Sędzia dołożył emocji

Gerard Gardzina
Ostrą walkę piłkarzy z Ropczyc (ubranych na biało-czerwono) i Pilzna przerywały fałszywe gwizdki Tomasza Giżki (w tle).
Ostrą walkę piłkarzy z Ropczyc (ubranych na biało-czerwono) i Pilzna przerywały fałszywe gwizdki Tomasza Giżki (w tle). KRYSTYNA BARANOWSKA
Stawka meczu przerosła arbitra, co przewidywaliśmy już w piątkowym wydaniu. Pan Giżka po raz kolejny potwierdził, że nie ma pojęcia o sędziowaniu.

Grzechy główne: odgwizdywanie wolnych "na krzyk", niestosowanie korzyści i złe ustawianie się na boisku. Przez to goście aż trzy razy domagali się karnych (przynajmniej raz słusznie), a gospodarze mieli pretensje o sytuację z 81. minuty gdy, po zderzeniu Grzegorza Lorka z Piotrem Mikulskim, Mariusz Wiktor był sam na sam z Rafałem Ormiańskim, a bramkarz Rzemieślnika obronił strzał rękami poza polem karnym.

BŁĘKITNI ROPCZYCE - RZEMIEŚLNIK-TAURUS PILZNO 1-1 (1-0)
1-0 Podlasek (23, centra Czerkiesa), 1-1 Hajduk (73, w zamieszaniu po rogu Gromali).
BŁĘKITNI: Grzesiak 6 - Filipek 6, Wolak 6, Jagoda 4 (35. Misiura 3; 71. Bieszczad) - Czerkies 6, Ciskał 4 (40. Sulisz 5), Pacanowski 5, Róg 5 - Podlasek 7 - Wiktor 5, Darłak 4 (62. K. Orzech).
RZEMIEŚLNIK: Ormiański 6 - Mroczek 4, Mikulski 4, Lorek 3, Lesiak 3 (43. Dudek 4) - Hajec 6 (62. Mędrek), Mitek 6, Bernacki 6, Wójcik 5 - P. Bogacz 3 (46. Gromala 5), Hajduk 6.
SĘDZIOWALI Tomasz Giżka - 2 oraz Mariusz Złotek i Łukasz Klimek (Stalowa Wola). ŻÓŁTE KARTKI: Wiktor, Bieszczad - Mikulski, Hajduk. WIDZÓW 400 (100 z Pilzna).

Sędzia nic nie widział, dodatkowo potęgując i tak niezdrowe emocje.

Przez 25 minut goście nie istnieli. Bartłomiej Darłak i Wiktor mieli doskonałe sytuacje, ale nie trafili do bramki. Jak to robić pokazał im trener Krzysztof Podlasek, który w nieprawdopodobny sposób strzelił zewnętrzną częścią stopy w przeciwległy górny róg. Gol: stadiony świata.

Miejscowi spoczęli na laurach, a pilźnianie przez 5 minut mogli nawet wyjść na prowadzenie, bo doskonałe szanse zmarnowali Rafał Hajec, Mikulski, Łukasz Mroczek i Jacek Mitek. W 45. minucie powinno być jednak 2-0; Bogusław Pacanowski spokojnie wbiegł lewym skrzydłem aż w pole bramkowe, ale zamiast podawać do środka, próbował trafić z ostrego kąta. Uderzył... w boczną siatkę.

W II części Rzemieślnicy niemal nie schodzili z połowy rywala. Ofiarne interwencje Lucjana Filipka oraz Grzegorzów Wolaka i Roga długo przynosiły efekt. W końcu Sebastian Hajduk trafił z bliska do celu, a zwycięstwo mógł dać rezerwowy Wojciech Mędrek, lecz zabrakło mu spokoju w sytuacji sam na sam.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie