Sesja Rady Miasta Rzeszowa. Dyskusja m.in. na temat jakości powietrza

Bartosz Gubernat
Bartosz Gubernat
W trakcie sesji Danel Kunysz z Rozwoju Rzeszowa ma ponowić apel o zakup drona analizującego skład dymu z kominów.
W trakcie sesji Danel Kunysz z Rozwoju Rzeszowa ma ponowić apel o zakup drona analizującego skład dymu z kominów. Grzegorz Olkowski / Polska Press
Dyskusja na temat jakości powietrza oraz pomysłów miasta na walkę ze smogiem ma być jednym z głównych punktów wtorkowej sesji Rady Miasta Rzeszowa. Radni zajmą się także projektem uchwały przygotowanym przez mieszkańców.

16:34

Głosami radnych prawicy Rada Miasta Rzeszowa przyjęła przed chwilą pierwszą w historii miasta uchwałę przygotowaną przez mieszkańców. Zakłada ona, że informacje na temat dokumentów wydawanych w związku z planowaną zabudową miasta mają być dostępne szerzej i w bardziej dostępnej formie.

Za podjęciem uchwały zagłosowali radni PO, PiS oraz Mirosław Kwaśniak, Tadeusz Ożyło i Sławomir Gołąb z Rozwoju Rzeszowa. Robert Walawender i Maria Warchoł z RR wstrzymali się od głosu. Pozostali radni prezydenckiego klubu nie wzięli udziału w głosowaniu.

13:08

Marcin Deręgowski odpowiedział Robertowi Kultysowi, że jego zdaniem zabudowa terenów przy samej Żwirowni to zły pomysł, nawet od strony ul. Kwiatkowskiego.

- Widząc, że przy Żwirowni powstają bloki, trzeba ratować to, co jest i pomyśleć, co tam urządzić. Budowa bloków nie zostanie już niestety zahamowana - dodaje Jolanta Kaźmierczak, szefowa klubu radnych PO.

- Bloki, które są przy ul. Kwiatkowskiego cieszą mieszkańców. Ludzie chcą, aby budować. Są tam sklepy, jest ludziom wygodniej - mówi Tadeusz Ferenc.

- Cieszę się, że miasto się rozwija i ludzie do nas przyjeżdżają. Ale prawda jest taka, że ci ludzie muszą mieć także gdzie wypoczywać. I tam, gdzie są takie jeziorka, planuje się w tej chwili rekreację. I niech biuro rozwoju miasta odda ludziom pod rekreację to, co nad rzeką zostało. Ścieżki rowerowe są już w dni wolne od pracy zbyt wąskie - mówi Sławomir Gołąb, radny Rozwoju Rzeszowa.

- Miasto ma służyć ludziom i być im przyjazne, zgadzam się z prezydentem. Ale to nie tylko zabudowa i mieszkania. To także zieleń i rekreacja. Jeśli uchwalono by na czas plan dla rejonu Żwirowni, to zabudowy tam by nie było. Ponawiam więc pytanie, dlaczego naszego wniosku pan nie zrealizował panie prezydencie? - mówi Jerzy Jęczmienionka z PiS.

- Są różne wizje co do tego, jak zagospodarować tereny. Planów nie uchwala miasto, ale rada, to procedura długotrwała i skomplikowana. W niektórych miejscach, jak okolice Żwirowni, plan powstaje w bólach i dyskusje długo trwają. Procedury są długotrwałe i wymagają osiągnięcia konsensusu, bo plany mają służyć mieszkańcom, a nie powodować spory - mówi Marek Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa.

12:47

Na wniosek przewodniczącego Rady Miasta Rzeszowa przedstawiciele miasta informują właśnie na temat zamierzeń wobec zagospodarowania terenów wokół kąpieliska Żwirownia przy ulicy Kwiatkowskiego.

- W otoczeniu Żwirowni obowiązuje na fragmencie terenu jeden plan zagospodarowania. W toku postępowania jest kolejny plan o roboczej nazwie "nad zalewem". Ma być uchwalony w przyszłym roku. Obejmuje on cały obszar Żwirowni oraz okolicę zalewu, przeznaczając duży obszar na zieleń i rekreację. W tym rejonie jest 7 obszarów, dla których w ciągu 5 lat wydano warunki zabudowy, lub pozwolenia na budowę. M.in. blok 9 piętrowy na ponad 60 mieszkań. Jest także budynek wielorodzinny z garażem wielostanowiskowym wysoki na 10 kondygnacji. Kolejne warunki zabudowy dotyczą dwóch budynków wielorodzinnych, mają one mieć po 10 kondygnacji. Czwarta decyzja to warunki zabudowy na dwa budynki mieszkalne wysokie na 10 kondygnacji. Piąta decyzja dotyczy budynku, na który wydane jest pozwolenie na budowę. To podziemny garaż i 6 kondygnacji - 48 mieszkań. Jest też pozwolenie na budynek mieszkalny wielorodzinny z częścią usługową - 6 kondygnacji. Ostatnie pozwolenie na budowę z maja 2018 roku dotyczy budynku mieszkalnego na 5 kondygnacji i 52 mieszkania. Wszystkie obiekty położone wzdłuż ul. Kwiatkowskiego zostały odsunięte od krawędzi istniejącej drogi po to, aby tam zrealizować dodatkowe pasy ruchu - informuje Andrzej Skotnicki, dyrektor Wydziału Architektury Urzędu Miasta Rzeszowa.

- Czy poszerzenie ul. Kwiatkowskiego dotyczy tylko odcinka do ul. Strażackiej, czy może do al. Powstańców Warszawy? - pyta Robert Kultys z PiS.

Prezydent Tadeusz Ferenc informuje, że ulica ma być poszerzona do al. Powstańców Warszawy.

CZYTAJ TEŻ: Wycinka 64 drzew przy Żwirowni w Rzeszowie skutkiem kontrowersyjnej zamiany działek. Dlaczego radni na to pozwolili?

Radny PO Marcin Deręgowski pyta, ja daleko nowe budynki będą odsunięte od lustra wody Żwirowni? A także, czy drzew przeznaczonych do wycinki nie można przenieść w inne miejsce? - Wiele samorządów tego typu realizacje inwestuje. A nie można powiedzieć, że jedno duże drzewo to pięć małych, bo to nieprawda. Warto duże drzewa przenosić - uważa radny Deręgowski.

- Odległość budynków od lustra wody wynosi co najmniej 30 metrów - mówi Andrzej Skotnicki.

- Jak to jest, że przez 12 lat, od 2008 roku prezydent nie potrafił, a może nie chciał doprowadzić do uchwalenia planu, który miał tu zapewnić tereny pod zieleń i rekreację? - pyta Jerzy Jęczmienionka z PiS.

- Skoro mamy uchwalony miejscowy plan, to dlaczego z tego planu wyłączono fragment, w którym obecnie powstaje blok, przy samym brzegu zalewu. Na terenie, gdzie wokół był miejscowy plan? Nasz klub wnioskował dwukrotnie o realizację parku w okolicy ul. Grabskiego, Żwirowni i ul. Kwiatkowskiego. Ale to jest tylko teoretycznie zaplanowane, nic się nie mówi o jego szybkiej realizacji. To bzdura, że mieliśmy popierać zamianę działek, które skutkują obecnymi inwestycjami w tym rejonie. Kto, jak nie PO popierając politykę prezydenta w kwestii planowania przestrzennego doprowadził do tego, że planów mamy tak mało? Tereny wokół zalewu czekają od 2008 roku. Jeśli PO chcecie szukać winnych tego, co dzieje się w rejonie Żwirowni i w wielu innych miejscach, to popatrzcie na siebie mówi Marcin Fijołek z PiS.

- Zabudowa przy ul. Kwiatkowskiego nie jest wielkim nieszczęściem. Ta okolica powinna być otoczona zabudową typowo miejską. Można oczywiście dyskutować, czy 10 kondygnacji to nie za wiele. Natomiast co do zasady, tereny przy ruchliwej arterii powinny być obudowane miejską zabudową - mówi radny PiS Robert Kultys. Jego zdaniem miasto mogłoby jednak w tym rejonie narzucić bardziej krajobrazowy charakter zabudowy i np. zabudowę kaskadową. - Co do zieleni, także zachęcam do przesadzania drzew. A jeśli ktoś planuje wycinkę drzew, to może warto zaproponować mu przesadzenie drzew zamiast nasadzeń zastępczych? Np. w miejsce, gdzie rewitalizujemy parki - mówi Robert Kultys.

- Powtarza się ciągle temat planów. Miasto miało niedawno 53 km kw., dołączono 72 km. kw., a kolejne będą od stycznia. Tam planów nie było, stąd tak mało procent jest ich w mieście. Przesadzanie drzew? pomysł mi się podoba i będę polecał to moim służbom. Te drzewa przy Kwiatkowskiego to stare kasztany i ich nie da się już chyba przesadzić - mówi prezydent Tadeusz Ferenc. I dodaje: - przy ul. Grabskiego, kiedy nastałem w mieście były pola. Kupił to deweloper, pobudował domy i zamieszkali w nich ludzie. To rozwój miasta. Plany zabudowy terenów przy ul. Kwiatkowskiego były już w latach 70. Żwirownia się zmieniła, planujemy tu kort tenisowy, jest plaża. A teren był zaniedbany, było pełno śmieci i topili się ludzie. Teraz staramy się, aby jak najwięcej ludzi tu odpoczywało - mówi Tadeusz Ferenc.

12:36

Zdaniem Roberta Kultysa potrzebna jest dyskusja na temat tego, jakiej Europy chcemy, ale wyjściem z sytuacji nie jest zamykanie oczu na to, co się teraz w Europie dzieje.

Sławomir Gołąb z Rozwoju Rzeszowa dodaje: - Powinniśmy projekt uchwały rozpatrywać tylko w kontekście naszego samorządu, a nie wielkiej polityki. Jaki wpływ decyzja rządu będzie miała na nasz budżet i naszych mieszkańców. Nie opowiadajmy o swoich poglądach politycznych, czy światopoglądach. Każdy ma prawo do swoich poglądów, ale sala sesyjne nie jest najlepszym miejscem do ich wyrażania. Skoro rząd PiS nie zgadza się do powiązania budżetu UE z praworządnością, to znaczy, że ma coś na sumieniu. A projekt uchwały jest bardzo dobry, nie ma w nim polityki, ale jest troska o miasta.

- Troszkę zachowujemy się tak, jakbyśmy nigdy nie uczestniczyli w jakichkolwiek negocjacjach. Są pewne zasady. Jednym z podstawowych elementów jest jakaś forma sprzeciwu. W UE ta kwestia polskiego weta jest odbierana dobrze. W lipcu podobnie negocjowała Dania, czy Szwecja, dzięki czemu uzyskały to, czego oczekiwały. Nie uciekniemy od stwierdzenia, że w Europie buduje się pewne podwaliny do tego, aby tworzyć nową tożsamość wspólnoty Europejskiej. Niestety pojawiają się zakusy w UE, aby wypłatę funduszy powiązać z praworządnością, która nie jest definiowana jednoznacznie i będzie dotyczyć funkcji światopoglądowych. To nie jest dobra droga. No i zmiany niosą inne ryzyko. Zamiast jednomyślności ma być wprowadzony mechanizm głosowania większościowego, co nie jest dobre. Lepszym rozwiązanie jest powiązanie wypłat nie z obyczajowością, ale z mechanizmami, które zweryfikują, czy nie dochodziło do defraudacji środków unijnych. I tu zacząłby się problem dla dużych krajów, jak na przykład Hiszpania. A przeciągnięcie negocjacji nie jest groźne, bo wypłaty będą realizowane w oparciu o prowizorium budżetowe. To daje przejściowy, kilkumiesięczny okres. Spór w Europie trwa, ale nie da się nie rozmawiać o światopoglądzie, bo oświadczenie Związku Miast Polskich tego dotyka - mówi Grzegorz Koryl z PiS.

- Wystąpienie Roberta Kultysa było kuriozalne. Takiej ilości kłamstw i przeinaczeń u niego nie miałem okazji jeszcze usłyszeć. Ta sprawa dotyczy tylko praworządności, włączanie w to aborcji, LGBT jest tylko przykrywką dla PiS, aby zawładnąć sądami w Polsce. Po to, aby praworządność w Polsce była daleka od tego, co deklarowaliśmy przystępując do UE. Spór toczy się o niezależność sądownictwa. Sprawy światopoglądowe nie należą do kompetencji Unii Europejskiej. Od tego mamy rząd, aby nas przed tego typu naciskami bronić. Negocjacje, o których mówił pan Grzegorz Koryl? Ta zasada byłaby słuszna, gdyby rząd polski chciał wynegocjować coś dla naszego kraju. A próba stworzenia sądów zawisłymi nie jest korzystna, kilkoro sędziów, którzy odważyli się wydać wyroki nie po myśli polskiej władzy mają sprawy dyscyplinarne. To, co dzieje się na ulicy także nie jest związane z praworządnością. To odwracanie od niej uwagi - uważa Andrzej Dec z PO, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa.

- Ja również mógłbym o tym mówić długo, niestety w smutnym tonie. Jestem wstrząśnięty tym, co powiedział Robert Kultys, bo zawsze traktowałem go jako głos rozsądku. Ale próba zasłaniają kłamstwami sedna sprawy, to jestem przerażony. Wystarczy popatrzeć, ilu żołnierzy PiS mamy dzisiaj zgłoszonych do dyskusji. Wszyscy rzucili się, aby ratować partię. 30 lat temu wszystkie siły polityczne w Polsce zgodziły się co do racji stanu wolnego kraju, celem było wejście świat i orbitę oddziaływania wolnej, zachodniej Europy. Chcieliśmy wejść do UE i NATO. 17 lat temu w referendum Polacy opowiedzieli się za wejściem do UE. Zawsze temu towarzyszyła radość, w wielu sporach zawsze ten jeden punkt był wspólny. Dzisiaj w imię dziwnych interesów partyjnych to wszystko mamy sprzeniewierzyć. To, że Robert Kultys próbuje zasłonić aborcją kwestię funkcjonowania Polski w Europie jest oburzające. Tu nie ma już negocjacji, one trwały wcześniej, Polska w nich uczestniczyła. Premier kilka miesięcy temu mówił o sukcesie negocjacyjnym. Jak ogłosił, przeprowadził negocjacje i wygrał. Dzisiaj w tej atmosferze próbuje się obrócić kota ogonem. Oprócz budżetu UE jest jeszcze program odbudowy. Jesteśmy w pandemii, pieniądze trzeba uruchamiać szybko. Większość państw zgodziła się na ten kompromis, a nie wszystkie są rządzone przez lewicę. Więc i ten argument jest nieprawdziwy. Przez wiele lat nasz budżet urósł od 300 mln zł sześciokrotnie, do 1,8 mld zł. Polska wypiękniała dzięki środkom z Unii Europejskiej. Weszliśmy w krąg cywilizacyjny nowoczesny, nauczyliśmy się pewnej kultury prawnej, chociażby wydawania tych pieniędzy. Dzisiaj właśnie to chcemy sprzeniewierzyć, to zawetować jako Polska. Nie mam siły dyskutować z tymi głupotami, bo teraz PiS nam będzie udowadniać, że Europa chce nas do czegoś ideologicznie zmuszać. Stoimy w trudnym momencie, gdy przez działania rządu samorządy są nadszarpnięte finansowo. A teraz prze weto mamy jeszcze stracić pieniądze na odbudowę budżetu unijnego. W projekcie uchwały, który chcemy podjąć mówimy o tym, że nie chcemy zatrzymać rozwoju miasta. A nie o ideologii - mówi Konrad Fijołek z Rozwoju Rzeszowa.

Na wniosek Sławomira Gołąba z Rozwoju Rzeszowa dyskusję podczas obrad ograniczono do wystąpień klubowych. Następnie głosami PO i Rozwoju Rzeszowa radni poparli projekt uchwały zgłoszony przez PO. Rada Miasta Rzeszowa dołączyła zatem do sprzeciwu Związku Miast Polskich wobec zapowiadanego weta Polski w sprawie budżetu UE.

11:36

Rada Miasta Rzeszowa dyskutuje na temat stanowiska wobec zapowiadanego rządowego sprzeciwu wobec budżetu Unii Europejskiej.

- Zarząd Związku Miast Polskich podjął stanowisko, w którym sprzeciwia się i jest oburzony wobec tego, że rząd polski nie chce środków unijnych, bo musi przestrzegać praworządności. Polscy samorządowcy domagają się, aby szanować dorobek Polaków. Pozbawienie polski środków unijnych może być olbrzymim problemem dla przedsiębiorców, rolników, czy realizacji inwestycji. Dlatego my również powinniśmy poprzeć stanowisko Związku Miast Polskich - mówi Jolanta Kaźmierczak, szefowa klubu radnych PO., który opracował projekt uchwały.

- Weto nie dotyczy tylko budżetu, ale ceny, jaką trzeba zapłacić, aby budżet był realizowany. Bo to rozporządzenie o tak zwanej praworządności nadaje niebywałe możliwości administracji brukselskiej. I o tym, jakie konsekwencje przyjęcie tego pakietu niesie ze sobą trzeba rozmawiać - uważa Robert Kultys, radny PiS. I wskazuje na słowa polityka, Pawła Piskorskiego. - Urzędnicy z Brukseli chcą ograniczyć suwerenność państw w Europie. Bruksela chce nam narzucić przestrzeganie zasad i praw, o których do tej pory nie było mowy. To chociażby aborcja na życzenie - pierwsze prawo, które próbuje się wymusić w Polsce - uważa radny Kultys.

- W Parlamencie Europejskim lada dzień będzie dyskutowane prawo człowieka do aborcji na życzenie. Drugie prawo, które za chwilę się pojawi to zrównanie małżeństw homoseksualnych z małżeństwami normalnymi i deprecjacja rodziny. Nie zamykajcie na to oczu. Ja jestem za szeroką debatą publiczną i nie dziwię się, że zwolennicy radykalnej zmiany kulturowej walczą z wetem. Ale dziwię się tym, który deklarowali do tej pory poglądy konserwatywne, teraz robią coś innego. W obecnej sytuacji jest też pewna wartość, że są dwa radykalne skrzydła. Z jednej strony lewicowe, a z drugiej środowiska, które chcą bronić tradycji. Tu nie będzie miejsca na letniość, wiemy, na co się decydować - dodaje Robert Kultys.

10:37

W przyszłym roku w Rzeszowie wzrosną stawki podatku od nieruchomości. Zmianę stawek zaakceptowali przed chwilą radni.

9:59

Rzeszowscy radni poznali przed chwilą podstawowe parametry projektu przyszłorocznego budżetu Rzeszowa. Jak planuje miasto, budżet w 2021 roku ma wynosić ponad 1,8 mld zł. Do wydania na inwestycje zaplanowano około 350 mln zł.

9:20

Radni zdecydowali przed chwilą o udzieleniu pomocy finansowej gminie Krempna. Będzie to dotacja w wysokości 30 tys. zł na remont dróg zniszczonych w wyniku nawałnic w czerwcu tego roku. Na terenie tej gminy zniszczenia dróg i mostów były ogromne.

9:15

Rada miasta uchwaliła przed chwilą zmiany w tegorocznym budżecie Rzeszowa. Zmiany wynikają przede wszystkim z przesunięcia realizacji części inwestycji z tego, na przyszły rok.

- W dziale kultura i ochrona dziedzictwa narodowego zmniejszenie o ponad 200 tysięcy złotych. To zrozumiałe, bo ze względu na pandemię wiele wydarzeń jest odwoływanych. Ale bardzo proszę, aby te pieniądze pozostały w wydziale kultury i w tym dziale budżetu. Bo jest w tej dziedzinie sporo wydatków i bardzo się przydadzą. Na przykład na instytucje kultury, jak teatr Maska czy Muzeum Dobranocek - zwrócił uwagę Witold Walawender z Rozwoju Rzeszowa.

- Willa Kotowicza jest w sanie tragicznym, szyby są powybijane i chyba deweloper czeka, aż się sama zawali. Jest szansa, aby prezydent to uratował. Mam propozycję, aby rozważyć zamianę działek i może jakiś wydział reprezentacyjny tam umieścić - zwrócił uwagę Sławomir Gołąb z Rozwoju Rzeszowa.

- Klub radnych PiS nie tak dawno zwracał się do prezydenta z propozycją pozyskania tego budynku i uchronienia go przed dewastacją. Nie było wówczas przychylnej reakcji ze strony miasta. Ale widzę światełko w tunelu, skoro problem podnosi radny klubu prezydenta. Rzeczywiście warto rozważyć sposób zamiany lub wykupienia tego terenu od obecnego właściciela. Rzeszów nie ma zbyt wielu zabytków, a pozyskanie tej willi będzie korzyścią dla miasta - dodał Marcin Fijołek z PiS.

- Nie mamy informacji, aby właściciel był zainteresowany zamianą lub sprzedażą. Ale i my nie mamy żadnych planów wobec tej inwestycji. Tylko mając plan, można taką nieruchomość nabyć - odpowiedział Grzegorz Tarnowski, dyrektor Biura Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszowa.

- Środowisko architektów podkarpackich wystosowało list otwarty, w którym są oburzeni, że ten obiekt tak niszczeje. Coraz więcej środowisk zauważa skandaliczną sytuację związaną z willą. To, że nie ma sygnałów od właściciela nie jest żadną odpowiedzią - zwrócił uwagę Robert Kultys z PiS.

Po zmianach w budżecie deficyt wynosi nieco ponad 180 mln zł. A kwota budżetu miasta to na dzisiaj 1,78 mld zł. Nadwyżka operacyjna miasta to ponad 8 mln zł.

8:50

W ratuszu rozpoczęła się właśnie dzisiejsza sesja Rady Miasta Rzeszowa. I od razu jest ciekawie. Marcin Fijołek, przewodniczący klubu radnych PiS sprzeciwia się wprowadzeniu do porządku obrad uchwały, która ma skutkować stanowiskiem radnych w sprawie weta Polski do unijnego budżetu.

- Przedmiotem tej uchwały jest wsparcie stanowisk innych samorządów w Polsce. Po drugie - argument polityczny - decyzja wetowania unijnego budżetu jest polityczna i będzie mieć wpływ na samorządy - odpowiada Konrad Fijołek z Rozwoju Rzeszowa.

O wprowadzenie punktu do porządku obrad wnioskują radni PO.


O informację na temat działań oraz planów na kolejne miesiące poprosił Andrzej Dec, przewodniczący Rady Miasta Rzeszowa. Jak tłumaczy, z różnych stron docierają do niego pytania i wątpliwości w tej sprawie, które mają podczas wtorkowych obrad rozwiać urzędnicy Wydziału Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu Miasta Rzeszowa.

Przy okazji apel o zakup drona analizującego skład dymu z kominów ma ponowić Daniel Kunysz z Rozwoju Rzeszowa. Taki sprzęt miałby trafić na wyposażenie Straży Miejskiej, która w sezonie grzewczym kontroluje domowe paleniska, będące głównym źródłem niskiej emisji.

Ciekawie zapowiada się dyskusja w sprawie obywatelskiego projektu uchwały, który ma skutkować poprawą dostępu do informacji na temat planów zabudowy Rzeszowa. Jego autorem jest stowarzyszenie „Razem dla Rzeszowa”, które wskazuje, że ze względu na brak dostatecznej informacji chociażby o wydawanych przez miasto warunkach zabudowy, coraz częściej dochodzi do konfliktów społecznych wobec realizowanej zabudowy miejskich osiedli.

- Przyjęcie proponowanej uchwały jest niezwykle istotne dla poprawy polityki zagospodarowania przestrzennego w Rzeszowie. Podstawowym problemem, który utrudnia udział mieszkańców we współkreowaniu tej polityki jest utrudniony dostęp do informacji na temat decyzji i działań podejmowanych w obszarze zagospodarowania przestrzennego

– piszą autorzy projektu uchwały.

Zwracają uwagę, że chodzi przede wszystkim o procedury dotyczące sporządzenia lub zmiany miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia, decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, wniosków o ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego, pozwoleń na budowę, wniosków i zezwoleń dotyczących inwestycji drogowych.

- Dotychczasowe działania podejmowane przez Urząd Miasta w zakresie informowania mieszkańców w sprawach dotyczących zagospodarowania terenu są nieskuteczne. Mieszkańców wielokrotnie dotykają sytuacje w których zaskakiwani są wydanymi decyzjami, co pozbawia ich możliwości wyrażenia opinii. Taka sytuacja powoduje rosnącą skalę niezadowolenia z prowadzonej polityki zagospodarowania przestrzennego oraz pogarszanie się klimatu inwestycyjnego w mieście – zwracają uwagę przedstawiciele stowarzyszenia.

Podczas sesji urzędnicy mają poinformować radnych o realizacji zadań miasta z zakresu oświaty. Szykowane są także drobne korekty w budżecie miasta i zmiany w wysokości podatku od nieruchomości. Relacja z sesji od godz. 8.30 w naszym portalu.

Samochody z niedzielnej giełdy w Rzeszowie. Te auta można ku...

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Materiał oryginalny: Sesja Rady Miasta Rzeszowa. Dyskusja m.in. na temat jakości powietrza - Nowiny

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Rozbudowa Rzeszowa to działanie bez planu i pomysłu, najlepszy przykład ul. Dworzysko.

Dodaj ogłoszenie