Sędzia pod ochroną

Wojciech Malicki
Tuż po alkoholowej wpadce Zbigniew J. złożył rezygnację z urzędu sędziego. Wybrał honorowe wyjście z niehonorowej sytuacji - chwalili go zwierzchnicy.

O sprawie Zbigniewa J. pisaliśmy jako pierwsi. Nasze informacje ukazały się w Nowinach: 16 sierpnia i 28 października 2005, 17 sierpnia i 19 grudnia 2006, oraz 5 stycznia 2007.

Ale on błyskawicznie wycofał dymisję. I przez półtora roku robi wszystko, aby uniknąć odpowiedzialności karnej. Skutecznie.

Zbigniew J., lat 55, sędzia Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. Prawie 30 lat w zawodzie. Prowadził najtrudniejsze sprawy karne, m.in. zabójstwa. Dlatego często pojawiał się w mediach, nie tylko regionalnych. Kierował również sekcją penitencjarną w tarnobrzeskim sądzie. To on przed kilkoma laty decydował, czy przedterminowo zwolnić z więzienia najsłynniejszego aferzystę III RP Bogusława Bagsika. Dwukrotnie odrzucił jego podania, a uwzględnił dopiero trzecie. Wśród dziennikarzy miał opinię sympatycznego i kontaktowego.

Bo się napił

Niedługo po zwolnieniu Bagsika, zwolniono sędziego J. z funkcji szefa sekcji penitencjarnej.

- Zbyszek poleciał, bo napił się i powiedział dwa słowa za dużo. To był początek jego kłopotów - mówi jeden z tarnobrzeskich sędziów. A drugi dodaje: - To fajny facet i dobry prawnik, ale ma problem, którego nie przyjmuje do wiadomości.
Kłopoty sędziego J. zaczęły się w połowie sierpnia 2005 roku w jego rodzinnym Chełmie Lubelskim.

Opowiada mieszkaniec tego miasta: - Jechałem z rodziną nad wodę. Na ulicy Lwowskiej, tuż obok mnie jechał volkswagen passat - wężykiem! O mały włos mnie nie staranował. Zorientowałem się, że kierowca jest pijany i pojechałem za nim. Gdy zatrzymał się pod marketem, odebrałem mu kluczyki i wezwałem policję.
Zatrzymany przez policjantów sędzia Zbigniew J. rzeczywiście był pijany - miał 2,3 promila.

Składam i odkładam

Wiadomość, że pijany sędzia prowadził auto, stała się newsem w niemal wszystkich stacjach RTV. Zbigniew J. przepadł wtedy bez wieści. Ujawnił się dopiero po tygodniu, aby swojemu szefowi Edwardowi Lorysiowi, prezesowi Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu, złożyć rezygnację z urzędu sędziego. - Wybrał honorowe wyjście z niehonorowej sytuacji, co jest rzadkością w naszym kraju - chwalił go prezes i koledzy po fachu.

Miał to być koniec sprawy. Ale nie był. Bo zaledwie dzień po złożeniu rezygnacji sędzia ją wycofał. Minister sprawiedliwości musiał przyjąć "rezygnację z rezygnacji". Sędzia nie chciał wtedy z nami rozmawiać: - Złożyłem stosowne dokumenty i nie mam nic do powiedzenia.

Zawieszono go w wykonywaniu obowiązków i wszczęto postępowanie dyscyplinarne.

Długa droga sprawiedliwości

Sędzia nie pracował, ale wciąż zarabiał. Najpierw 60 procent uposażenia, a potem ... 70, bo tak uznał sąd dyscyplinarny. Zachował też prawo jazdy, bo do czasu uchylenia immunitetu żaden prokurator nie mógł mu go zatrzymać.

- To wynaturzenie. Nigdzie, poza Polską, sędziego zatrzymanego na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa nie chroni immunitet. U nas też powinien odpowiadać jak zwykły obywatel - uważa prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

Dopiero w styczniu 2006 Zbigniewowi J. uchylono immunitet. Oczywiście, złożył odwołanie. Miesiące mijały, a on nadal nie pracował i zarabiał ok. 3-4 tys. zł na rękę.
A kiedy stanął przed prokuratorem, nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Oburzony na decyzję o zatrzymaniu mu prawa jazdy, zaskarżył ją do Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. Dopiero po 18 miesiącach (!) od wpadki w Chełmie, miał stanąć przed sądem. Ale zanim stanął, znowu złamał prawo. I to kilka razy.

Kradnie i ucieka

Parę dni przed Bożym Narodzeniem, w supermarkecie "Biedronka" w Stalowej Woli ochroniarze zatrzymali go, gdy próbował wynieść ze sklepu ukrytą w rękawie... kiełbasę, która kosztowała... 6,90 zł. Wezwani policjanci spisali protokół i odjechali, nie każąc mu dmuchać w alkomat. Następnego dnia Zbigniew J. prowadził wężykiem swojego passata z Tarnobrzega do Stalowej Woli. Gdy policjanci nakazali mu się zatrzymać, zaczął uciekać.

Po przejechaniu kilkuset metrów rozbił auto w rowie. W alkomat nie chciał dmuchać, zachowywał się agresywnie. Skutego w kajdanki, odwieziono do szpitala. Pobrano krew, wynik - 2,36 promila.

Znowu pod ochroną

Recydywa? Tylko w potocznym znaczeniu. W prawnym nie, bo za poprzednie przestępstwo sędzia nie został jeszcze prawomocnie ukarany.

Sędzia znowu został zatrzymany na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa. A nawet kilku, bo kradł, prowadził samochód bez prawa jazdy i uciekał policji. Ale znowu chroni go... immunitet.

- Takie są przepisy. Uchylenie immunitetu obowiązuje tylko w przypadku jednej, konkretnej sprawy. Procedura dyscyplinarna musi się rozpocząć do nowa - tłumaczy sędzia Ewa Chałubińska, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.

We wtorek sędzia wreszcie stanął przed Sądem Rejonowym w Chełmie. Do winy się nie przyznał i odpowiadał wyłącznie na pytania swojego obrońcy. Z tych odpowiedzi wynika taka wersja wydarzeń: Przyjechał do Chełma odwiedzić matkę staruszkę (96 lat). Przy okazji spotkał się ze znajomymi. Pili wódkę do 3 w nocy. Rano na kaca znowu "coś" (nie pamięta "co") wypił. Po południu, gdy jego matka źle się poczuła, wsiadł ze znajomym do auta, pojechali do apteki.

Prowadził kolega. Dojechali, znajomy poszedł po lek, a jego - gdy wysiadł z auta, bo było gorąco - zaczepił jakiś mężczyzna. Zabrał mu kluczyki i wezwał policję. Gdy kolega, wracając z apteki, zobaczył policjantów legitymujących sędziego, przestraszył się, bo nie miał przy sobie prawa jazdy, i ulotnił się. Ponownie spotkali się dopiero po trzech dniach.

- Sąd nie przesłuchał jeszcze kolegi pana sędziego, który rzekomo prowadził wtedy auto - mówi prokurator Lech Wieczerza z chełmskiej prokuratury.

Nic mu nie wiadomo

Tuż po rozpoczęciu procesu prokurator zapytał oskarżonego Zbigniewa J., czy toczą się jakieś inne sprawy karne z jego udziałem.

- Nic mi o tym nie wiadomo - odpowiedział.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie