Sen o kolejce w Rzeszowie nie musi pozostać marzeniem

Bartosz Gubernat
Łukasz Białorucki
Być może już za dwa lata ruszą pierwsze wagoniki. W ciągu trzech kolejnych może powstać cała trasa.

Miejska kolejka w Rzeszowie - wizualizacje

Jest upalne, piątkowe popołudnie. Jak zwykle o tej porze na ulicach Rzeszowa auta tkwią w potężnych korkach. Zatłoczone autobusy zamiast wieźć pasażerów do celu, co chwilę stają w miejscu. Smród spalin jest nie do zniesienia, ale okna w dwudziestoletnim jelczu nie da się zamknąć. Temperatura sięga tu czterdziestu kilku stopni.

W między czasie nad głowami zlanych potem pasażerów cichutko przemyka niebiesko-biała "gąsienica". W czterech, klimatyzowanych wagonikach jedzie prawie pół setki pasażerów. W okolicę stadionu miejskiego dotrą za ok. 10 minut. Na chwilkę zatrzymają się tylko na dziesięciu przystankach. Sygnalizacja świetlna im nie straszna.

Mrzonki? Nie koniecznie

Wizja budowy nadziemnej kolejki w Rzeszowie pojawiła się dwa lata temu. Najpierw prezydent analizował propozycję inżyniera Olgierda Mikoszy mieszkającego w Zakopanem. Wynalazca próbował przekonać go do wymyślonego przez siebie systemu wagoników - gondolek. Każdy z nich miał zabrać na pokład czterech pasażerów.

Realizacja inwestycji wydawała się bliska. Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa wystąpił z Mikosza nawet w programie "Kapitalny pomysł" emitowanym w TVN. Zachwalał tam zalety kolejki, którą miasto chciało budować. Ponieważ koszt stworzenia kilometra linii oszacowano aż na 20 mln zł, prezydent zaczął powoli szukać innego rozwiązania problemów komunikacyjnych.

Znalazł je latem ubiegłego roku w Szwajcarii. W czasie wizyty w firmie produkującej kolejki szynowe i górskie, Tadeusz Ferenc i jego urzędnicy oglądali skład wagoników bezszelestnie mknący po betonowej szynie. Pomysł od razu przypadł im do gustu. Zaraz po powrocie do Rzeszowa Ferenc kazał zwołać konferencję prasową i ogłosił, że rezygnuje z gondolek. Zamiast nich chce budować w Rzeszowie kolejkę szynową, taką, jaką oglądał kilka dni wcześniej.

Nowa trasa jest dobra

Miejscy urbaniści od razu przystąpili do wytypowania trasy dla "gąsienicy". Dwie pierwsze propozycje jej przebiegu zakładały przejazd od Dworca PKP, bulwarami nad Wisłokiem, najpierw do hipermarketów przy al. Rejtana, a potem w okolicę kina Helios. Obie spotkały się z ostrą krytyką ze strony mieszkańców i fachowców. Dlatego w ubiegłym tygodniu pokazano trzeci wariant. Tym razem opracowany wspólnie z fachowcami z hiszpańskiej firmy Apia XXI, która od października prowadzi w mieście badania natężenia ruchu.

- Według najnowszej koncepcji kolejka pojedzie od dworca PKP w kierunku nowego bazaru, który powstanie niedaleko mostu Lwowskiego. Stąd przejedzie przez całą ul. Rejtana i skręci w al. Powstańców Warszawy. Tędy dojedzie do przystanku PKP - Rzeszów Osiedle. To w sumie 6,72 km - tłumaczy Zbigniew Rudnicki, główny specjalista do spraw transportu w Urzędzie Miasta Rzeszowa.

Urbaniści zaplanowali też drugą część trasy. Połączy ona ostatni przystanek z pierwszym. Jej przebieg zaplanowano w rejonie budynku Politechniki przy ul. W. Pola, a następnie obok Zelmeru i ulicami Mochnackiego oraz Cieplińskiego do dworca PKP. Pierwszy odcinek ma mieć 13 przystanków. Drugi, mierzący 3,36 km - cztery.

W pół godziny przez miasto

Jak obliczyli urzędnicy, kolejka składająca się z czterech wagoników będzie w stanie przewieźć 500 pasażerów w ciągu godziny. Rzeszowską linię ma obsługiwać cztery takie składy, co oznacza wydajność na poziomie 2000 osób na godzinę (dołożenie piątych wagoników pozwoli w przyszłości podnieść przepustowość do 3000 pasażerów). Składy będą podróżować na szynie zamontowanej 4,5 m nad ziemią.

- Tor stanie prawdopodobnie na słupach ze stali, bo betonowe byłyby duże i brzydkie. Ale to dokładnie określi jeszcze przetarg - mówi Z. Rudnicki.

Wstępnie ustalono, że wagoniki będą biało niebieskie, bo takie są oficjalne barwy Rzeszowa. Niewykluczone są też pomarańczowe elementy nawiązujące do logo miasta. Z obliczeń specjalistów wynika, że przystanki będą rozlokowane co 600-700 metrów, a kolejka będzie jechać między każdym z nich 2 minuty. Przejechanie całej trasy zajmie jej ok. 30 minut. Kiedy budowa mogłaby ruszyć?

- Program funkcjonalno użytkowy już mamy. Teraz musimy zaczekać na akceptacje tego pomysłu przez Komisje Europejską. Jeśli tak się stanie, możemy ogłaszać przetarg i budować kolejkę za pieniądze unijne, z puli przeznaczonej na rozwój systemu transportu w Rzeszowie - tłumaczy Z. Rudnicki.

Taniej niż tramwaj

Najodważniejszy plan zakłada, że kolejką pojedziemy już w 2012 roku. Dwa lata później ma powstać jej drugi odcinek. Co ciekawe kilometr linii razem z wagonikami będzie kosztować miasto ok. 9 mln zł. Dla porównania, w Poznaniu za kilometr torowiska pod system szybkich tramwajów zapłacono 15 mln zł. Tabor kosztował kolejne 9 mln zł.

Rossmann będzie miał silną konkurencję

Wideo

Komentarze 61

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rzeszowiak

Chyba nikt z planujących trasę nie mieszka w Rzeszowie ,przecież Rejtana nie jest zakorkowana , najgorzej jest na trasie baranówka-krakowska-nowe miasto, tak powinna kolej przebiegać ,szczerze to rozmieszczenie wasze nie rozwiąże korków ,przekonacie się za pare lat,myślicie że wszyscy będą jeżdzić do hipermarketów z pkp?Pozatym brak danych jakie bedą ceny biletów? oraz koszty utrzymania i konserwacji kolejki, oby nie okazało się to droższe niż puszczenie przez Rejtana linii szybkiego tramwaju obwodnicami.A kolejka lepiej przydała się w centrum gdzie ciasno i trudno na zwykłą komunikacje .

^ktos^

Powiem tylko,że to jest najlepszy pomysł.Powinien być jak najszybciej zrealizowany.Myślę ze wszyscy będą z tego zadowoleni.

m
megas

Noooo, PÓŁ SETKI!!!! To brzmi poważniej niż 50 osób. No i co jeszcze? Prezydent. Sam, własnymi ręcami sprawdzał, badał i się zainteresował. czy cała prasa w Rzeszowie należy do MaAistratu?

~ktos~
W dniu 12.02.2010 o 19:15, A-S napisał:

Nie rozumiem? Jeśli opracowanie nie spełnia wymogów umowy, należy odmówić zapłaty!


To narazie nie zaplaca. Tyle ze dostali dofinansowanie na ten konkretny przetarg. rozwiazanie umowy sprawia ze przepadaja pieniadze z unii i trzeba rozpoczac procedury od nowa by dostac fundusze na nowo.
s
stary
W dniu 12.02.2010 o 19:26, Gość napisał:

"Problem jest i to już na początku, bo na razie wsiąść np. do "koła" po 15 to jak wcisnąć się do beczki ze śledziami. A potem 15 minut jedzie się (szczególnie latem) pod zaporę. W korku." No i o tym cały czas piszę, aby usprawnić to co już jest. Po 15 jest mnóstwo osób? No to dać więcej kursów koła. Jedzie się piętnaście minut do zapory? Zrobić buspas i będzie jechał 5 min (tak nawiasem to kolejka ma jechać 10 min bez korków do zapory, więc gdzie ta różnica?) Piszesz, że 44 jeździ pusta? To niech przedłużą tak jak piszesz i na pewno na tym więcej nie stracą. Inna możliwość to zakup mniejszych autobusów tak by dostosować pojemność autobusu do liczby osób korzystających z danej linii. Przecież takie badania można samemu zrobić i to za darmo, po co więc wynajmować jakieś firmy z zewnątrz?... Ale właśnie w tym kierunku należy iść, bo ta kolejka tak naprawdę nie rozwiązuje niczego. Przecież te pieniądze naprawdę można wykorzystać tak, by faktycznie poprawić komfort przemieszczania się po mieście. Co do śródmieścia, to nie wydaje mi się aby była potrzeba wprowadzania dodatkowych linii MPK, te 200 czy 300 m zawsze można się przejść. Poza tym płatnego wjazdu do tej strefy nie miałyby osoby tam mieszkające, więc problemu nie ma.



Miałem napisać: "A potem 15 minut jedzie się (szczególnie latem) spod Politechniki pod zaporę." Wiary w bus-pasy nie podzielam: zakorkują je zwykłe samochody. 200-300m można się przejść jak się ma czas, na piwo, coca-colę albo na lody. Jak się musisz urwać z pracy do urzędu i załatwić wszystko w ciągu pół godziny a paniom przybijającym pieczątki się nie spieszy i siedzisz pół godziny pod drzwiami, to do tego jeszcze spacerowanie pieszo po śródmieściu raczej średnio ci odpowiada.
Problem jednak jest, bo MPK jedzie na długach, tabor ma stary, nawet przystanków porządnie nie odśnieża bo nie ma czym i kim, a dołożenie dodatkowych (nawet jeśli je kupi miasto) autobusów w większej ilości tylko dodatkowo zatłoczy i tak już zakorkowane ulice. Cena biletu na razie nie zachęca do przesiadki na autobus. Inne względy tez nie. Poszerzanie ulic pod bus-pasy to miliony złotych a samo w sobie zasadniczy obiekt krytyki opozycji pod adresem prezydenta.
Zresztą zróbcie ten swój "bus-pas" na Hetmańskiej obok stadionu albo na Lisa Kuli w stronę Placu Śreniawitów czy Dąbrowskiego - tam jest dla aut po jednym pasie dla jazdy na wprost i w lewo.
f
futurysta

Spórzmy na temat bez emocji.Kolejka,taki sobie bajer,szkody miastu nie przyniesie.Pytanie:Dla mieszkańców,czy dla turystów? Wg ostatniej wersji przebiegu trasy,to chyba dla mieszkańców bo co tam mogłoby zainteresować turystę.No dobrze,dla mkieszkańców,ale gdy cena biletu będzie konkurencyjna w odniesieniu do autobusu.Jak może być konkurencyjna,jeżeli na każdym przystanku windy i perony mieszczące co najmniej tylu pasażerów ile wchodzi do składu i przy założeniu,że na przystanku wymienia się tylko połowa pełnego stanu.Do tego utrzymanie w pełnej gotowości ekipy serwisowej,choćby tylko na 2 zmianach.Do tego pełny monitoring przystanków i wagoników bo bez tego dewastacja-naprawy-koszty.Nic więc nie wskazuje,że bilety mogą być tanie.No i dobrze,bo jak będą tanie bilety to będą jeździć kibole i inne menelstwo przez co kolejka szybko straci swoją "atrakcyjność" i n o r m a l n y c h pasażerów.No ale jak będą drogie,to będą jeżdzili nieliczni,w tym ja ale najwyżej kilka razy w życiu bo mi tam nigdzie nie po drodze.Na koniec,niech mi nikt nie pieprzy,że TO rozwiąże w znaczącym stopniu problemy komunikacyjne miasta.Rozwiązywanie tych problemów należałoby rozpocząć od budowy dużych parkingów a obrzeżach/bezpłatnych/ i sprawnie funkcjonującej komunikacji zbiorowej do centrum.Przy takich parkingach powinny być lokalizowane przystanki początkowe autobusów podmiejskchi.Równocześnie w poszerzonym centrum należy wprowadzić opołaty parkingowe,w miarę niskie za pierwsze pół- lub godzinę i podwojone za kolejną jednostkę czasową.Co do placów pod dworce i parkingi/w rozsądnej odległości od centrum/ to miasto/czyt.Prezydenci/już ich się pozbyło lub jest w tracie zbycia.Zatem kicha.Jedyna nadzieja w wypożyczalni rowerów.Tylko co w zimie?

G
Gość
W dniu 12.02.2010 o 18:59, stary napisał:

Problem jest i to już na początku, bo na razie wsiąść np. do "koła" po 15 to jak wcisnąć się do beczki ze śledziami. A potem 15 minut jedzie się (szczególnie latem) pod zaporę. W korku. Żeby ludzi przesadzać w autobusy, system komunikacji miejskiej musi być: a) wydolny pojemnościowo i komunikacyjnie (prędkość przemieszczania) konkurencyjny finansowo wobec prywatnego samochoduc) przynajmniej w przybliżeniu równie komfortowy (u nas np. klimatyzacja lub przynajmniej klimakonwektor w autobusie latem - bo w pewnie więcej jak połowie aut ludzie klimatyzację już mają).d) przynajmniej w przybliżeniu zapewniający dotarcie do celu w niewiele mniej uciążliwy sposób niż własnym samochodem ( tu zauważ że np. praktycznie całe stare śródmieście jest wyłączone z obsługi MPK - autobusy kursują wokół niego i kto ceni czas lub np. ma problemy z chodzeniem na autobus się nie przesiądzie - być może rozwiązaniem do rozważenia byłyby krótkie trasy małych autobusów lub busów MPK wjeżdżających w ulice starego śródmieścia (nawet niech zwykły bilet kosztuje 3 zł, to skorzystają głównie chorzy renciści i emeryci - ci mają 50% taniej): Króla Kazimierza, Sobieskiego, Sokoła, Kopernika, Zygmuntowską - może wtedy równoległe ograniczanie ruchu samochodów osobowych miałoby wymiar alternatywy a nie opresji (sprowadzającej się do zdzierania haraczu) wobec mieszkańców.e) zapewniający obsługę głównych potoków pasażerskich pomiędzy osiedlami oraz pomiędzy osiedlami i śródmieściem oraz dzielnicami przemysłowo-składowymi. Ale o czym my tu mówimy, jeżeli pusta "44" jeździ twardo pod LeClerka, i (choć nie jest linia hipermarketową to miała i poniekąd ma nadal numerację dającą takie właśnie złudzenie) zamiast zostać przedłużona np. przez Łukasiewicza na Zalesie i zebrać pasażerów. Koszty wydłużenia? A policzył ktoś czy czasem nie większe są koszty utrzymywania przez rok linii wożącej głównie powietrze zamiast pasażerów?Inna jeszcze sprawa to nasze przyzwyczajenia: nie wszystko da się żywcem przenieść z zachodu.


"Problem jest i to już na początku, bo na razie wsiąść np. do "koła" po 15 to jak wcisnąć się do beczki ze śledziami. A potem 15 minut jedzie się (szczególnie latem) pod zaporę. W korku." No i o tym cały czas piszę, aby usprawnić to co już jest. Po 15 jest mnóstwo osób? No to dać więcej kursów koła. Jedzie się piętnaście minut do zapory? Zrobić buspas i będzie jechał 5 min (tak nawiasem to kolejka ma jechać 10 min bez korków do zapory, więc gdzie ta różnica?) Piszesz, że 44 jeździ pusta? To niech przedłużą tak jak piszesz i na pewno na tym więcej nie stracą. Inna możliwość to zakup mniejszych autobusów tak by dostosować pojemność autobusu do liczby osób korzystających z danej linii. Przecież takie badania można samemu zrobić i to za darmo, po co więc wynajmować jakieś firmy z zewnątrz?... Ale właśnie w tym kierunku należy iść, bo ta kolejka tak naprawdę nie rozwiązuje niczego. Przecież te pieniądze naprawdę można wykorzystać tak, by faktycznie poprawić komfort przemieszczania się po mieście. Co do śródmieścia, to nie wydaje mi się aby była potrzeba wprowadzania dodatkowych linii MPK, te 200 czy 300 m zawsze można się przejść. Poza tym płatnego wjazdu do tej strefy nie miałyby osoby tam mieszkające, więc problemu nie ma.
A
A-S
W dniu 12.02.2010 o 19:04, ~ktos~ napisał:

Prawda o Apii jest taka ze miasto najchętniej nałożyłoby na nich kary i rozwiązało umowę, ale dofinansowanie jest z unii i jest problem. Zatrudnili studentów, którzy nie maja pojęcia o tych sprawach. Przedstawili opracowanie, które sie do niczego nie nadaje i z którego nic nie wynika. Przedstawiają wloty skrzyżowań, na których nie można skręcać w lewo ze taki manewr sie odbywa. To opracowanie to będzie jeden wielki bubel i szkoda ze zarzad dróg trafił na tak nierzetelnego wykonawcę.


Nie rozumiem? Jeśli opracowanie nie spełnia wymogów umowy, należy odmówić zapłaty!
~ktos~

Prawda o Apii jest taka ze miasto najchętniej nałożyłoby na nich kary i rozwiązało umowę, ale dofinansowanie jest z unii i jest problem. Zatrudnili studentów, którzy nie maja pojęcia o tych sprawach. Przedstawili opracowanie, które sie do niczego nie nadaje i z którego nic nie wynika. Przedstawiają wloty skrzyżowań, na których nie można skręcać w lewo ze taki manewr sie odbywa. To opracowanie to będzie jeden wielki bubel i szkoda ze zarzad dróg trafił na tak nierzetelnego wykonawcę.

s
stary
W dniu 12.02.2010 o 18:00, Gość napisał:

Ale pomału bez oszołomstwa. Kompletnie do mnie nie przemawia argument, że policja nie daje sobie rady z wysyłaniem mandatów. Jeśli faktycznie tak jest jak piszesz to tylko świadczy o złej organizacji pracy. Zresztą jakoś do mnie dała radę, choć przekroczyłem o 20 km/h na Dąbrowskiego. Mało tego (możecie mi wierzyć lub nie) przywieźli mi mandat ze zdjęciem osobiście, to dopiero była heca. "Końcowy twój pomysł jest rewelacyjny: zamknąć miasto", kto pisał o zamykaniu miasta, bo na pewno nie ja? Tu jest właśnie sedno sprawy odnośnie braku zainteresowania, nie tylko przez przyjezdnych ale również przez mieszkańców miasta z komunikacji miejskiej, bo i po co jak podjedzie sobie samochodem pod same drzwi, tam gdzie chce. Wprowadzenie płatnej jazdy po strefie śródmieścia (które przecież tak naprawdę jest mikroskopijne, zaledwie kilka ulic) nie oznacza zamknięcia miasta tylko daje argument do skorzystania z komunikacji miejskiej, która po to właśnie została stworzona. Natomiast kto często potrzebuje korzystać z samochodu w strefie śródmiejskiej mógłby wykupić abonament, proste jak budowa cepa. "Orwell i Gomułka byliby zachwyceni" - w takim razie chyba są zachwyceni, gdyż jest wiele miast na zachodzie, gdzie taki system funkcjonuje. Jednak nie da się tego zrobić bez przebudowy i budowy dróg i innych obiektów służących temu celu. Problemu nie ma, jest tylko brak rozsądnych działań.



Problem jest i to już na początku, bo na razie wsiąść np. do "koła" po 15 to jak wcisnąć się do beczki ze śledziami. A potem 15 minut jedzie się (szczególnie latem) pod zaporę. W korku. Żeby ludzi przesadzać w autobusy, system komunikacji miejskiej musi być:
a) wydolny pojemnościowo i komunikacyjnie (prędkość przemieszczania)
konkurencyjny finansowo wobec prywatnego samochodu
c) przynajmniej w przybliżeniu równie komfortowy (u nas np. klimatyzacja lub przynajmniej klimakonwektor w autobusie latem - bo w pewnie więcej jak połowie aut ludzie klimatyzację już mają).
d) przynajmniej w przybliżeniu zapewniający dotarcie do celu w niewiele mniej uciążliwy sposób niż własnym samochodem ( tu zauważ że np. praktycznie całe stare śródmieście jest wyłączone z obsługi MPK - autobusy kursują wokół niego i kto ceni czas lub np. ma problemy z chodzeniem na autobus się nie przesiądzie - być może rozwiązaniem do rozważenia byłyby krótkie trasy małych autobusów lub busów MPK wjeżdżających w ulice starego śródmieścia (nawet niech zwykły bilet kosztuje 3 zł, to skorzystają głównie chorzy renciści i emeryci - ci mają 50% taniej): Króla Kazimierza, Sobieskiego, Sokoła, Kopernika, Zygmuntowską - może wtedy równoległe ograniczanie ruchu samochodów osobowych miałoby wymiar alternatywy a nie opresji (sprowadzającej się do zdzierania haraczu) wobec mieszkańców.
e) zapewniający obsługę głównych potoków pasażerskich pomiędzy osiedlami oraz pomiędzy osiedlami i śródmieściem oraz dzielnicami przemysłowo-składowymi. Ale o czym my tu mówimy, jeżeli pusta "44" jeździ twardo pod LeClerka, i (choć nie jest linia hipermarketową to miała i poniekąd ma nadal numerację dającą takie właśnie złudzenie) zamiast zostać przedłużona np. przez Łukasiewicza na Zalesie i zebrać pasażerów. Koszty wydłużenia? A policzył ktoś czy czasem nie większe są koszty utrzymywania przez rok linii wożącej głównie powietrze zamiast pasażerów?

Inna jeszcze sprawa to nasze przyzwyczajenia: nie wszystko da się żywcem przenieść z zachodu.
G
Gość
W dniu 12.02.2010 o 17:16, stary napisał:

A wiesz, że rzeszowska policja wysyła mandaty tylko do tych którzy przekroczyli o ponad 30km/h, bo do wszystkich organizacyjnie nie daliby rady?Za zachodzie jest inna kultura jazdy co nieraz widać jak ktoś od nich tu przyjedzie to spokojniutko ciągnie 50km/h prawym pasem po obwodnicy .Końcowy twój pomysł jest rewelacyjny: zamknąć miasto. A więc jeśli nie dajemy sobie rady z problemami wprowadzamy tych, którym mamy służyć w opresję z sankcją karną. Brawo. Orwell i Gomułka byliby zachwyceni.Mieszkańcy pewnie mniej, ale prezydent jaki by nie był, pensję miałby co miesiąc taką samą. Przynajmniej przez 4 lata.



Ale pomału bez oszołomstwa. Kompletnie do mnie nie przemawia argument, że policja nie daje sobie rady z wysyłaniem mandatów. Jeśli faktycznie tak jest jak piszesz to tylko świadczy o złej organizacji pracy. Zresztą jakoś do mnie dała radę, choć przekroczyłem o 20 km/h na Dąbrowskiego. Mało tego (możecie mi wierzyć lub nie) przywieźli mi mandat ze zdjęciem osobiście, to dopiero była heca. "Końcowy twój pomysł jest rewelacyjny: zamknąć miasto", kto pisał o zamykaniu miasta, bo na pewno nie ja? Tu jest właśnie sedno sprawy odnośnie braku zainteresowania, nie tylko przez przyjezdnych ale również przez mieszkańców miasta z komunikacji miejskiej, bo i po co jak podjedzie sobie samochodem pod same drzwi, tam gdzie chce. Wprowadzenie płatnej jazdy po strefie śródmieścia (które przecież tak naprawdę jest mikroskopijne, zaledwie kilka ulic) nie oznacza zamknięcia miasta tylko daje argument do skorzystania z komunikacji miejskiej, która po to właśnie została stworzona. Natomiast kto często potrzebuje korzystać z samochodu w strefie śródmiejskiej mógłby wykupić abonament, proste jak budowa cepa.
"Orwell i Gomułka byliby zachwyceni" - w takim razie chyba są zachwyceni, gdyż jest wiele miast na zachodzie, gdzie taki system funkcjonuje. Jednak nie da się tego zrobić bez przebudowy i budowy dróg i innych obiektów służących temu celu. Problemu nie ma, jest tylko brak rozsądnych działań.
s
stary
W dniu 12.02.2010 o 16:46, Gość napisał:

Co do mandatów to nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz, że nikt by ich nie płacił i każdy by wjeżdżał (brat nie zapłacił i właśnie ściągnęli mu z pensji i słusznie . Nie wiem czy zauważyłeś ale przed fotoradarami każdy zwalnia a wg Twojej teorii też mógłby się tłumaczyć, że się śpieszył bo coś tam. Proponuje to rozwiązanie, bo tam gdzie byłem wzorowo to funkcjonuje i nikomu nie przychodzi do głowy aby wjechać na buspas a wielkości miasta i korków nie ma co nawet porównywać. Co do śródmieścia, moja propozycja jest jedna. Wprowadzić płatny wjazd jak również przejazd. Kamery są zamontowane wystarczy tylko odpowiednie oprogramowanie.



A wiesz, że rzeszowska policja wysyła mandaty tylko do tych którzy przekroczyli o ponad 30km/h, bo do wszystkich organizacyjnie nie daliby rady?
Za zachodzie jest inna kultura jazdy co nieraz widać jak ktoś od nich tu przyjedzie to spokojniutko ciągnie 50km/h prawym pasem po obwodnicy .
Końcowy twój pomysł jest rewelacyjny: zamknąć miasto. A więc jeśli nie dajemy sobie rady z problemami wprowadzamy tych, którym mamy służyć w opresję z sankcją karną. Brawo. Orwell i Gomułka byliby zachwyceni.
Mieszkańcy pewnie mniej, ale prezydent jaki by nie był, pensję miałby co miesiąc taką samą. Przynajmniej przez 4 lata.
z
zet

Artykuł sponsorowany?
A swoją drogą był już taki moznowladca w okolicy co stworzyl linie trulejbusową....i jak sie wam nią jezdzi?;-)

s
stg
W dniu 12.02.2010 o 15:09, Tom napisał:

Chodzi o to że jak nie będziemy reagowali na głupotę to znowu jakiś kretyn z gazety napisze że mieszkańcy są zachwyceni koncepcją kolejki górskiej.Ciekawe ile kasy zgarnęli Hiszpanie z Apia XXI za opracowanie koncepcji którą wymyśliliby licealiści przy pomocy pisaka i planu miasta??"Publiczne pieniądze są po to żeby je wydawać" - to jest główne motto budżetówki


A ten, kto zakupi niespecjalnie chodliwy sprzęt, zadowoli się tylko uściskiem dłoni oraz promienistym uśmiechem wraz krótkim " schoen danke"?
G
Gość

"Co do buspasów to się zrobi totalny bałagan: ten wiózł teściową do szpitala, tamtemu żona rodziła, innemu dziecko ząbkowało: jednym słowem 9 na 10 kierowców znajdzie powód żeby mandatu nie zapłacić. Do tego ilość mandatowiczów będzie taka, że straż miejska/policja sobie odpuści bo nie będzie w stanie tej kolejki stojącej przed budynkiem obsłużyć czy nadążyć wysyłać wezwań. 2/3 w ogóle wyrzuci mandat do muszli klozetowej, spłucze i będzie jeździć, jak im się podoba.
Jeśli rzecz miałaby zmierzać do tego, że budujemy specjalne dodatkowe pasy (a w niektórych miejscach to niesamowita zagadka, bo w śródmieście zamiast tchnąć trochę przestrzeni to się do dogęszcza stawiając nowe budynki prawie na ulicy) ..."

Co do mandatów to nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz, że nikt by ich nie płacił i każdy by wjeżdżał (brat nie zapłacił i właśnie ściągnęli mu z pensji i słusznie . Nie wiem czy zauważyłeś ale przed fotoradarami każdy zwalnia a wg Twojej teorii też mógłby się tłumaczyć, że się śpieszył bo coś tam. Proponuje to rozwiązanie, bo tam gdzie byłem wzorowo to funkcjonuje i nikomu nie przychodzi do głowy aby wjechać na buspas a wielkości miasta i korków nie ma co nawet porównywać. Co do śródmieścia, moja propozycja jest jedna. Wprowadzić płatny wjazd jak również przejazd. Kamery są zamontowane wystarczy tylko odpowiednie oprogramowanie.

Dodaj ogłoszenie