Sikorsky przyjmie tysiąc ludzi

Stanisław Siwak
Rzeszowska WSK sama szkoli operatorów obrabiarek. Fachowców tej branży potrzebuje najbardziej.
Rzeszowska WSK sama szkoli operatorów obrabiarek. Fachowców tej branży potrzebuje najbardziej. Fot Tadeusz Poźniak
Udostępnij:
Firmy zrzeszone w Dolinie Lotniczej chcą przyjąć 900 pracowników. Najwięcej, 600 osób zatrudni rzeszowska WSK, w tym 400 operatorów obrabiarek.

Dolina Lotnicza czeka na sfinalizowanie kupna PZL Mielec przez firmę Sikorsky z USA. Ma się to stać 15 marca. W tych dniach dopinane są szczegóły. Pakiet socjalny gwarantuje wzrost zarobków powyżej średniej krajowej. Zatrudnienie w PZL może wzrosnąć nawet o tysiąc osób. Za 3 lata z taśm produkcyjnych zejdą pierwsze kadłuby śmigłowca Black Hawk.

Wiele mniejszych i dużych firm z Doliny Lotniczej liczy na kooperację z firmą Sikorsky. Pod przyszłe zamówienia kupują już nowe maszyny i szkolą ludzi.

W Rzeszowie jak w Boeingu

Amerykański koncern UTC, nowy właściciel WSK Rzeszów, w ostatnich latach zainwestował miliony dolarów w modernizację. Niektóre wydziały produkcyjne przebudowano od podstaw, łącznie z wymianą posadzek. Obecnie w największych wydziałach mechanicznych nie ma zaoliwionej posadzki pokrytej opiłkami. Podłogi i ściany wyłożono płytkami. Wstawiono nowoczesne maszyny.

Wygląd i wyposażenie hal w Rzeszowie nie ustępują renomowanym firmom lotniczym, jak szwedzki SAAB, angielski British Aerospace, amerykański Boeing.

Praca dla 400 operatorów

- Mamy coraz więcej zamówień od kontrahentów krajowych i zagranicznych na części i podzespoły. Dlatego w krótkim czasie musimy przyjąć 400 operatorów obrabiarek sterowanych numerycznie - wylicza Andrzej Czarnecki z WSK.

Wytwórnia poszukuje również około 200 pracowników administracyjnych, inżynierów, konstruktorów, technologów. Zarobki mają wzrosnąć o 183 zł i średnia płaca w fabryce przekroczy 3300 zł.

Bujny kupił Filtry

Wiceprezes Doliny Lotniczej i wiceprezes firmy Ultratech Marek Bujny podkreśla, że branża lotnicza przeżywa dynamiczny okres rozwoju.

- Ostatnio przyjąłem nowych pracowników w firmie w Rzeszowie i będą kolejne przyjęcia, bo sprowadzam następną nowoczesną maszynę - zaznacza.

Bujny kupił część obiektów sędziszowskich "Filtrów". W sumie ponad 3 tys. m. kwadr. Na razie w nowej firmie Ultratech Plus pracuje kilkunastu ludzi, ale zatrudnienie będzie systematycznie rosło.

W Krośnie i Sędziszowie

Krośnieńska firma Goodrich słynie z produkcji podwozi do F-16 i samolotów Bombardier.

- W branży lotniczej zarówno na ryku krajowym jak zagranicznym zapanowało spore ożywienie. Dlatego wzrasta ilość zamówień i będą przyjęcia pracowników - zaznacza prezes Jan Sawicki.

Goodrich organizuje szkolenia operatorów obrabiarek, gdyż tych fachowców brakuje na rynku. Uczą się dzięki porozumieniu z krośnieńskim Technikum Mechanicznym.
Ryszard Łęgiewicz, prezes firmy Hispano Suiza w Sędziszowie Małopolskim w tym roku zwiększy zatrudnienie z 240 do 280 pracowników.

- Chodzi nie tylko o operatorów obrabiarek, ale o specjalistów do wdrożeń procesów specjalnych, badań nieniszczących, projektowania nowych procesów technologicznych, spawaczy - wyjaśnia.

Z Woli Dalszej w świat

Spawaczy poszukuje firma Transsystem z Woli Dalszej. Prezes Stanisław Sroka zaplanował przyjęcie ponad 200 pracowników, zawarł nowe kontrakty eksportowe. Firma realizuje inwestycje w całym świecie i w kraju.

Oprócz spawaczy potrzebują malarzy, konstruktorów, inżynierów. Wielu pracowników musi liczyć się z wyjazdami na kontrakty zagraniczne.

Jerzy Światowiec, dyrektor Mieleckiego Przedsiębiorstwa Budowlanego od ręki przyjąłby stu cieśli, zbrojarzy i murarzy.

- Niestety, tylu dobrych fachowców nie znajdę. Muszę zrezygnować z części zamówień, nie mam ich kto realizować - mówi.

MPB większość zadań wykonuje poza naszym regionem. Ma duże kontrakty na Śląsku, w Łodzi i okolicach Warszawy. Buduje tam hale produkcyjne dla przemysłu.

- Wbrew temu, co się słyszy, jak bardzo drożeje metr kwadratowy nowo budowanych mieszkań, wykonawcy niewiele na tym zarabiają. Ceny lokali mieszkalnych idą w górę, ale zarabiają deweloperzy, a my wykonujemy robotę po starych cenach, bo konkurencja jest duża - ocenia Jerzy Światowiec.

Pracownicy uciekają z MPB na Zachód, kuszą ich lepsze zarobki. Przychodzą do Światowca, proszą o półroczny urlop i obiecują, że wrócą. Dyrektor daje urlop, bo wie, że i tak wyjadą. Zarobią w Wielkie Brytanii 10 euro lub 8 funtów za godzinę.
Niektórzy wracają do firmy. Welu jednak zostaje w Szwecji, Norwegii, Anglii, Islandii. Do prezesa Jerzego Światowca piszą listy z przeprosinami, że nie dotrzymali obietnicy. Ale wiedzie im się tam dobrze.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie