stacja Sanitarno ? Epidemiologiczna w Stargardzie. Przedstawił nam również niemieckie certyfikaty gatunku oraz pochodzenia i zdrowia rybek, jakie otrzymuje w miejscu, w którym zaopatruje się w Garra Rufa.
Istotnym głosem w kontrowersyjnej sprawie jest opinia szczecińskiego naukowca. ? W mojej ocenie sprawę przesądza i jednocześnie rozwiewa wszelkie wątpliwości opinia dr inż. Sławomira Keszki z Katedry Hydrobiologii, Ichtiologii i Biotechnologii Rozrodu Wydziału Nauk o Żywności i Rybactwa Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego ? mówi Andrzej Makowski.
Z opinii przedstawiciela ZUT dowiadujemy się, że problemem ewentualnych zagrożeń płynących z tego typu zabiegów zajął się brytyjski Inspektorat Zdrowia Ryb, Centrum Nauk o Środowisku, Rybactwie i Akwakulturze znajdujący się w Lowestoft. Instytucja jest europejskim autorytetem w swojej branży.
Co tydzień do Wielkiej Brytanii z Indonezji i z innych krajów Azji sprowadza się nawet do 20 tysięcy sztuk Garra Rufa. Rocznie w sumie jest to więc ponad milion rybek. Wszystkie partie są dokładnie badane właśnie przez wspomniany inspektorat. Tylko raz napotkano na stworzenia z chorobami. Było ich 6 tysięcy. Większość z nich nie przeżyła transportu. ? Przeanalizowano szczepy tych stworzeń i ewentualną chorobotwórczość dla człowieka. Stwierdzono, że ewentualne, potencjalne ryzyko dotyczyłoby
wyłącznie osób w podeszłym wieku, obciążonych chronicznymi objawami stopy cukrzycowej. Jakkolwiek znaleziony szczep bakterii nie należał do genotypu typowo powiązanego z infekcjami u ludzi. Oznaczało to więc, że mimo, iż bakteria wywołała śmiertelność u ryb, to szczep ten nie mógł być inwazyjny dla ludzi ? informuje dr inż. Sławomir Keszka.
Mimo małej szkodliwości ryb w opisywanym przypadku, problem ten w odniesieniu do polskich gabinetów ma zupełnie nie mieć racji bytu. ? W przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii, w Polsce ryby te sprowadza się z Niemiec, gdzie od dawna istnieją certyfikowane hodowle. Wydają one świadectwa zdrowotne dla ryb eksportowanych i gwarantują ich dobrostan ? informuje dr inż. S. Keszka. Naukowiec zauważa także, że europejskie hodowle posiadają nieporównywalnie wyższe standardy od azjatyckich. ? Wszystkim,
którzy mają jeszcze jakiekolwiek wątpliwości mogę okazać niemieckie certyfikaty, na które uwagę zwraca Pan Doktor ? mówi A. Makowski.
Naukowiec zdecydowanie i dosadnie stwierdza, że sugerowanie, iż Garra Rufa przenoszą wirusy jest oznaką zupełniej nieznajomości tematu. ? Twierdzenia o rzekomym nosicielstwie groźnych chorób przez te ryby nie tylko mijają się z prawdą, ale wprowadzają dezinformację i sieją nieuzasadnioną panikę wśród potencjalnych użytkowników i pacjentów. Rzetelne badania naukowe dowiodły iż nie ma takiego ryzyka ? ocenia dr inż. Sławomir Keszka.
m
meggy
Nie polecasz ale dlaczego?Nie mam pojęcia co Pani Patrycja mogłaby nie tak zrobić, jest to fachowiec jakich mało w Rzeszowie. Jeśli rzeczywiście konkurencja wypisuje takie rzeczy to świadczy to o zbliżającym się upadku,pamiętajście dziewczyny- tym samym pogrążacie swój zakład.Nie żyjemy w czasach kamienia łupanego, pomówienie czy też zniesławienie jest nielegalne w naszym kraju, i 85% takich spraw kończy się z korzyścią dla wnoszącego:) iść do salonu w którym pachnie zawiścią- sorry ale tam czasu nie chcę spędzać a do tego płacić taką kasę.Także salon stracił już jedną stałą klientkę w mojej osobie,do pani Patrycji owszem będę chodziła nadal.
A
Ania z Zielonego Wzgórza
Proszę się dokształcić, wtedy na pewno będziesz wiedziała co to daje Nie wiesz-nie pisz głupot.Jestem bardzo zadowolona z usługi Pani Patrycji.
Więcej informacji na stronie głównej Nowiny 24
Dodaj ogłoszenie