MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Sędzia Dariusz Mazur niewinny – zdecydował Sąd Apelacyjny w Rzeszowie

Andrzej Plęs
Andrzej Plęs
Skład sędziowski, orzekający w sprawie Dariusza Mazura. Od lewej:  Wioletta Zawora, Dariusz Lotycz i Grzegorz Zarzycki.
Skład sędziowski, orzekający w sprawie Dariusza Mazura. Od lewej: Wioletta Zawora, Dariusz Lotycz i Grzegorz Zarzycki. Krzysztof Kapica
Na ten wyrok czekało środowisko prawnicze także Unii Europejskiej. Sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, a od grudnia ub. roku podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Dariusz Mazur został w piątkowe popołudnie uniewinniony w sprawie dyscyplinarnej.

Sprawa sięga lipca 2021 r., kiedy sędzia Mazur w wypowiedzi dla portalu Onet określił decyzję Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej, jako zbrodnię prawniczą. To była reakcja na postanowieni prezes Manowskiej o odmrożeniu działalności Izby Dyscyplinarnej SN, choć wcześniej Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Izba nie jest legalnym sądem i nakazał zawieszenie jej działalności.

Znany z radykalnie negatywnego stanowiska wobec zmian, jakie minister Zbigniew Ziobro wprowadzał do polskiego systemu sądownictwa sędzia Mazur i tym razem nie omieszkał skomentować publicznie decyzji prezes Manowskiej, określając jej decyzję, jako zbrodnię prawniczą.

W tekście publikacji użyto jednak określenia „zbrodnia sądowa”, co sędzia Mazur również publicznie skorygował. Sędzia ostrzegał również, że łamiące stanowisko TSUE postanowienie Pierwszej Prezes SN grozi Polsce wielomilionowymi karami finansowymi i utratą przynajmniej części unijnych dotacji. Czas pokazał, że miał rację. Sędzia Mazur ma opinię eksperta w zakresie wiedzy o funkcjonowaniu prawa w Unii Europejskiej, a w jego obronie list podpisało ok. 1100 sędziów z Polski i innych krajów UE.

Echa dwóch słów

Na wywiad zareagowała nie Małgorzata Manowska, a Dagmara Pawełczyk – Woicka, szefowa tzw. neo-KRS, zaś zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Lublinie Bartosz Kamieniak wniósł do sądu sprawę o ukaranie sędziego Mazura za „uchybienie godności urzędu sędziego w następstwie przekroczenia obowiązujących sędziego ograniczeń w formułowaniu opinii, naruszenia dóbr osobistych innego sędziego oraz podważenia prestiżu i zaufania do urzędu sędziego”. Rzeszowskiemu Sądowi Apelacyjnemu przyszło rozważać, że dwa słowa sędziego Mazura są uchybieniem godności sędziego i czy naruszył nimi jego dobro osobiste. A generalnie: gdzie są dopuszczalne granice publicznej wypowiedzi przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości.

Niewinny, choć nieprawomocnie i niejednomyślnie

O losach wiceministra Dariusza Mazura rozstrzygali po czterech rozprawach w rzeszowskim SA sędziowie Dariusz Lotycz, Wioletta Zawora i Grzegorz Zarzycki, który był w tej sprawie sędzią sprawozdawcą. Podczas czwartkowego ogłoszenia wyroku na sali sądowej nie było obwinionego, ani obwiniającego go zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Bartosza Kamieniaka.
- Ustalony stan faktyczny nie dawał podstawy ku temu, by przypisać sędziemu popełnienie tego czynu – wyjaśniał powody decyzji sędzia Dariusz Lotycz. – Jednoznacznie wykluczono, by sformułowanie o „zbrodni sądowej” padło z ust pana sędziego. Użycie określenia „zbrodnia prawnicza” potwierdził sam pan sędzia oraz pani redaktor portalu. Pozostaje kwestia interpretacji tego sformułowania. Przypomnę, że słowa te padły w określonym kontekście, kiedy mieliśmy do czynienia z bardzo skomplikowaną sytuacją w sądownictwem, która skutkowała bardzo poważnymi reperkusjami na arenie międzynarodowej, przede wszystkim z instytucjami europejskimi.

Sędzia Dariusz Lotycz podkreślał, że Dariusz Mazur jest „nietuzinkowym sędzią” z „olbrzymią wiedzą o funkcjonowaniu instytucji europejskich”.

- I w tym kontekście miał świadomość skutków konsekwencji decyzji pani profesor Manowskiej, dotyczącej odwieszenia działalności Izby Dyscyplinarnej – wyjaśniał przewodniczący składu sędziowskiego. – I tak się de facto stało.

Za drugi argument za wydaniem decyzji uniewinniającej sędzia Lotycz uznał zamiar, z jakim Dariusz Mazur wypowiadał dwa sporne słowa.

- Jego intencją w żaden sposób nie było obrażenia, czy poniżenia pani profesor Manowski – wyjaśniał. – Intencją było zaalarmowanie społeczeństwa, że jej decyzja jest niezwykle złą i niebezpieczną decyzją. Tu nie chodzi o krytykę jednego sędziego przez drugiego, tu chodzi o alarmowanie społeczeństwa wobec złych, nieprawidłowych zjawiskach.

Kończąc uzasadnienie ustne wyroku sędzia zaznaczył, że jest on nieprawomocny, nadto zapadł niejednomyślnie, a zdanie odrębne zgłosił sędzia Grzegorz Zarzycki. Ten już na wstępie w swojej wypowiedzi zaznaczył, że był nieco odmiennego zdania od pozostałej dwójki składu sędziowskiego, ale i on uznał, że Dariusz Mazur absolutnie na karę nie zasługuje. Jednak przekroczył dopuszczalne granice publicznej wypowiedzi wobec prezes Małgorzaty Manowskiej.

- W tej sprawie nie chodzi o to, czy w swojej krytyce prezes Manowskiej pan sędzia miał, czy nie miał racji – argumentował. – Na opisywane przez siebie zjawisko pan sędzia mógł wybrać szereg sformułowań, wybrał „zbrodnię prawniczą". Na osi gradacji pewnych sformułowań trzeba postawić kreskę, pod którą będą te, które przystoją sędziemu, a nad nią te, które mu nie przystoją w dyskursie publicznym.

Skonkludował, że jego zdaniem sędzia Dariusz Mazur zasłużył na postawiony mu zarzut, ale nie na karę.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Strefa Biznesu: Ceny złota na nowym, historycznym poziomie

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na nowiny24.pl Nowiny 24