Schodzimy do podziemi

Maciej Chłodnicki
Droga kupców
Droga kupców TADEUSZ POŹNIAK
Przez ponad 500 lat rzeszowskie piwnice pod Rynkiem służyły mieszkańcom miasta. Jako magazyny dla kupców, jako tajne składy celne, a nawet jako kryjówki przed najeźdźcami. Dzisiaj znów stają przed nami otworem.

Zobacz podziemia Rzeszowa

Jak powstała pod naszym miastem tak gęsta sieć podziemnych korytarzy? Zasługą jest m.in. położenie miasta i rozwój handlu. Otóż założony w 1354 roku Rzeszów leżał na trasie szlaków handlowych z Rusi, przez Śląsk do Niemiec oraz z Gdańska na Węgry.

Duże znaczenie dla miasta miały jarmarki, które trwały nieprzerwanie kilka dni (w kwietniu na św. Wojciecha, w sierpniu na św. Feliksa i w grudniu na św. Barbary). W 1633 r. miasto otrzymało dodatkowo prawo składu wina i ryb. Trzeba też wiedzieć, że Rzeszów był... miastem portowym i miał swój port w Palikówce, gdzie zawijały barki rzeczne.

Z biegiem lat nasilał się problem: gdzie składować i przechowywać wszystkie towary. Ze względu na gęstą zabudowę i otaczające miasto mury nie było miejsca na budowę naziemnych magazynów. Pozostało więc jedno wyjście - budowa składów podziemnych. Ich dzisiejsza pozostałość to liczne piwnice i korytarze pod rzeszowskim rynkiem.

Sposób na ciasnotę

Niewiadomo dokładnie kiedy kupcy rozpoczęli budowę podziemnych piwnic. Prawdopodobnie w XV wieku. Możemy jednak wyobrazić sobie, jak wyglądało obecne centrum miasta za czasów Pakosławica, założyciela Rzeszowa.

- Tu, gdzie jest obecnie rynek i plac Farny, było wzniesienie - opowiada Marek Czarnota, znany popularyzator historii Rzeszowa. - Ścięto je, aby uzyskać płaski teren pod zabudowę. Pozostałością tamtej górki jest niewielkie wzniesienie przy obecnej ul. Joselewicza.

Najpierw piwnice budowano pod kamienicami.

- Najwyższe kondygnacje piwnic służyły również do handlu - opowiada Czarnota. - Z czasem jednak miejsca zaczęło brakować. Kopano więc następne piwnice i łączono je korytarzami. Gdy na jednym poziomie brakowało, miejsca wykopywano kolejne piętra. Tak powstała cała sieć piwnic sięgająca nawet 10 metrów głębokości. Część z nich służyła prawdopodobnie do ukrywania towarów przed opłatami celnymi.
[obrazek2] Dom Reginy Andrizonowej (fot. TADEUSZ POŹNIAK)Labirynt ocalił niejedno życie

Piwnice miały jeszcze jedno ważne zadanie. Ukrywali się w nich mieszczanie przed napastnikami.

- W czasie najazdów tatarskich niejednemu ocaliły życie - mówi Czarnota. - Tatarzy napadali znienacka. Szybko łupili co się dało, brali ludzi w jasyr i jechali dalej. Na pewno nie było im w głowie przeszukiwanie podziemi.

W systemie podziemnych korytarzy ważną rolę odgrywała studnia, która została kilka lat temu odrestaurowana i stoi obecnie na Rynku. Z piwnic prowadziło do niej wejście. To gwarantowało ukrywającym się ludziom dostęp do świeżej wody.
W czasie II Wojny Światowej w piwnicach ukrywali się rzeszowscy Żydzi. Niemcy nie mieli ochoty na przeszukiwanie piwnic. Chyba, że wiedzieli, gdzie konkretnie są ludzie.

Czarnota: - Tak było w przypadku piwnic przy placu Garncarskim (obecna ul. Szpitalna). Kiedy hitlerowcy dowiedzieli się, że ukrywają się tam Żydzi, wrzucili wiązkę granatów.

Czołgami przez rynek

Poważne problemy dla piwnic rozpoczęły się w 1941 r. Niemiecka pancerna dywizja, jadąc na front wschodni, musiała przejechać przez centrum miasta.

Czarnota opowiada: - Czołgi jechały przez ul. Sokoła, plac Farny, Kościuszki, rynek, Mickiewicza, Gałęzowskiego, plac Zwycięstwa i Piłsudskiego. Nie było innej drogi. Wtedy zawaliło się kilka kamienic, zapadł się również fragment rynku.
Po wojnie piwnice wykorzystywano jako magazyny i składy węgla. Niektóre zasypano ziemią lub śmieciami. Wiele z nich zamurowano.

- Największą głupotą było zalewanie piwnic betonem - narzeka badacz historii Rzeszowa. - Zalewano jednak od góry i dolne piwnice zostały odcięte.
Z biegiem czasu na skutek rozmiękczania gleby i nieszczelności kanalizacji piwnice zaczęły się zapadać tworząc zapadliska w płycie rynku.

Główna atrakcja miasta

Remont piwnic rozpoczęto na początku lat 60. Przy okazji wzmacniano fundamenty kamienic. Niestety, prace przerwano na kilkanaście lat. Wznowiono je pod koniec lat 70. pod kierownictwem naukowców z krakowskiej AGH.

Od roku 1984 pracami na rynku kieruje Andrzej Stroński, koordynator ds. rewaloryzacji rynku ze strony Urzędu Miasta. Prace trwają do dzisiaj. Wyremontowane pod kamienicami i płytą rynku piwnice zaadaptowano jako Podziemną Trasę Turystyczną. Liczy ona ponad 200 metrów długości i łączy korytarzem ponad 30 piwnic. Równocześnie trwają prace w zachodniej części rynku. Po wyremontowaniu tego odcinka cała trasa będzie miała ponad 400 metrów.

Nie ma wątpliwości, że będzie to główna atrakcja turystyczna miasta.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie